27 czerwca 2010 roku, godz. 3:18 8,1°C

Anioł,Zło i ja

Jakoś wewnętrzny głos,kazał mi się położyć i zamknąć oczy.Posłuchałam i zrobiłam to.Moim oczom ukazały się obrazy..
Zobaczyłam szwadrony Zła.Szło czwórkami w rzędy ustawione.Wszystko wokół w pustynię się zamieniało.Kwiaty więdły,traciły swe barwy.Ptaki milkły i umarłe na ziemię spadały.Wszystko wokół było szare i zimne.
Zło i Śmierć razem szło.
Zło, zakapturzone w czarnych pelerynach.Bez twarzy,jakby otchłań bez końca.W rękach trzymało sztylet z rękojeścicą w jakieś fantastyczne wzory wyryte.
Śmierć,szła tuż na Złem.Z jej pustych oczodołów, co jakiś czas wystrzeliwały ognie świetliste.Niczym bomby samonaprowadzające ,szukały celu,aby życie komuś odebrać.
Zobaczyłam siebie stojącą i drżącą,wystraszoną.Nie mogłam się poruszyć.Nogi mi ugrzęzły w jakiejś czarnej mazi.
Gdy zło już do mnie zbliżało się,poczułam dobro i ciepło spływające na mnie.to był mój Anioł Stróż.Objął mnie i otulił swoimi skrzydłami.Tak trwaliśmy w bezruchu.Ja, wtulona w jego dobroć,on chroniący mnie.
Lecz Zło i Śmierć okrutne są,nie dają szansy nikomu.
Zło zbliżyło się....wyciągnęło sztylet....
Mój Anioł Stróż został ugodzony.Zło tak długo go dzgało ,póki siła z niego nie uleciała.
Biel jego piór czerwienią pokryły się.Skrzydła bezwiednie opadły.Czułam jak traci moc,jak światło jego gaśnie.
Zło zabiło mojego Anioła Stróża.

-"Co mam zrobić" - krzyczałam
-"aby znów do życia przywołać go..."

Tylko cisza...głucha cisza wkoło panowała.Najpierw złowroga,teraz wraz z oddalającymi się Złem i Śmiercią w ciszę rozpaczy zamieniała się.

Chciałam otworzyć oczy,przerwać to...lecz nie mogłam.Jakaś siła trzymała palce na moich powiekach.

Teraz wypatruję mojego Anioła Stróża..Wiem ,ze poki w niego wierzę ,będzie pomału do sił wracał.Z tych śmiertelnych ran wyleczy się.
Może,kiedy płaczę,moje łza spadają na jego rany i są balsamem.A każdy dobry uczynek,jaki wykonam względem innego człowieka,dodaje mu siły i blask przywraca.
Tym razem Zło pokonało Dobro.
Czuję się winna,że to przezemnie Anioł zginął.

Czekam...wciąż czekam...aż Anioł Stróż ukarze mi się zdrowy i uleczony.

.

motylek96 EwaRozalia
 25 grudnia 2011 roku, godz. 10:03

o rety jakim cudem trafiłeś na moje opowiadanie;) tak dawno je pisałam...
miło, że podoba się mimo niedopracowania
już dawno miałam poprawić, to co wyrwało się spod kontroli (np odstępy) ale zawsze jakoś zapominam, lub brakuje mi czasu

dziękuję za chwilę poświęconą opowiadaniu
pozdrawiam serdecznie:)

Kadet Jakub
 22 grudnia 2011 roku, godz. 00:38

Hmmm...
Bardzo mi się spodobało... Twoje opowiadanie "ma klimat", tworzy wyrazistą atmosferę... Miło było przeczytać... ;-)

Aczkolwiek muszę dołączyć do Grzegorza i deathbird i stwierdzić, że słowo "zła" nie jest dla śmierci epitetem stałym...

Pozdrawiam serdecznie!

