5 listopada 2019 roku, godz. 12:28
Edytowano  5 listopada 2019 roku, godz. 12:30
.
 4 listopada 2019 roku, godz. 14:31

Telefony dwa

Zamienili się rolami. Staruszek i młodzieniec. Pierwszemu dano full wypasiony telefon komórkowy, a młodemu starą komórkę z lat - bo ja wiem - 90. I stało się. Staruszek był wystraszony tym, co widział. Przeżył wiele, ale te migające obrazki były dla niego wprost niepojęte. Młodzieniec nie pojmował, gdzie jest opcja scrollowania. A gdzie są przeróżne aplikacje, portale społecznościowe i komunikatory? - Ha, ha, ha, jest gra labirynt, ale żenua! - odparł młody.

I tak zamienili się starszy człowiek i młody innymi [...]

 4 listopada 2019 roku, godz. 10:10
.
 3 listopada 2019 roku, godz. 16:34

KRZYŻ

W 1994 roku przeniesienie do jednostki karnej, bo nie miał chęci iść do ZOMO, a poza tym nie miał znajomości, w jednostce musieli zostać esbecy, a młodych przenosili do ZOMO i w odległe rejony województwa. 35 kilometrów od miejsca zamieszkania trafił, ale do jednostki gdzie panowały barbarzyńskie stosunki między funkcjonariuszami. Przeszedł w czerwcu, a w sierpniu doświadczył pierwszego szczególnego poniżenia jako katolik, bo jako człowiek doświadczał go każdej służby. Miał żonę. Żona miała rodziców. Rodzice [...]

 2 listopada 2019 roku, godz. 10:21

DWUDZIESTY PAŹDZIERNIKA CZ. 3

Za ośrodkiem wypoczynkowym politechniki krakowskiej jezioro tworzy niewielką zatokę. Bardzo przyjemna część tego urokliwego miejsca. Po prawej stronie brzeg jest zabagniony i zaczciniony, więc tam wędrują wędkarze w woderach, aby zostać z ciszą sam na sam, chociaż wątpię. Idą raz, że po dwóch, dwoje, a dwa że kłapią zębami i mielą językami jak stado wiatraków gdzieś w Niderlandach za Rembrandta. Ale cieszymy się tym widokiem. Stoimy wpatrujemy urzekamy napawamy. Po drugiej stronie jest skarpa z lasem i między lasem [...]

 31 października 2019 roku, godz. 13:36  33,0°C
 Tekst dnia 1 listopada 2019 roku

Liść

Byłam na cmentarzu, aby przygotować groby na nadchodzące święto Wszystkich Świętych. Na grobie było pełno liści. Szybko zmiotłam je z pomnika. Nagle wpadł jeden listek przez szparę w grobowcu do środka. I stało się! Przebudzili się tam zmarli. Zaczęli narzekać, a to że im ciasno tu i nudno. Pytali się liścia, jak tam jest teraz na górze? Czy dużo pozmieniało się od ich wziemiowstąpienia? Liść rzekł, że niewiele się zmieniło. Są cztery pory roku, gdzie jest się pączkiem, potem zielonym, następnie żółtym [...]

 30 października 2019 roku, godz. 9:02  1,0°C

DWUDZIESTY PAŹDZIERNIKA cz. 2

Siedzimy na kamieniach i przyglądamy się kaczkom płynącym tuż przed nami. Dwa kaczory i kaczka. Kaczory to te piękne, które muszą zabiegać o te szare, a u ludzi kobiety się szpecą, aby pomylonym nienaturalnym mężczyznom wydawało się, że oszpecające zabiegi pielęgnacyjne, to rzeczywistość, z którą można spędzić resztę życia. Kaczor, który płynął jako trzeci chowa dziób w wodzie, po czym całkowicie nurkuje pod wodę i znika. Nie wypływa jedną minutę drugą. Po nim drugi kaczor niknie w otchłani wodnej. Kaczka [...]

 29 października 2019 roku, godz. 13:12  0,6°C

mikroopowiadanie dwieście czterdzieste trzecie

Jelizawieta Pietropawłowskaja rozmawiała z petentem na korytarzu, a Swietłana Kosygina i Nadieżda Worobiowa rozmawiały przez słuchawki telefonów służbowych, pierwsza z interesantem, druga z kontrahentem. Czwarta urzędniczka w pokoju - Kławdia Alieksjejewna Niczyporiuk kończyła właśnie ważne zdanie w pisanej trudnej decyzji, opartej na zapisach trzech ustaw, orzeczeniu sądu najwyższego i zapisie konstytucyjnym. To też żadna z nich nie mogła odebrać telefonu, gdy z filii instytucji dzwoniła urzędniczka o statusie [...]

