13 listopada 2021 roku, godz. 9:03 4,0°C

Ep 3

- Alchemia staje się dla ludzi narzędziem, które jest w stanie pokonać wampiry - namiętna wypowiedź Księcia Largasa niosła się po całej, Głównej Sali Majestatu - ludzie, ci sami, przez stulecia żyli w jaskiniach, wznoszą teraz budowle, uprawiają czary, zgłębiają tajniki, jak to sami określają - mistycznej wiedzy, a co gorsza, prowadzą na wampirach badania.
- Bzdura - głos Księcia Ferdynanda zagrzmiał i wszystkie oczu, w jednym momencie zwróconemu ku niemu, wyczekiwały tego, co powie, nie powiedział jednak nic więcej.

Książe Largas dlatego też zignorował to małe wtrącenie i wezwał na środek sali, na sam Jupiter, Odriana. Młody wampir, który przebył długą podróż, przez ostatnie dziesięciolecia podróżował statkiem i lądem, przemierzał kraje i krainy, dokonywał obliczeń, jak wielka jest populacja ludzi, odwiedzał też inne Zbiory Wampirów, których, jak się okazuje, nie było tak wiele. Wysoko, tak wysoko, że można stąpać po chmurach, gdzie żaden człowiek nie posiada wstępu, mieścił się Zbiór Hel-amun. Najstarszy Zbiór, którego Majestat jednocześnie pełnił funkcję najważniejszego Majestatu wśród wampirów. Sporadycznie otrzymywał powiadomienia, wizyty, strzępy informacji. Najczęściej poprzez Kadzidła, które przyjmowały postać przywódców danego Zbioru. Było ich w sumie dwanaście.

Odrian jednak ustalił, iż wampirów jest więcej. Niektóre żyją, jak sam to nazywał, w niewielkich stadach, inne w dwu-trzy osobowych grupach. Niektóre rodziny żyją samotnie, oddalenia od świata, wychodzą na łowy. Ciężko jest ich wytropić i trzeba niejednokrotnie analizować miejscowe legendy i pogłoski. Jednak, jak mówił Odrian, kultura wampirów upada i jej liczebność jest kroplą w morzu w porównaniu do liczebności gatunku ludzkiego.

- To wyśmienicie, bydło pasie się samo, samo się rozmnaża, nam przyjdzie spijać wyłącznie smakowite kąski - ponownie odezwał się Książe Ferdynand.
- Nie, drogi Książe - rozpoczął Odrian. Ludzie ewoluowali. Są na wyższym poziomie. Używają broni, jakiej wcześniej nie znałem. Nie walczą już byle czym. Okazuje się też, że ludzie walczą sami ze sobą. O ziemię, jej urodzaj, o coś, co nazywają pieniądzem, złotem, kryształami, czy diamentami. Ludzie walczą ze sobą o wszystko. Są perfidnym, zachłannym gatunkiem. Okazuje się również, że walczą w wielu płaszczyznach, spierają się pomiędzy sobą także na gruncie swoich wierzeń, racji, a nawet najlepszego smaku trunku.
- Zatem wybiją się sami, a my umrzemy z głodu - Książe Ferdynand był nad wyraz aktywny.
- Drogi, Czcigodny Majestacie - przez setki lat, żyliśmy na na tym płaskowyżu. Wiedzieliśmy, że to dobry teren łowiecki. Ludzie budowali dokoła wioski. Budują je dalej wzdłuż rzeki. Jednak ci ludzie to prostacy. Wieśniacy, jak mówią o nich bardziej udekorowani złotem i purpurą, stalą i miedziom. W odległych krajach, tam, daleko za horyzontem, w miejscach, które są niewidoczne nawet ze szczytu naszej góry, kwitnie cywilizacja ludzi i staje się realnym zagrożeniem. Byłem w miejscach, które trzyma się w tajemnicy przed innymi ludźmi. W miejscach, gdzie ludzie na ludziach prowadzą eksperymenty. Ale również w miejscach, gdzie ludzie prowadzą eksperymenty na wampirach. Nasze zadufanie, przeświadczenie o wyższości, otwarta obecność pośród ludzi doprowadziły do tego, że ci zaczęli się zbroić do walki z nami. Mają swoje sposoby, swoją magię. Drogi Majestacie - my, Wampiry nie jesteśmy nieśmiertelne. Okazuje się, że można nas zranić, a nawet zabić. Po tych słowach Odrian, z worka, który miał przy sobie wyjął głowę. Uniósł ją ku górze, a następnie obnażył jej zęby. Była to głowa wampira.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Jacob_Filth, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.