PS: Brak spacji po kropce to zabieg celowy? Twój bunt wobec "systemu"? Czy to tak spontanicznie wychodzi...

motylek96 EwaRozalia
 15 sierpnia 2011 roku, godz. 22:30

Smierć..hm niesie ulgę i cierpienie.Chyba nie da się tego rozdzielić

Irracja Grzegorz, Antoni.
 2 marca 2011 roku, godz. 21:35

... muszę się zgodzić z deathbird... śmierć też dobra jest... potrafi ulgę i ukojenie przynieść... no chyba że dwie bliźniaczki to są...

motylek96 EwaRozalia
 28 października 2010 roku, godz. 9:55

Bardzo dziękuję Romku

R.A.K. Roman Andrzej
 27 października 2010 roku, godz. 16:20

Dział z opowiadaniami to jak ciasto pełne zakalca, ale zdarzają się jednak jak widzę rodzynki. Wiedziony Twoim wpisem na forum uległem pokusie by tu zajrzeć, no i co widzę…to, że warto wrzucić pieniążek do fontanny, symbolizujący nieodpartą chęć, by powrócić tu znowu:)

motylek96 EwaRozalia
 24 października 2010 roku, godz. 14:00

Dziękuję bardzo Krzysiu.

Twoja opinia jest cenna,wszak jesteś mistrzem opowiadań:))

Pozdrawiam cieplutko

motylek96 EwaRozalia
 1 października 2010 roku, godz. 9:53

dzięki ,że poświęcilaś mi chwilkę i poczytałaś te bazgrołki.a jeszcze jak się spodobało to już w ogóle jestem happy:)))

Bryzeidaa Lisa Amonte
 30 września 2010 roku, godz. 9:55

No to ja codziennie sprawdzam i nie znajduję Twoich nowych myśli... zaczęłam sprawdzać wiersze ale i tam nie wstawiłaś nowych - nie wpadłam na to by zajrzeć do opowiadań a tu takie miłe zaskoczenie :) Opowiadanie suuper. Duży plus i pozdrawiam :)

motylek96 EwaRozalia
 5 sierpnia 2010 roku, godz. 00:51

Dziękuję za przeczytanie
Pozdrawiam wszystkich

Wojtku i tu dotarłeś:)))

Deathbird M
 23 lipca 2010 roku, godz. 16:50

Opowiadanie bardzo dobre szczególnie styl tu pasuje idealnie, jednak nie byłbym sobą gdybym małego "ale" nie wtrącił.
Nie zgodzę się z tobą w jednej kwestii śmierć nie jest zła, śmierć to śmierć jest całkowicie obojętna.

motylek96 EwaRozalia
 1 lipca 2010 roku, godz. 21:02

Dziękuję:)

motylek96 EwaRozalia
 27 czerwca 2010 roku, godz. 16:57

Dziękuje wam bardzo:)))Długo nie mogłam się zdecydować na zamieszczenie tego opowiadania.
Pozdrawiam serdecznie w tą słoneczną piękną niedzielę:))

IBELLA KAJA
 27 czerwca 2010 roku, godz. 12:49

Ewuś ... ja tu czekam na wiersze i myśli ... a Ty opowiadania piszesz ... Bardzo mi się podoba...Szczególnie te słowa ...

"Teraz wypatruję mojego Anioła Stróża..Wiem ,ze poki w niego wierzę ,będzie pomału do sił wracał.Z tych śmiertelnych ran wyleczy się.
Może,kiedy płaczę,moje łza spadają na jego rany i są balsamem.A każdy dobry uczynek,jaki wykonam względem innego człowieka,dodaje mu siły i blask przywraca."

awatar awatar
 27 czerwca 2010 roku, godz. 12:33

Opowiadanie jak ze snu, niektóre zdania jak strofy wiersza o dobru, złu, nadziei i wierze, zło niszczące dobro i piękno. Anioły wracają, czasami przychodzą gdy się ich nie spodziewamy ... pozdrawiam +:)