13 stycznia 2022 roku, godz. 18:41 19,1°C

Okno na Świat

Najbardziej lubiła właśnie to miejsce, przy oknie. Często siadała i przyglądała się Światu. Wiedziała, że jest interesujący, niesamowity. Taki realnie piękny, nieskazitelnie czysty. Szkoda, że ludzie nie potrafią brać z natury ...ów piękna. Dobre rzeczy zaczynają się o tu, w sercu. Ale piękno zaczyna się od oczu, pierwsze spojrzenie, jak w miłości. Oczy się przypatrują, serce mówi, warto się zaczepić, a umysł ? To różnie bywa.

……………………………………...

Dlaczego, moje życie nie jest takie proste ? Dlaczego ludzie nie akceptują odmienności, inności ? Z lęku, czy może braku wiedzy ? Dlaczego moje oczy przylgnęły do tej szyby i nie mają już ochoty na więcej ?
Za dużo pytań , a odpowiedzi brak. Tej realnej, bo tej wychodzącej z ust psychologa uszy moje nie znoszą.
Nie jestem aspołeczna, po prostu wkurwia mnie ludzka głupota.
- dlaczego ?
Jak usłyszę raz jeszcze to „dlaczego”, to wyskoczę przez okno.
Nie ryzykuję już pytania „dlaczego”.
Mówią, że zamykam się w sobie, że milczę. A ja krzyczę, tylko ciszej. Słyszą ci , co chcą, co potrafią.
A tych jest coraz mniej.
Lubię wiatr, co we włosy wpina potok słów. I lubię deszcz , co zmywa brud mojego jestestwa. I słońce, bo ogrzewa mnie ,opala ciało ukrywając bladość i kruchość.
Nie lubię zimy, ani jesieni. Z braku witaminy „D” jestem do dupy. Aplikują mi witaminki i minerały, jakby miało mi to pomóc. Wyniki są ok, zatem coś tam pomaga.
Ale ciało to jedno, a dusza….witamin i "wspieraczy" brak.
Jestem inna, i co z tego ? Zakładam glany, długie spódnice , kocham kolczyki … i samotność. Coraz bardziej ją szanuję, nauczyłam się jej przy bliskich.
Niby Rodzina, mama, tata, rodzeństwo , pies, dwa koty i ja.
Na końcu, tam, gdzie moje miejsce. Piszę wiersze, czytam ,ale to ich nie obchodzi. Nie spotykam się z przyjaciółmi. A jak mam się spotykać, skoro ich nie mam?
Dajcie mi już spokój, proszę….

…………………………………

Któregoś popołudnia siedziałam przy oknie. On stał pod drzewem, jakby wpatrując się w moje okno. Schowałam się za firanką. Przygląda mi się, kim jest ten chłopak ?
I wtedy zauważyłam, że nie przygląda się mnie. W ręku trzymał szkicownik i coś tam bazgrał.
Kolejny żaczek , któremu spodobało się moje okno, takie oryginalne.

………………………………..

Kolejne popołudnie. On tam stoi, znowu coś kreśli. Zaczyna mi przeszkadzać.
W końcu szkicuje nie tylko moje okno, ale moje x cm wolności.
A jeśli mnie zauważy ?

………………………………..

Zauważył…

………………………….

Wychodząc z domu , on stał pod drzewem.
- Cześć
- Cześć
- Tu mieszkasz ? Zapytał.
- Jak widać. Oschle odpowiedziałam.
- To twoje okno, tak ? Widziałem cię ostatnio.
- Skoro widziałeś, po co pytasz ?
Nie wiem, co jeszcze tam mamrotał , odeszłam z głową podniesioną ku niebu.
- Hej, zaczekaj. Jak masz na imię ?
- A wiedza ta po co , do kreskówek niezbędna?
Zaśmiał się cudownie.
-To zdradzisz imię ? Czy może to największa tajemnica tego Świata ?
Zawróciłam na pięcie i poszłam w parkową aleję.

………………………..

