7 marca 2010 roku, godz. 12:21  1,8°C

ucieczka w nieznane

część 5 (ostatnia)

Świat niczym globalny syf, którego nie da się wycisnąć. Na którego, żadne kremy nie mają celnej amunicji. To tu znajduje się zbiorowisko ludzi, którzy wsiadają do metra, przemieszczając się z punktu A do punktu B. To tu człowiek zabija człowieka. To tu niewinna krew nienarodzonych dzieci przelewa się przez ręce wyrodnych matek. To tu zamiast oczu błyskają monety. To tu pudło podłączone do sieci zastępuje przyjaciół. To tu...
Ale ten świat, został za drzwiami. Bo czasem wystarczy krok, by [...]

majowywiatr.
 4 września 2010 roku, godz. 12:39

Zwariowałam? Zwariowałam.

(już nie myślę na stołeczku z policzkiem w dłoni).

Wylatuję w kosmos, dziękuję.

 7 marca 2010 roku, godz. 12:10

Łazienka

Cisza.
Z kranu kapie, woda uderza, swoimi przeźroczystymi łzami, o dno żelaznego zlewu. Pusta misa, bardzo duża, wydaję się śmieszna w porównaniu z resztą pomieszczenia. Kremowy odcień kafelków, łagodnie przechodzi w beż, który na czarnych ścianach, wije swoje łodygi, szerokimi pasmami, utrzymując pomieszczenie w aurze tajemnicy. Posadzka jest bardzo zimna, i to nie tylko z powodu płytek wyłożonych pod nogami, ale również centymetrowa warstwa, lodowatej, wody zalega na ziemi ochładzając ją.
Bose stopy przywarły do [...]

 7 marca 2010 roku, godz. 10:51  0,0°C

lokatorzy

Pierwsza miłość przyszła
niespodziewanie…. Z jesiennym deszczem. Pamięta ten dzień jakby to było wczoraj. Zanim zorientowała
się o co chodzi ona już zamieszkała w jej sercu… poprzestawiała meble i
zmieniła zamek w drzwiach. Lokatorem była dobrym. Jak nigdy wcześniej chciało
jej się wracać do mieszkania bo w nim już czekała ona. Robiła ciepłej herbaty ,
grzała zmarznięte dłonie i przemoczone stopy. Wyprowadziła się trzaskając drzwiami tak
głośno, że bicie serca zostało zagłuszone. Czas stanął w miejscu jak [...]

Sheldonia Laura
 14 lutego 2012 roku, godz. 10:46

Świetne.

 7 marca 2010 roku, godz. 6:49  2,3°C

Jak tylko się obudzisz...

Cześć kochanie.
Co u ciebie słychać?
O, przepraszam, że o to pytam. Przecież widzę od ostatniego naszego spotkania niewiele się zmieniło. Zresztą nie będę cię męczyć. Nie teraz. Porozmawiamy o tym, jak tylko się obudzisz.
Wiesz co?
W końcu przyszła wiosna. Kocham wiosnę. Przyroda wybija się ze snu. Rośliny kwitną. Wszystko jest takie żywe, a świat wypełnia zieleń – kolor nadziei. Nadziei, której w zimie czasami zaczynami mi brakować, tak właśnie, jak zieleni za oknem.
Pamiętasz, że zawsze wiosną [...]

iwona1808 Iwona ;))
 7 marca 2010 roku, godz. 9:32

naprawdę świetne opowiadanie, czyta się właściwie jednym tchem.. Brawo! :)

 5 marca 2010 roku, godz. 20:24

*** ( Historia prawdziwa)

Prószy śnieg! Białe płatki pokryły całe miasto. Chłodny wiatr kaleczy moje policzki. Siedzę na ławce, patrząc na ludzi przechadzających się parkiem. Obserwuje ich. Dzieci lepią bałwana, mężczyzna w niebieskiej kurtce wyprowadza psa na spacer. Z daleka widać dwie osoby w jaskrawych strojach uprawiających jogging. Ja siedzę sama . Wspominam ubiegłą zimę. Tak wiele się zmieniło, ale ja chyba nie. Moje ciało przeszedł dreszcz, ale nie taki z zimna. Zobaczyłam parę nastolatków takich jak ja byłam rok temu. Poczułam [...]

 5 marca 2010 roku, godz. 15:41

Znajoma-nieznajoma.

