28 lipca 2021 roku, godz. 21:43 20,1°C

Zabójczy umysł pokonany

Czekał i rozmawiał w ciszy. Dialog trwał nieprzerwanie od kilku lat. Kiedy poznał Annę, myślał, że to ona wyprowadzi go z tego zaułka szalonej wyobraźni, z tej plątaniny zła. Umysł jego był pokaleczony od tamtego wieczora, kiedy wyśmiała zaproszenie do tańca.
Codziennie o zmroku podjeżdżał pod jej dom i obserwował okna. Wyobrażał sobie lęk, kiedy ją posiądzie. Uśmiechał się do swoich myśli.
Zwierzęta, które zabijał, aby osiągnąć perfekcję i doskonałość – też się bały. Wyczuwał to, wyczuwał inny zapach na krótko przed ich śmiercią. Podniecał go ten rytuał. Za każdym razem był Bogiem.
Lubił większe gatunki, bo mniejsze takie jak myszy czy ptaki były nudne, ale już koty czy psy interesujące. Przeczuwały śmierć. Żałował, że nie umiały mówić.
Ona coś powie.
Chodzi o to, by powoli ją przyzwyczajać do odejścia. Wykorzystać chwile na powolne jej dręczenie.
Musi w tym być stanowczy, a zarazem spokojny. Zdenerwowanie absolutnie nie wchodzi w grę.
Tak jak z tym pierwszym królikiem; po obcięciu uszu wpadł w szał i zaczął dźgać na oślep.
Przymknął oczy i na samą myśl tej chwili doznał wzwodu prącia. Opanował sytuację i powrócił do umysłu.
Zestaw srebrnych narzędzi do sekcji zwłok gotowy leżał w piwnicznym gabinecie. Był idealny w składzie i zawierał wszystko. Począwszy od nożyc do cięcia kości poprzez piłę do otwierania czaszki, skalpel do chrząstek a skończywszy na zgłębniku główkowym.
Atlas anatomiczny też miał opanowany doskonale. Właściwie to znał go na pamięć.
Spojrzał na opasły notatnik, w którym przez prawie dwa lata wpisywał dzień po dniu obserwację kobiety.
Fotografował jej osobę po kryjomu i doklejał głowę do zdjęć pornograficznych. Rozbierał ją z sukienek, bielizny. Bawił się ciałem i rysował linie, wzdłuż których miał robić nacięcia. Przerywane czarne kreski.
Zobaczył Annę i szybko wysiadł z auta. Chciał ją sprowokować do pójścia z nim.
Nie zdążył z prawej nadjechał czarny mercedes. Przeleciał przez maskę, uderzając głową w przednią szybę.
Opadł z hukiem na kamienne kostki, a mózg popłynął po bruku. Już się wydawało, że był tak bliski marzeń, a jednak ktoś przeszkodził. Nie udało się zobaczyć lęku i przerażenia w oczach tuż przed śmiercią.

https://www.youtube.com/watch?v=pghHiHVGcTo

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 29 lipca 2021 roku, godz. 16:12

Przymniało mi "Milczenie owiec"

zielonakredka ula a może marta  31 lipca 2021 roku, godz. 7:26

Dziękuję za skojarzenie i zatrzymanie sie u mnie :))

Recerz Max
 28 lipca 2021 roku, godz. 23:36

Szlag! Zapowiadało się fajnie. 😉

"Dialog trwał nieprzerwanie od kilku lat." – monolog?

"Chodzi o to, by powoli ją przyzwyczajać do odejścia. Wykorzystać chwile na powolne jej dręczenie." – Chodzi o to, by powoli ją przyzwyczajać do odejścia, wykorzystać chwile na powolne dręczenie. Udało się ominąć powtórny zaimek.

"Opanował sytuację i powrócił do umysłu." – może po prostu opanował się.

"Zestaw srebrnych narzędzi do sekcji zwłok gotowy leżał w piwnicznym gabinecie." – zgrzyta szyk; leżał gotowy. [...]

zielonakredka ula a może marta  31 lipca 2021 roku, godz. 7:27

Bardzo dziękuje za zatrzymanie się i sugestie. Przyglądnę się. Pozdrawiam