Sobota. Dzień wolny. Najbardziej wkurzający dzień, prócz niedzieli, piątku, czwartku, środy i wtorku. Zapytasz o poniedziałek ? Lubię ten dzień, bo wszyscy, gdzieś się spieszą. Szkoła, praca, zajęcia.
Mogę wtedy pobyć z kimś oryginalnym-sobą. Wbrew wszystkiemu, lubię siebie. Inni ? Nie zależy mi na sympatii ludzi. Wystarczy mi natura, książka… Czego oni nie rozumieją, co ?
Jeśli znajdę kogoś, kto myśli podobnie jak ja, może nawet słowem nazwę tę znajomość. Może….
Dzisiaj się nie cięłam. Bandaże spowijają moje „rysy zapomnienia”. Kolejna wizyta u psychologa.
-Dlaczego to sobie robisz, co ?
-Znowu to „dlaczego” ? Podobno wykształcona jesteś, nie znasz innego słowa z pytajnikiem na końcu ?
Wkurw.
……………………………..

Nic na siłę.
23.55. Wszyscy śpią, prócz jednej wariatki. Tak o mnie myślą i mówią.
Nie jestem wariatką, jestem inna , owszem, ale nie głupia.
Moje okno, kartki papieru, pióro i myśli kreślone.
Mówią, że jestem ładna. Co to znaczy, że lżej mi będzie w życiu ?
Powodzenie mam , owszem, ale u tej męskiej , samczej części. Nie, żeby interesowały mnie dziewczyny. Nic mnie nie interesuje z dziedziny „ przeleć mnie”.
Dobrze się uczę, unikam korytarzy i spędu pełnego plotek. Wolę towarzystwo książek.
Wariatka, snuje się po korytarzu. Już mi to nie przeszkadza.
Zamykam się na słowa, gesty. W zasadzie to jestem twarda. Dlaczego się tnę ?
Z każdym cięciem „szlifuję” charakter.

………………………………

Jestem z innego Świata. Nie ta epoka. Średnia 5,5. Dają mi spokój, to hormony...dojrzewanie.
I niech tak zostanie.
Wyrosnę z tego, mówią. A może ja nie chcę ? Może tak mi z tym dobrze ?
Bogata niunia, w dupie się poprzewracało.
Czyżby ?

……………………

Mam 17 lat. Jeszcze…. Czy chcę mieć więcej ? Dziś , nie znam odpowiedzi na ro pytanie.
Znajomy rysownik zniknął, tylko po to, by za chwilę pojawić się w moim życiu.
Odwiedziny w domu. Przychodzą nowi znajomi rodziców i ON. Rysownik.
Mam go zaprosić do swojego pokoju, to zapraszam.
-Hej, znajoma bezimienna.
-Hej.
-Pokażesz mi to okno, które szkicowałem ?
-Chodź.
Podszedł do okna, przysiadł i rzekł:
- Teraz już rozumiem. To taki piękny kawałek ciszy….
………………..

Już nie byłam sama. Wystarczy, że trafisz na podobnego sobie człowieka, a Świat nabiera kolejnej barwy. I nie jest miłość, ale powoli poznaje znaczenie słowa „przyjaźń”.
Szanujmy się wzajemnie, nie oceniajmy książki „po okładce”. Troszczmy się mądrze i tak pomagajmy.
………….

Czy się zmieniłam ? Nie, wciąż czytam na korytarzu, zdałam maturę i wybrałam jeden, świadomy mi kierunek : PSYCHOLOGIA.
Wiem, co trzeba mówić, jak reagować i jak czasem ważne jest milczenie w duecie.
………………..
Moje okno na Świat ….

fyrfle Mirek
 13 stycznia 2022 roku, godz. 19:01

Kapitalna proza. Nominuję do tekstu dnia. Zastanawiam się nad bohaterką opowiadania, na końcu jednak powoli godzi się ze systemem. Wybiera psychologię. To system. W nim też można znaleźć enklawy dla swojej inności, ale przyjdą chwilę trudne, w których trzeba pójść na kompromisy ze systemem. Są bolesne, ale nieuniknione. Chyba, że są jakieś ałtsajderskie poradnie, gdzie zatrudniają absolutnie ałtsajderskich psychologów.