Szłam wzdłuż zwykłego, szarego chodnika. Stawiając powolne a zarazem nie chętne kroki w przód. Nie daleko spostrzegłam kobietę siedzącą samotnie na krawędzi chodnika, dłuższą chwilę zastanawiałam się co robić na początku chciałam przejść i nawet na nią nie spojrzeć jednak z tego zrezygnowałam ponieważ było by to nie grzeczne z mojej strony. Po chwili przyspieszyłam krok nie do końca zastanawiając się co robi, gdy zbliżyła się do kobiety chciała zawrócić ale było już za późno. Wbiłam w nią wzrok i [...]

 5 marca 2010 roku, godz. 15:06

ucieczka w nieznane

część 4 (przedostatnia)

Zarówno Wigilia, jak i Nowy Rok przebiegły w miłym klimacie. Każdy odczuł tę magię. Pani Wiesia z synem, Andrzej i Ania, Tomek z przyjaciółką i kilku gości będących w tym czasie w zajeździe. Każdy. Wspólne ubieranie choinki, przystrajanie stołówki, pomoc właścicielce w kuchni, fajerwerki, zabawa do białego rana... Wszyscy ze sobą bardzo się zżyli, że aż nie chciano stamtąd wyjeżdżać.
Ania opuściła zajazd na początku stycznia. Na ten czas, gdy Andrzej pomagał pani Wiesi w pracy, Anka [...]

 5 marca 2010 roku, godz. 14:17

Mrok

Rozdział I:Mrok

Czarne suknie, czarne garnitury i kapelusze. Wkoło mnie jedynym kolorem była czerń. Tylko trawa i słońce raziły w oczy. Tylko one żyły pełną piersią. Obok mnie i taty stała duża grupka ludzi. Każdy podchodził i mocno nas ściskał. Ola trzymała dłoń na moim ramieniu i nie pozwalała mi się załamać. Tata ścierał łzy, spływające po policzkach. Nie mogłam znieść, faktu, że mój tato cierpi. Nie wiedziałam do końca, co się dzieje, gdzie jestem i dlaczego wszyscy składali nam kondolencje. [...]

 4 marca 2010 roku, godz. 23:11

Książe i Anioł.

Po Ziemi chodził Anioł. Miał poszarpane skrzydła przez co nie mógł wzlecieć do Nieba. Nauczył się żyć na Ziemi i tylko czasem marzył o powrocie na górę. Był szczęśliwy. Znalazł ludzką rodzinę i przyjaciół. Pewnego dnia na swojej drodze Anioł przypadkiem spotkał Księcia. Książe od razu dostrzegł, że osoba, którą spotkał jest niezwykła. Powoli zaczął oswajać nieufnego Anioła. Obudził w nim na nowo chęć wzlecenia w przestworza, obiecał go pielęgnować. Opatrzyć jego poranione skrzydła. Mimo tego, że [...]

 4 marca 2010 roku, godz. 21:17

"Patrol Zmroku"

Widzę czarne słońce i czarne sny, kiedy zasnę.
Szlachetnych czynów nie odróżniam już od podłości,
Ktoś pozbywa się świadków, zamieniając nas w węże- najprościej.

 4 marca 2010 roku, godz. 16:52

Piotr i Urszula

-Powiedz babciu, czy Pan Bóg może kiedyś całkiem opuścić duszę?
-Tak jeśli człowiek zrobi coś bardzo złego. Małe dzieci takie jak Ty i Piotr nie mają jeszcze tak ciężkich grzechów.

 4 marca 2010 roku, godz. 16:15  2,3°C

Jednym słowem

Zaczęło się niewinnie, znałam cię tylko z widzenia. Później byłeś zwykłym, niezwykłym kolegą. Każdy kolejny dzień zrobił z nas przyjaciół, cieszyłam się strasznie, gdy razem spędzaliśmy czas. Olewałam wszystko i wszystkich nawet moje serce, które po czasie nie miało znaczenia i odeszło, albo raczej ja je zostawiłam. Nieświadomie wiedziałam, że to dla ciebie. Pierwsze drinki i te przeklęte słowa obietnic, że mnie kochasz. Jedno łóżko. Kolejne imprezy we dwoje, więcej alkoholu i znowu najszczęśliwsi. Później to dziwne zachowanie. Niepewne spojrzenia. Już nie mieliśmy tylu tematów do rozmów. Nagle coś się stało. Rozmowa, a raczej milczenie, pocałunek, wyznanie, już razem. Byłam szczęśliwa, bardzo bardzo… Trwało to tak krótko. Skończyłeś. Nie mówiąc mi w oczy, więc nie łódź się, że zapomnę i przestane kochać. Znowu przyjaciele. Już nie przychodzisz do mnie, nie piszesz, nie ma już tej więzi. Brakuje tu czegoś. Ja cierpię, płaczę, co wieczór, że może kochasz, że może przyjdziesz, że może…Zaczęliśmy jako znajomi z widzenia i tak też skończyliśmy.

