8 sierpnia 2022 roku, godz. 22:19 6,3°C

Czmychnąłem se w przestworza

Rogi nad miastem, droga lub szosa. Radość za plecami, za plecami ciemność, para latarni świeci sobie, a ich stłumione światło to niewiele z tego, co ostatnio widzę.

Moje myśli mnie gubią i przez myśli gubię drogę. Coraz bardziej głodny, coraz bardziej chory na rzeczywistość, umieram od środka i żyję sobie po środku rzeczy, które kręcą się wokół we mnie, a to nic innego, jak rzeczywistość, a ten obrót to nic innego, jak koło fortuny.

Chciałbym powiedzieć, że jestem próżny i dumny, ale ostatnio to bardziej dumny i pusty, i tej pustki ostatnio pragnę coraz bardziej. Jest jak cięta riposta dla tego świata.

A jednak myślę sobie - czy nie jestem pyszny? Czy pycha nie jest fragmentem tego, co człowiekowi dodaje skrzydeł? Czy pycha nie jest tym, co potrafi zwrócić człowiekowi wolność? Czy nie jest czymś więcej, jak fragmentem ego, które składa się na człowieka. Próżny i pusty. To nigdy nie brzmi dobrze. A jednak coraz rzadziej wierzę w stereotypy i ludowe poglądy. Coraz rzadziej przykuwam uwagę do tego, czym gardzi społeczeństwo, co ocenia w sposób negatywny.

Moja próżność to wasza klęska. Moja pycha to wasze cierpienie. Pyszny i pusty człowiek, który obnaża umysłową biedę ludu.

Jestem pusty i próżny, a przez to wierzę w poezję. Wierzę w moc tworzenia. Wierzę w możliwość transformacji. W duchową przemianę. W sprawczość i stanowczość ludzkiego ducha. W siłę woli ludzkich myśli. W siłę przetrwania, siłę bycia i siłę trwania. Wierzę w niezachwianą wiarę, która pokonuje umysł, ciało, uprzedzenia. Wiarę i hard ducha.

Wierzę w siłę słowa, moc myśli, sprawczość i bezinteresowność ludzkiego bytu. W zażyłość ze światem i ciałem, w dobre relacje i zdrową akceptację siebie. Wierzę, w co zechcę wierzyć, dlatego jestem nieśmiertelny.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Jacob_Filth, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.