-Czy masz jakiś pomysł? [...] – Znajdź.mnie

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest Znajdź.mnie — zgromadziliśmy 10 opinii.

Don't kill me slow

-Czy masz ja­kiś po­mysł? - za­pytała niepewnie.
On rozłożył ręce w geście bez­radności, jed­nak na­wet na nią nie spoj­rzał. Przez mo­ment po­myślał, że to ona wy­pełni je­go ręce, a tym sa­mym tę pus­tkę, która uk­radkiem wżerała się w każdą je­go myśl. Wie­dział jed­nak, że nie jest to możli­we. Prawdą było, że nie miał żad­ne­go po­mysłu, nie mógł jed­nak te­go jej po­wie­dzieć. Chciał ją pop­ro­sić, chciał ją przep­ro­sić, tak wiele rzeczy chciał. Jed­nak gdy zo­baczył ją, taką zra­nioną i drżącą, mógł czuć je­dynie od­razę i złość. Wie­dział dos­ko­nale, że to nie jej wi­na, ale nie pot­ra­fił nie wi­nić jej. Przy­pomi­nał so­bie te chwi­le, gdy ona błagała go, by z nią zos­tał. Myślał wte­dy, że jest całkiem poz­ba­wiona god­ności. Pat­rzył na nią wte­dy tak, jak się pat­rzy na cier­pienie in­nych, które­go nie ma­my siły ani od­wa­gi wziąć na siebie. Nie ty­le, że nas ono nie ob­chodzi, po pros­tu widzi­my jak roz­my­wa się poczu­cie od­po­wie­dzial­ności, jak w ob­liczu praw­dzi­wej klęski od­wra­camy głowy, by móc spoj­rzeć w dal, by poczuć ulgę. Wte­dy wy­darzyło się coś nies­podziewa­nego. Po­deszła do niego, ujęła je­go twarz w dłonie i zmu­siła go tym sa­mym, by w końcu na nią spoj­rzał. Gry­mas wdrał się na je­go zwyk­le po­godną twarz, gdy zo­baczył to bied­ne, zros­paczo­ne stworze­nie.
-Nie możesz za­bijać mnie po­woli. Nie możesz mi te­go zro­bić. - wychar­czała to, całkiem zmienionym głosem. Jej oczy zaszły mgłą. - Co ja ta­kiego zro­biłam? Proszę, po­wiedz mi. Czy nie byłam zaw­sze, gdy te­go pot­rze­bowałeś? Czy nie spełniałam każde­go two­jego życze­nia? Czy... ja? Czy... - zaczeła się jąkać i og­romne łzy zaczęły po­now­nie spływać po jej twarzy.
Biegał po jej twarzy ocza­mi, by móc zo­baczyć coś, co­kol­wiek, co mogłoby go przy niej zat­rzy­mać. Nie zna­lazł nic.
Nie mógł te­go znieść. Wyr­wał się jej i zaczął krążyć niecier­pli­wie po mie­szka­niu. Czuł się co­raz bar­dziej niekom­forto­wo w tej sy­tuac­ji. Po­myślał o tym, dlacze­go właści­wie związał się z tą ko­bietą. Co ta­kiego spra­wiło, że przez te la­ta trwa­li przy so­bie mi­mo udręki, jaką im to przy­nosiło. Nic nie przychodziło mu do głowy. Zmro­ziło go to. Wie­dział, że pat­rząc na nią widzi całkiem obcą osobę i że nic a nic nie ob­chodzi go co ona właści­wie czu­je. Uderzyło to w niego podwójnie. Ze złości uderzył pięścią w stół.
-Co chcesz, żebym zro­bił? - za­pytał z nieud­lo­nie uk­ry­waną irytacją.
-Po­wie­działam. Nie za­bijaj mnie po­woli. - wyar­tyuko­wała dokład­nie każdy wy­raz. Z to­nu jej głosu wyw­nios­ko­wał, że się us­po­koiła. W ja­kiś sposób, rozzłościło go to jeszcze bardziej.
-Ale co to kur.wa znaczy?! - krzyknął i sam przes­traszył się swo­jego to­nu, tak bar­dzo był ob­cy i obolały.
-Ty nie wiesz dlacze­go ze mną zos­tałeś, ale ja wiem. Jes­teś bar­dzo am­bitny, w każdej dzie­dzi­nie życia. Ty po pros­tu nie umiesz po­nosić po­rażek. Nie chcesz, żebym była Twoją po­rażką. Dla­tego tak się zacho­wujesz, dla­tego miotasz się i wciąż wra­casz. To mnie za­bija. Próbo­wałam wiele ra­zy zdu­sić to w so­bie, ale mi­mo to, za każdym ra­zem gdy wra­casz wy­pełniam się nadzieją. To mo­ja naj­gor­sza tru­ciz­na. Czy nie widzisz czym się stałam?
Mil­czał długo. Próbo­wał sku­pić się choć na jed­nej myśli, ale wszys­tkie uciekały od niego. Rosła w nim pa­nika i odrętwienie.
-Sko­ro... sko­ro to wszys­tko wiesz, to dlacze­go się na to zgadzasz? Dlacze­go zacho­wujesz się tak żałośnie? Dlaczego?
-Jest jed­na rzecz, której we mnie nie zro­zumiesz nig­dy. To miłość do ciebie. Czy dla­tego mną gar­dzisz? Że byłam w sta­nie po­kochać ko­goś ta­kiego, jak ty?
Nie od­po­wie­dział. Poczuł, że go mdli. Chciał jak naj­szyb­ciej wyjść z te­go mie­szka­nie, wie­dział jed­nak, że nie może te­go zrobić.
-Nie za­bijaj mnie po­woli. Zrób to szyb­ko. Wyjdź i nig­dy nie wracaj.
Spoj­rzał na nią z żałosną miną. Uderzyło go, jak wiele od­wa­gi wy­magały te słowa. Zro­zumiał nag­le, dlacze­go był z nią przez te wszys­tkie la­ta, a to wy­wołało u niego ko­lejną falę mdłości. Pat­rzyła na niego z niez­wykłą in­tensyw­nością, nie spuszczając z niego wzro­ku. W jej głosie było coś ta­kiego, że nie mógł się mu sprze­ciwić. Zauważył, że drżała. Spoj­rzał na nią os­tatni raz i wyszedł. Zim­ne po­wiet­rze przy­niosło mu ulgę. Im da­lej od­chodził od jej nie­szczęścia, tym le­piej się czuł. W praw­dzie czuł się le­piej każde­go następne­go dnia. O czym myślał, gdy je­go żona po­pełniała sa­mobójstwo, mając w po­koju obok dwójkę ich dzieci?