Afela Ewelina
 4 marca 2010 roku, godz. 16:26

:)

 4 marca 2010 roku, godz. 2:04

...śnieg...

Było przed północą. Samotnie szła przez miasto... i nagle zaczął padać śnieg.
Śnieg - pomyślała
Próbowała sobie przypomnieć... Zamknęła oczy i szła i tak...
Mieszkanie za miastem i oni, tylko oni, sami, razem. Poczuła pocałunek na policzku, powoli zasypiała, a on poszedł do kuchni... Mijały chwile...
Skarbek, chodź tutaj - zawołał ją do siebie - no chodź, podejdź do okna.
Posłuchała go. Patrzyła przez okno, nie wiedząc o co mu chodzi.
Widzisz śnieg, kochanie? Pierwszy śnieg w tym roku, nasz wspólny pierwszy śnieg... - powiedział i mocno ją do siebie przytulił.
Tak, z tym kojarzył jej się śnieg. Z Nim, bo On był dla niej jak śnieg. Było w nim coś pięknego i zimnego, jak w każdym płatku śniegu... I jeszcze coś, tak szybko jak znikają pojedyńcze płatki śniegu, tak szybko On zniknął z jej życia , zostawiając w sercu chłód, a w pamięci obietnice, zbyt dużo obietnic i porzucone między rozmowami "kocham"...

 4 marca 2010 roku, godz. 1:25

C.D Miłość czy rozsądek?

Po dwóch dniach był już z nią...robił opisy "Moniś" itp. Jak On tak mogł skoro nie dawno tam byłam Ja!
Bolało z każdym dniem gdy wchodziłam na Gg i widziałam to..
Jednak po miesiącu sie rozstali ...widocznie nie układało sie im.
A ja znowu zaczęłam sie z nim spotykać, nawet nie wiem jak to się zaczęło..aha no w sumie wiem Adi obaczył że mam psa i chciał ją zobaczyć..i tak zaczął przyjeżdżać ale zachowywaliśmy sie w miarę normalnie.
Któregoś dnia Adi zapytał sie czy pojechałabym z nim do jego mamy do [...]

 4 marca 2010 roku, godz. 00:34  2,3°C

Przepraszam gdzie mogę znaleźć szczęście...???

Był sklep pisało"tu znajdziesz wszystko czego potrzebujesz"
Przejrzałam wszystkie regały dwukrotnie.....
Nie znalazłam.......Wychodząc ze łzami w oczach natknęłam się na sprzedawcę.....spytał
-Czego szukasz.....?Zapytał
-Przyszła nadzieja...może jednak nie znalazłam....może jest..!?
-Gdzie.......to znaczy.....na której półce leży SZCZĘŚCIE......???
-Nie mamy tu czegoś takiego.......
Nadzieja prysła......Zalałam się łzami-....wybiegłam

Jean44 Asia
 4 marca 2010 roku, godz. 16:22

Powiedz mi proszę, po cóż te kropki? Przeszkadzają tylko oku czytającego.

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

kilka minut temu

sprajtka skomentował(a) tekst Dni są tak podobne do [...] swojego autorstwa

kilkanaście minut temu

kilkanaście minut temu

Azja skomentował(a) tekst Dni są tak podobne do [...] autorstwa sprajtka

kilkanaście minut temu

sprajtka skomentował(a) tekst Dni są tak podobne do [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

Azja skomentował(a) tekst Mitycznym życiu, [...] autorstwa oszi3

ok. pół godziny temu

Azja skomentował(a) tekst Jak się patrzy, to się [...] autorstwa Bujak Bogusław

ok. pół godziny temu

ok. pół godziny temu

ok. pół godziny temu

Azja skomentował(a) tekst Z koro wszechświat [...] autorstwa Bezimienny1

ok. pół godziny temu