5 stycznia 2021 roku, godz. 9:49 66,7°C

Niemożliwe? (cz.2)

PAŹ KRÓLOWEJ
I już. Świat stoi przed nią otworem. Wylewne pożegnania z rodziną ma już za sobą. Nie chciała tego przedłużać, bo niebezpiecznie szybko rosnąca tęsknota nie pozwoliłaby się cieszyć tym, co ją czeka. Nowe miejsce, nowa praca, nowi ludzie. Wyzwania, marzenia, ciekawość – jak to będzie?
Jeszcze trzy godziny do odlotu. Jeszcze jedno pożegnanie, z ukochaną babcią. Zajrzy na cmentarz.
Wracając, wybrała inną alejkę. Tu między grobami było pusto. Jak tu pięknie! Nagle zobaczyła poważnie wyglądającego mężczyznę schylonego nad grobem w dziwnej pozie. Lekarski instynkt poderwał ją do działania. Szybko podeszła do nieznajomego.
– Proszę pana! Źle się pan czuje? Jestem lekarzem, pozwoli pan, że pomogę?
Mężczyzna podniósł się, ciężko zawstydzony, że piękna, młoda kobieta przyłapała go na chwili słabości. Zapłakanymi oczyma spojrzał na Beatę.
– Nie, nie, nic mi nie jest. To nerwy!
– Na pewno nie potrzebuje pan pomocy?
– Nie, dziękuję – powiedział szybko, za szybko, żeby oszukać czujną lekarkę.
– Usiądźmy. Powinien pan odpocząć. Mam trochę czasu, posiedzę z panem. Na stres najlepsza jest spokojna rozmowa.
– Bardzo pani dziękuję – mężczyzna usiadł obok Beaty i po chwili odezwał się – Może ma pani rację? Dobrze się wygadać, zwłaszcza przed nieznajomą osobą. Choć moja opowieść nie na tej ławeczce powinna być snuta…
Byłem pilnym uczniem, miałem jasno wytyczone cele: matura, studia, dobra praca, dobry samochód, mieszkanie. Koledzy? Owszem, miałem kolegów, ale szkoda mi było czasu na próbowanie z nimi wszystkiego, czym kusi dorosłe życie. Pierwszy papieros, pierwsza wódka – owszem, ale dziewczyny – już niekoniecznie. No, a wagary – na pewno nie! Uczyłem się życia, patrząc na innych. Tak, jakby było można nauczyć się go na cudzych błędach… Im częściej widziałem, jak moi rozdokazywani koledzy powoli stają się potulnymi pantoflarzami, tym częściej zamykałem się w czytelni; sięgałem po lektury, fachową prasę. Pracowałem.
Mama, która najpierw cieszyła się, że będę księdzem, widząc, że nie spieszy mi się do sutanny, postanowiła wymodlić mi żonę. Nie, nie byłem przeciwny małżeństwu. To moje wymarzone mieszkanie nie miało być całymi dniami pustą kawalerką. Jakaś piękna, wpatrzona we mnie jak w obrazek, a przy tym cicha i koniecznie inteligentna matka moich – a jakże – idealnych dzieci na pewno w nim zamieszka. Tylko gdzie taką znajdę? Może rzeczywiście mama wymodli?
Wszystkie moje wysiłki prowadziły do jasno wytyczonego celu – dostałem intratną propozycję pracy, studia właściwie skończone, magisterka napisana, jeszcze tylko ten najważniejszy egzamin…
Poznałem ją tuż przed obroną.
c.d.n.

Recerz Max
 5 stycznia 2021 roku, godz. 21:28

Zabawne w jak łatwy sposób uwierzyłem, że mężczyzna jest stary – dużo gada. Ale spokojnie, spokojnie, to nie zarzut. 😉 Dobrze napisany wstępniak do czegoś, ale trudno powiedzieć coś więcej bez rozwinięcia.

Swoją drogą, miło poczytać na relaksie trzy staranne opowiadanka pod rząd.

maba Ewka... albo nie  5 stycznia 2021 roku, godz. 21:58

Miło :) Zapraszam jutro i w kolejne dni. Wczoraj był wstęp, dziś pierwsza część pierwszego z opowiadań. Moim zdaniem - jest ono najsłabsze :)
W kolejce czekają dwa następne. W planach jeszcze dwa, ale nie chcę zanudzać, więc na jakiś czas dam spokój. Nie czuję się zbyt pewnie w prozie :)

kati75 Kati
 5 stycznia 2021 roku, godz. 19:21

A ja tu rano byłam z kawą i mam zażalenie!😁czemu to takie krótkie?

maba Ewka... albo nie  5 stycznia 2021 roku, godz. 19:25

Bo założyłam - być może błędnie - że pijesz małą kawkę. 😀 Zapraszam jutro na kolejną filiżankę. A pojutrze serwuje w kubku😆😆

kati75 Kati  5 stycznia 2021 roku, godz. 19:29

No, no czuję się zaproszona 😁ja zawsze w ☕,widzę ,że wena Cię odwiedziła ,dobrze się to czyta 🙂

maba Ewka... albo nie  5 stycznia 2021 roku, godz. 19:41

Dziękuję, staram się 😇

kati75 Kati  5 stycznia 2021 roku, godz. 19:42

Jak to wydasz 😁pierwszy autograf dla mnie , pamiętaj 🙂

maba Ewka... albo nie  5 stycznia 2021 roku, godz. 19:44

Machnęłaś lizakiem do odjazdu, należy Ci się 😆👍

kati75 Kati  5 stycznia 2021 roku, godz. 19:45

Wiadomo 😁

yestem yestem
 5 stycznia 2021 roku, godz. 11:44

Marysia... specjalistka od seriali... ucina zawsze w najciekawszym momencie. :D
Fajne. :))

zielonakredka ula a może marta
 5 stycznia 2021 roku, godz. 10:11

Ciekawe rozpoczęcie... ławeczka na cmentarzu i wynurzenie się ze skorupy. Miejsce spoczynku i miejsce ciszy. Miejsce rozmyślań nad życiem... życiem straconym, szczęśliwym lub niedokończonym. Bo przecież nie wiemy jak mocno ta para jest związana z tym miejscem.
Pozdrawiam i czekam na c.d