opowiadanie
zebrało 2 fiszki • 11 lutego 2018, 13:15

Dziękuję Ci bardzo
Pozdrawiam 

Tek­st mnie zat­rzy­mał. Masz ta­lent, pozdrawiam. 

Coś w tym jest 

Bo­wiem miłość trze­ba ana­lizo­wać pod wielo­ma kąta­mi: psycho­logicznym, soc­jo­logicznym, neuro­biolo­gicznym, a każdy no­wy kąt jest jak pryz­mat i roz­bi­ja się na ko­lej­ne kil­ka ele­mentów... wyob­raź so­bie, że miłość to Dro­ga Mleczna, część [...] — czytaj całość

Niez­wykle trud­ne jest przyjęcie ja­kiej­kolwiek in­nej per­spek­ty­wy. Myślałam, że to pot­ra­fię, dopóki nie spróbo­wałam... Do­wie­działam się, że miłość jest naj­trud­niej­sza do zrozumienia 

Ro­zumiem, widzę próbę spoj­rze­nia a sy­tuację z per­spek­ty­wy mężczyz­ny, co jest niez­wykle trud­ne, bo wbrew pow­szechne­mu mniema­niu - większość naszych zacho­wań nie za­leży od płci, a zwyczaj­nie różnic in­dy­widual­nych, które wy­nikają w [...] — czytaj całość

Ja chciałam po pros­tu po­kazać że cza­sem jes­teśmy bez­silni wo­bec swo­jego egoiz­mu oraz rac­jo­nali­zac­ji swoich działań. Chciałam row­nież, bez ob­ra­zy, zro­zumieć działania mężczyzn biorąc ich w ob­ronę. Chy­ba. Nig­dy nie przeżyłam cze­goś ta­kiego, jed­nak pisząc to do­wie­działam się cze­goś ważne­go również o so­bie :) 

Bar­dzo cieka­we, muszę za­poz­nać się bliżej z biog­ra­fią tej dwójki, żeby le­piej się od­nieść do tek­stu, pier­wszy ko­men­tarz to prze­myśle­nia bez zna­jomości kon­tek­stu, nieko­nie­cznie pew­nie tra­fione w Twój za­mysł :) 

Ta­ka za­bawa. Chciałam "wejść" w związek Te­da Hughe­sa i Syl­vii Plath. Cieka­wym wy­daje mi się przy­biera­nie całkiem in­nej perspektywy 

Cza­sem em­pa­tia jest naj­trud­niej­sza. Cza­sem niena­wiść i po­gar­da do in­nych są w rzeczy­wis­tości skiero­wana w nas sa­mych. Cza­sem trze­ba zer­wać tok­syczne uza­leżnienia. Cza­sem do­piero wzięcie od­po­wie­dzial­ności przy­nosi ulgę i poczu­cie kontroli.

Ta­kie są mo­je prze­myśle­nia po lek­turze te­go opo­wiada­nia, nieko­nie­cznie pew­nie tra­fione w Twój zamysł... 

Partnerzy

Blok

Cy­taty.eu - afo­ryz­my i sen­ten­cje Cy­taty, afo­ryz­my, sen­nik Zamyslenie.pl, Aforyzmy i cy­taty

Menu
Użytkownicy
W Y Z
Aktywność

dzisiaj, 18:37bystry.76 wy­powie­dział się w wątku Co os­tatnio ogląda­liście?

dzisiaj, 17:48fyrfle sko­men­to­wał tek­st ***

dzisiaj, 17:38AMA sko­men­to­wał tek­st ***

dzisiaj, 17:12szpulka sko­men­to­wał tek­st czarna i gorzka sa­mot­ność [...]

dzisiaj, 16:47fyrfle sko­men­to­wał tek­st Tam

dzisiaj, 15:47yestem sko­men­to­wał tek­st nim się scho­wam daj pew­ność [...]

dzisiaj, 15:43yestem sko­men­to­wał tek­st Każdy chce być lek­cją [...]

dzisiaj, 15:40yestem sko­men­to­wał tek­st Wtulona jes­tem­wtwo­je myśli jeszczed­rze­mie [...]

dzisiaj, 15:37yestem sko­men­to­wał tek­st Nad ho­ryzon­tem roz­pościera się [...]