16 grudnia 2012 roku, godz. 3:00

Nothing

"Dookoła gęsta mgła. Mam wrażenie, że mógłbym porwać ją na kawałki. Tylko co to da?

Nie robię nic. Od bardzo dawna nie robię nic. Nie wiem nawet czy stoję, czy żyję. Po prostu trwam. Przez masę dookoła mnie nie dociera nic. Żaden obraz, żaden dźwięk. Tylko mgła.

Kim jestem? Czym jestem? Jestem?

Nie w stanie zrobić nic. Czy ja śnię?

Nie.

Nie mogę oddychać. W płucach też mam mgłę. Gęsta szara breja zalega na dnie. Może to i lepiej. I tak nie robię już wdechów.

Pamiętam, że kiedyś wiedziałem co to ruch. A teraz?

Nie.

Paraliż ciała, serca, nie umysłu. Szkoda. Taka wielka szkoda.

Wolałbym, żyć nie myśląc. Tak bardzo tego chciałem. Modliłem, przeklinałem, kazałem sobie samemu „Nie myśl. Nie myśl. Po prostu śpij.”

I zasnąłem.

Tylko, gdzie jestem teraz? Czy to już piekło? Czy jeszcze nie?

Zawieszony we mgle.

Ta gonitwa myśli jest nieznośna. Nie mogę przestać. Im bardziej próbuję, tym jest gorzej.

Nieważne. To wszystko jest już teraz nieważne.

Dziwne. Nie jest mi, ani dobrze, ani źle. Ani średnio dobrze, ani w ogóle mi nie jest.

Nie czuję nic. Tak jakbym był tylko myślami.

Ale wiem i widzę tylko jedno – mgłę.

I teraz właśnie dusi mnie…"

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa nevidoma, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.