11 listopada 2021 roku, godz. 10:33 14,4°C

Ep 2

Odrian zdawał się być niespokojny. Po głowie krążyły mu dziwne myśli, do których wampiry nie przywiązują większej uwagi: "prawdy absolutne, prawdy uniwersalne". To odwieczne i niemal tak stare stwierdzenia ludzkie, jak sama ludzkość. Jednak nie tak stare jak wampiry. Jako bardziej rozwinięte istoty zdają sobie sprawę, iż jedyną, prawdą absolutną jest mrok. Oznacza to tyle, że wszystko jest fałszem i nie istnieje żadna prawda.

Odrian miał jednak wrażenie, że skoro wszystko jest fałszem, również to stwierdzenie musi być fałszywe. Co więcej, gdy zdarzało mu się rozmyślać nad tym, odnosił wrażenie, że prawdy absolutne faktycznie istnieją, co więcej, mają formę pytania. Niespokojny, podirytowany natłokiem mimowolnych myśli, nad którymi nie mógł zapanować, jakby w jego głowie siedział ktoś jeszcze i snuł te dziwne przypuszczenia, chodził po pokoju.

- Odrianie, mam prośbę - z lekkiego odrętwienia wyrwała go Pani Matka.
- Tak, Matko? - zapytał roztargniony?
- Potrzebuję kilka kropel Twojej krwi. Dzisiaj wraz z Ojcem znaleźliśmy niewielką osadę, u podnóża Stare Góry. Jak się okazuje jest tam spora liczba chłopców i dziewcząt. Nasza służba, w dość sporej liczbie, to cherlawe Upodleńce. Potrzebujemy świeżej krwi, świeżej tkanki.
Odrian wzdrygnął się mocno. Nie cierpiał "rytuału" transformacji. Wampiry, te wyniosłe pasożyty, które uważają się za coś doskonałego, najwyższą formę ewolucją, uprawiają barbarzyństwa, które traktują jak tradycję. A przecież powstała najpewniej w czasach, gdy wampiry skrywały się w górach i lasach, jaskiniach i starych, zniszczonych chatach. Gdy chodziły głodne i brudne. Nim w ogóle zrozumiały, czym są i jakie posiadają zdolności.
- Odrianie, znowu odpływasz myślami? - Pani Matka zapytała troskliwie.
- Trochę, przepraszam - odpowiedział jeszcze bardziej roztargniony i lekko zmieszany.
- To nic złego, odpowiedź tylko, proszę na moje pytanie.
- Dlaczego w ostatnim czasie potrzebujecie krew akurat ode mnie?
- Czy ma to jakieś znaczenie dla ciebie?
- Pytam przez ciekawość. Przez tak wiele lat twoja krew lub krew ojca wystarczyły. Czy coś się zmieniło? - nacisk padł na ostatnie słowo.
- Odrianie, wiesz dobrze, że w świecie wampirów najczęstszej zmianie ulega wiedza. Patrzysz chwilami na nas, jak na barbarzyńców, snujesz swoje myśli. Jesteś - Pani Matka zatrzymała się na moment - inny niż większość nas - Odrian spojrzał na nią jakby z wyrzutem, czy bólem - uśmiechnęła się, słodko i niewinnie - mój drogi, chodzi mi o to, że twoja inność jest dla nas darem. Dzięki tobie zmieniliśmy podejście do Upodleńców. I prowadziliśmy badania związane z krwią. Twoja krew może być inna, może być słabsza od naszej, a może posiadać inne właściwości od naszej. Co prawda, żaden ród nie praktykuje tego jeszcze, by krew do rytuału pobierać od dzieci, ale zauważ, że słudzy, którzy powstają dzięki twojej krwi, są... bardziej estetyczni i mili dla oka. I przyznam się, że wcześniej nigdy nad tym nie myślałam, ale po rozmowie z tobą również zaczęłam się zastanawiać, dlaczego my, istoty tak estetyczne i wrażliwe na piękno, musimy znosić usługiwanie przez pokraki. Niechże będą milsi dla oka. Dlatego potrzebujemy odrobinę twojej krwi.

Odrian stał po środku wioski ze złotym sztyletem przy palcu. Tuż obok niego złota czara, którą po brzegi wypełniła woda. Ciężko było mu zrozumieć ten zwyczaj. Zwyczaj jedzenia gleby, która nasiąknęła krwią. Wedle legendy to hołd wojownikom, którzy tysiące lat temu podjęli walkę z ludźmi. By się posilić, spijali krew prosto z ziemi, a nawet żuli glebę lub po prostu pożerali. W ten sposób wampiry czerpią życiową energię nie tylko z samej krwi, ale też gleby. Jego rodzina - Pan Ojciec, Pani Matka, cztery siostry - Rozalia, Amelia, Ligna, Astazja i sześciu braci - Achmiel, Fidiasz, Kelos, Bartus, Elegiasz i Kafisto klęczeli, gdy nad ich głowami wisiały dziesiątki ciał na wpół żywych ludzi. Odrian, jako Dawca, wybrał sobie dziewicę, z którą przed śmiercią może zrobić co zechce. I chociaż karcił się za to w myślach, jedyne, czego chciał, to móc z nią porozmawiać. Nie rozumiał tej potrzeby, dlatego postanowił, że po prostu ją wyssie. Gdy rodzina skończyła już rytualny posiłek, Odrian nakłuł swój palec, a następnie kilka jego kropel wpadło do czary. Woda zmieniła kolor w ciemnobordowy, a miejscami nawet jagodowy i wiśniowy. Tylko kilka kropel krwi, które ropuszcza się w wodzie wystarczy, by zamienić człowieka w sługę. Gdyby człowiek wypił chociaż kroplę czystej krwii, mógłby zyskać siły podobne do tych, jakie posiadają wampiry. Gdyby...
Dziewczyna u jego stóp drżała ze strachu

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Jacob_Filth, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.