10 stycznia 2022 roku, godz. 18:09

Cienie i blaski rozdział 26

Minęło pół godziny kiedy pojawił się Dobromir. Podczas przywitania mężczyzna wręczył ojcu Jagody butelkę z winem. Na ten widok dziewczynę przeleciał zimny dreszcz po całym ciele. Milcząc, posmutniała. Czuła, że picie alkoholu nie wróży nic dobrego. Mężczyzna szybko się rozgościł i oswoił przy stole po wręczeniu bukietu czerwonych róż dziewczynie.
- Cześć! Jestem Dobromir - przedstawił się Jagodzie.
Postanowił nie obwijać niczego o sobie w bawełnę i opowiedzieć całą historię o sobie Jagodzie i jej rodzicom. Wesoła atmosfera na luzie dopisywała i kiedy wino się skończyło to wszyscy wiedzieli wszystko na temat jego życia. Gdy Dobromir wyszedł do łazienki, dziewczyna zaczęła przygotowywać maszynkę do strzyżenia włosów. Ojciec podszedł do niej uśmiechnął się i powiedział: - Po pijanemu pokaże jaki będzie naprawdę ten twój absztyfikant.
- To jest tylko klient do strzyżenia. Był w więzieniu, więc ja wolę z Dobromirem tak się nie spoufalać- odrzekła Jagoda.
- Odsiadka w zakładzie karnym może przytrafić się każdemu w życiu. Nie ma na to reguły - córce tłumaczyła matka.
- Ależ mamo! To, że Dobromir wybrał sobie żonę z klubu nocnego, po tylu skrobankach, to też nie jego wina?
- Cicho!- szepnęła kobieta.
W tym samym momencie Dobromir wyszedł z łazienki.
- Usiądź na taborecie w przedpokoju - poprosiła mężczyznę Jagoda, zapalając światło. Nagle zadzwonił telefon.
Za chwilę z kuchni przybiegła matka dziewczyny.
- Ja i ojciec musimy pojechać natychmiast do szpitala! Jest coś źle z babcią! Kobieta sięgnęła pośpiesznie po torebkę i klucze do samochodu.
- Wybaczcie nam tą nieobecność- odparł starszy mężczyzna i wyszli razem.
Jagoda i Dobromir zostali sami w mieszkaniu.
Nie wiadomo czym bardziej dziewczyna była wstrząśnięta? Tym, że jej ukochaną babcię karetka pogotowia zabrała do szpitala?! Czy tym, że została sama z obcym mężczyzną we własnym domu?! Zdawała sobie sprawę, że musi zapanować nad własną fobią wobec mężczyzn. Założyła pelerynę na plecy Dobromirowi i włączyła maszynkę do strzyżenia włosów z gęstym grzebyczkiem. Usiłowała wyobrazić sobie, że strzyże włosy manekinowi, jak to bywało na początku praktyk fryzjerskich.
- Nawet nie wiesz, jak ja chciałem się z tobą spotkać, poznać cię. Cały czas nie mogę przestać myśleć o tobie. Nie ma nocy żebyś mi się nie śniła -nagle wyznał Dobromir.
Jagoda poczuła wzrastające gwałtownie napięcie ze strachu!
- Jeszcze słowo, ruszysz się ,a obetnę ci ucho! Czy możesz nie ruszać się i być cicho?! - zapytała podniesionym tonem głosu mężczyznę.
Upłynęło 15 minut zanim skończyła strzyc maszynką włosy Dobromirowi.
Zamiatając kosmyki włosów, czuła wzrok Dobromira na sobie.

Mężczyzna jawnie pożerał ją oczami, wpatrując się w nią.
- Och! Zapomniałbym na śmierć. Twoja bransoletka! Sięgnął po czarną torbę i energicznie pociągnął za suwak. Zapięcie się rozsunęło, a w środku ukazały się same prezerwatywy! Jagoda w życiu nie widziała ich tyle! Zamarła z przerażenia. Kiedy Dobromir zaczął sam z siebie opowiadać własne plany na przyszłość wraz z nią.
- Pobierzemy się, ale wolałbym tym razem żebyś przed ślubem zaszła w ciążę. Urodzisz mi trójkę dzieci. Nie będę miał nic przeciwko temu, jak będziemy mieć więcej dzieci - uśmiechnął się, wypowiadając te słowa Dobromir.
Jagoda siedziała jak skamieniała na własnym łóżku i kręciła głową.
To są Twoje słowa, Twoje postanowienia i decyzje. Ja ciebie nie znam - tłumaczyła mężczyźnie.
Dobromir dosiadł się do dziewczyny.
- Którą wybierasz prezerwatywę? - zapytał.
Chwycił znienacka za kark Jagodę i przyciągnął do siebie. Dziewczyna poczuła nagle obrzydliwą woń alkoholu. Jednak nie miała na tyle sprytu żeby się wyrwać z objęć natręta.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Victoria Angel, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.