13 listopada 2016 roku, godz. 10:57  12,2°C

Stokrotka :)

Daisy ( Stok­rotka ) ... Które­goś piękne­go dnia, sześć lat te­mu, przy wejściu na dworzec PKP w Pias­to­wie uj­rzałem bab­cię, która miała w pu­dełeczku kil­ka szcze­niąt... zaj­rzałem, wśród kil­ku rudzielców wyróżniała się ta­ka naj­mniej­sza, naj­skrom­niej­sza, czar­na Stok­rotka :) Spoj­rzała mi głębo­ko w oczy, tak jak­by pro­siła... weź mnie proszę...
Od tam­tej po­ry za­gościła w naszym dom­ku, stała się po­cie­sze­niem na całe zło te­go świata... na prob­le­my w pra­cy, na nieżyczli­wość ludzi, na niepo­godę duszy...
Każdy no­wy dzień zaczy­nał się od Stok­rotki... jej zim­ny no­sek i ciągle mer­dający ogo­nek da­wał ra­dość, która za­mieniała się w siłę pot­rzebną do ciągłej wal­ki o byt...
Za­kocha­liśmy się w niej... dwo­je do­rosłych ludzi :)
Każdy dzień, przy­nosił zmiany na lep­sze, każde po­mer­da­nie ogo­nem sta­wało się pro­mykiem słońca, prze­budze­niem nadziei aż po ra­dość zachodzące­go słońca...
Pew­ne­go dnia, nasza Stok­rotka pop­ro­siła o sios­trzyczkę... i tak oto z pośród wielu szcze­niąt wyb­ra­liśmy jej Dinę :) szcze­niaka najwątlej­sze­go, za­bie­dzo­nego ale z jakże pięknym spoj­rze­niem... Daisy, ja­ko już do­rosła i mądra su­nia, dziel­nie opieko­wała się sios­trzyczką, li­zała jej no­sek, uszka, przy­nosiła jej za­baw­ki i pil­no­wała aby jej nikt nie uk­radł :)... i tak oto pow­stała nasza psia rodzi­na... naj­piękniej­sza na świecie... :) Nigdy nie zamienię jej na inną :)

fyrfle Mirek
 13 listopada 2016 roku, godz. 22:16

Ładne opowiadanie, rodzące pytanie - czy zwierzęta mogą zastąpić dzieci, a może muszą? A może dobrze, że choć na tyle nas ludzi stać?