11 lipca 2020 roku, godz. 21:25 7,0°C

Włosy

Justyna
Idzie szkolnym korytarzem dziewczyna. Do nowej miejscowości się przeprowadziła, więc i nowa szkoła. A miało być tak wspaniale w nowym miejscu zamieszkania. Sąsiedzi przyjęli ich gościnnie. Justyna myślała, że w szkole też pewnie będzie dobrze. Będzie miała mnóstwo znajomych, z którymi będzie mogła się spotykać i spędzać czas. Miało się okazać jednak inaczej. Na początku wyśmiano jej włosy. Były one bardzo gęste, długie i czarne. Ktoś powiedział z przekąsem: "Justyna ma ładne włosy" i mrugnął okiem. Wtedy się zaczęło. Justyna była niepełnosprawna. Miała coś z biodrami. Ponadto miała jedną nogę krótszą i kulała. To właściwie stawało się z dnia na dzień. Doszło do tego wszystkiego przezwisko. Czołg. Mówiono tak na nią. Kiedyś na lekcji biologii nauczycielka kazała zrobić uczniom w domu odcisk swojej stopy. Była wtedy lekcja o płaskostopiach. Justyna jako jedyna miała płaskostopie. Śmiano się wtedy z niej bardzo. Myślała, że zapadnie się pod ziemię. Szybko schowała kartkę z odciskiem stopy. Justyna była więc nie - ideałem od stóp do głowy...

Sebastian
Zaczął nową szkołę. To było w liceum. Sebastian bardzo dobrze się uczył. A za co był szkalowany? Miał bujne włosy. Burzę włosów, wręcz afro. Bardzo piękne gęste włosy. Zaczęto się z tych włosów naśmiewać. Jak się ma takie włosy, to trzeba je pokazywać. A on zaczął się ich wstydzić. Gdy było zakończenie roku szkolnego, szedł na środek odebrać świadectwo z paskiem. Chichotali z niego uczniowie. Myślę, że takie wyjście wiązało sie dla niego z wielkim stresem. Dał radę. A może nie dał? Po skończeniu liceum widywałam go często, gdy szedł ulicą. Był ogolony: na łyso...

Trichotillomania
Należę do tych osób, które cierpią na tę przypadłość. Niekontrolowany przymus wyrywania sobie włosów w celu zmniejszenia napięcia. Wyrywać, wyrywać, aż do łysego placa. Potem robić dziwne fryzury, by zakryć łysinę. "Ona robi sobie dziecinne fryzury" - zaszłyszała kiedyś za swymi plecami. Ktoś kiedyś odkrył jej tajemnicę. To, że ma łysy plac na głowie. To był chłopak. który jej straszliwie dokuczał. Kiedyś w szkole, gdy przebierała buty koło swej szafki, to kopnął ją w pupę. I tenże chłopak skądś się dowiedział, że ona ma łysinę. Szedł wówczas przez korytarz i wołał: "Łysa! Łysa! Łysa!"

I co ma począć człowiek wyśmiewany za swoje włosy? Czy to on miał wpływ, jakie mu urosły na głowie? Żadnego wpływu nie mamy, jacy jesteśmy i kim jesteśmy. Pamiętam kiedyś na lekcji matematyki w liceum rozwiązywaliśmy zadanie. Każdy był pochylony nad swym zeszytem. Nauczycielka stała nad nami i z góry nas obserwowała i rzekła takie oto słowa: "Boże, jak każdy z was jest inny". I to nie powiedziała nauczycielka filozofii, ale właśnie matematyki. Każdy człowiek powinien tolerować inność, bo to nas właśnie wyróżnia. Jesteśmy szczególni na tej naszej planecie. Powinniśmy się doceniać i szanować. W kosmosie nie ma nietolerancji, są za to gwiazdy. Zamiast się nienawidzić, spójrzmy w gwiaździste niebo. Może pojawić się na niebie kometa z warkoczem włosów, które nie muszą wcale być idealne. Bo nic nie jest idealne i nikt nie jest idealny.

MyArczi Artur
 12 lipca 2020 roku, godz. 00:27

niestety ludzie wolą bawić się w skrajności, albo nienawiść, albo litość

zwykłe, ludzkie zrozumienie jest tak rzadkie w tych czasach