10 listopada 2021 roku, godz. 10:49 6,3°C

Ep 1

Odrian, który wielokrotnie już brał udział w walce z Zakonem, nie miał ochoty ponownie przeciwstawiać się Majestatowi. Jednogłośnie wydał już osąd, zatwierdził również ścieżkę rozwoju następnych pokoleń. Odczucie, iż cywilizacja miałaby upaść, nie opuszczało
Odriana od wielu nocy.
Było to powodem, dla których praktycznie nie sypiał. Nigdy właściwie nie zadawał sobie pytania, czy sen jest faktycznie im potrzebny, czy stanowi raczej przyzwyczajenie, nabyte za czasów zwierzęcej śmiertelności.

Polityka, którą dwieście lat temu nakreślił Sługa, zdawała się nabierać rozpędu. Jednoczesny rozłam, który towarzyszył coraz szerszej degeneracji, przywodził mu na myśl dzikie zwierzęta, wiecznie głody, które nie pragną zaspokoić pragnienia, a żywić się nim samym. Bestialstwo, gwałty, upodlenie gatunku ludzkiego, jakiego ludzie doznawali, nieopacznie wchodząc w półmrok, gdzie którym rządziły wampiry, już dawno wymknął się spod kontroli.

Odrian, chociaż nigdy nie mówił tego głośno, nie znał również żadnej istoty, z którą mógłby się podzielić swoim przypuszczeniem, mniemał, iż Majestat wraz z Zakonem ukrywają prywatne pobudki pod płaszczem Lśnienia. Wszelkie Idy, wszelkie Ormusy, czyli coś, co ludzie nazwać mogą bóstwami, miałoby istnieć tylko dla wampirów?

Niegdyś, gdy przechadzał się po dworach i miastach, księgozbiorach i czytelnikach, przelotnie sprawdzał każdą książkę, niektórym poświęcał więcej, innym mniej uwagi, niektóre nie były w stanie sprawić, by poczuł względem nich ciekawość. Pamiętał jednak wiele ksiąg na temat ludzkiej religii, a wiele z nich brzmiało do złudzenia podobnie, co słowa Zakonu i Majestatu. Brzmiało przy tym zupełnie inaczej od tego, co mówi Łuna.

Nie pamiętał już, od jak dawna przebywa w Postarium. Lata, jakie upłynęły, były latami wampirów, które należy liczyć setkami, od jednego Pogorzeliska do następnego. Na przełomie każdego wieku, w imię dawnego rytuały, setki ciał dzieci i młodych kobiet wisiały u sufitu Wielkiej Sali. Z ich podciętych żył i tętnic skapywała krew, wprost do Moczary. Miejsca spotkań, gdzie wpierw Majestat, a następnie Zakon przemywają swoje ciało, by następnie, wedle wieku, tytułu i zasług, mogły to zrobić przebywające w Postarium wampiry.

Mniej znamienity wampiry, w tym sługusy, które żywią się głównie krwią szczurów, tego dnia zawsze dostępowały zaszczytu posmakowania krwi ludzkiej. Wspomnienie jest czymś, co w Odranie budzi odrazę. A wszystko dlatego, iż jest tylko obrazem z przeszłości, który dalej odkrywa się raz jeszcze przed wspominającym w postaci jakiegoś odruchu, martwego, dawno zapomnianego, to niemal jak uderzenie serca, które przecież od dawna jest nieżywe. Jeśli ktoś przywiązuje uwagę do wspomnień, robi to wyłącznie dlatego, by mieć się na baczności. Pamiętać dyskretnie, kogo warto darzyć zaufaniem, a przy kim lepiej się zbyt wiele nie odzywać. Ale wspomnienia, niewyraźne i odległe, które powracały mimochodem w bezsenne noce, były tym, co przyprawiało Odriana o dziwny dreszcz. Nie potrafił go zdefiniować, nie było to jednak coś, co przypomina przyjemność, raczej coś zupełnie odwrotnego.

Jedno z tych wspomnień, nie wiadomo jak stare, nawiedza go od dawna, z tą samą siłą. Dziesiątki sługusów, którym rzucono ochłap ludzkiego mięsa. Sługusy syczą i walczą, wbijają zepsute zęby w ciało kobiety. Nie potrafią znaleźć żyły, ogarnięte amokiem i żądzą, odgryzają kawałki mięsa, ssą, ciamkają, a nawet przeżuwają. Padlinożercy, bo tak też mówi się o sługusach, którym z posiłku panów pozostaje obgryzać kości, co jest i tak sporym zaszczytem, to nic więcej, jak dzikie zwierzęta. W dużej mierze nie ma w tym nic dziwnego, spora część sługusów to ludzie, których ktoś zamienił w wampiry, a tym samym traktuje jako podgatunek. Tylko wampir, który zrodził się z wampirzycy i jest nim od urodzenia, może liczyć na tytuł szlachcica, księcia mroku. Niewolnicy mogą stać się Wyzwoleńcami, mogą nawet samodzielnie polować, ale z reguły dotyczy to osobników, którzy posiadali wybitną inteligencję ludzką w jakimś zakresie.

Odrian nie potrafi zrozumieć swojego obrzydzenia względem niewolników, niesmaku, jaki wywołało w nim zachowanie tej hałastry. Od pewnego czasu ma mgliste poczucie, iż tak na prawdę niczego nie jest w stanie zrozumieć, a rozumność, którą szczycą się wampiry, jest tylko próżnym przyzwoleniem na to, by coraz dalej rozciągać swą dominację nad ludźmi.

Innystu
 10 listopada 2021 roku, godz. 11:36

książkę byś na spokojnie napisał
fajne

Jacob_Filth Jot  10 listopada 2021 roku, godz. 18:36

bym napisał, ale nie wiem, czy bym umiał,

dzięki