 28 października 2019 roku, godz. 15:00  8,6°C

Dialog z czasów lewackich

- Cześć Walerciu! Czy uczestniczysz?
- Cześć Helmut! W czym?
- W owczym pędzie.
- Ku czemu?
- Ku zakupom drożyzny zniczowej.
- Helmut! Jak śmiesz? Ty godzisz!
- W co?
- W narodowe wartości i tradycje i religie też!
-A ja myślę, że w tradycję handlową. Nie lepiej te kasę przeznaczyć na zakup książki lub na kościelny fundusz dla kobiet księży, a na grobie postawić jeden znicz, a nie robić z niego choinkę?
- Nie chcę tego słuchać, o Matko Boska jak ty godzisz! I jeszcze te lafiryndy przypominasz, co z dziećmi wiodą na pokuszenie naszych dobrodziei!O Jezu! Znowu przez ciebie nie kupie zniczy, albo będę musiała iść do chwilówki!
- Czemuż kobieto tradycyjna?
- Bo muszę dać na mszę za twoją duszę heretyku, muszę cie zbawić!
- Masz!
- Co to jest?
- Wizytówka z adresem telefonem i nazwiskiem pierwszorzędnego psychiatry.
- Na jak śmiesz! Nie wstyd ci nosić coś takiego! Uczciwy człowiek nawet nie wymawia słowa psychiatra! Czego jak czego, ale zadawania z kimś takim po tobie się nie spodziewałam! Żegnam! Więcej nie będziemy się spotykać! A i na mszę nie dam! Zasługujesz na potępienie!

Yokho Agata
 29 października 2019 roku, godz. 00:09

Ło matko... :)

 28 października 2019 roku, godz. 9:09  4,0°C

DWUDZIESTY PAŻDZIERNIKA

Taki był to dzień. Pełen rozważań, pełen piękna, kontrowersyjnych myśli, pełen nie bojącej się wolności wypowiedzi, więc był jak te góralskie wielkie trąbity, które wydają te melodię niosące się przez całe Karpaty. O to jego treść, treść dla umiejących myśleć, rozważać, rozmawiać, dyskutować, śmiać się, ironizować, mających jaja po prostu.

Decyzja wojewódzkiego sądu administracyjnego w Warszawie podważająca sprawiedliwość komisji Patryka Jakiego w sprawie bandyckich działalności łowców [...]

 25 października 2019 roku, godz. 13:08  4,0°C
Edytowano  25 października 2019 roku, godz. 14:36

CZEREZWYCZAJKA

Październikowe wieczory są długie. Starcza w nich czasu na ugotowanie zupy na kilka następnych dni. Takiej już jesiennej, pożywnej, najlepiej albo nawet oczywiście, że na konkretnym mięsie lub z wkładką chociaż jajek. Potem Anna Magdalena wzięła motek czerwonej wełny tureckiej i usiadła w salonie pod jasnym światłem stylowego żyrandola, żeby dalej tworzyć zimowe ponczo dla córki, które zawiezie do Anglii w listopadzie. Piotr Paweł usiadł naprzeciwko żony i wziął do ręki książkę z dziełami Platona. Dzisiejszego [...]

 25 października 2019 roku, godz. 13:07

CZEREZWYCZAJKA

Październikowe wieczory są długie. Starcza w nich czasu na ugotowanie zupy na kilka następnych dni. Takiej już jesiennej, pożywnej, najlepiej albo nawet oczywiście, że na konkretnym mięsie lub z wkładką chociaż jajek. Potem Anna Magdalena wzięła motek czerwonej wełny tureckiej i usiadła w salonie pod jasnym światłem stylowego żyrandola, żeby dalej tworzyć zimowe ponczo dla córki, które zawiezie do Anglii w listopadzie. Piotr Paweł usiadł naprzeciwko żony i wziął do ręki książkę z dziełami Platona. Dzisiejszego [...]

 25 października 2019 roku, godz. 11:12  1,9°C

mikroopowiadanie dwieście czterdzieste drugie

Była trzynasta z dziewięcioma minutami. Ciocia Zosia wsiadła do autobusu MZK linii 5. Skasowała bilet i usiadła w drugim rzędzie siedzeń za środkowymi drzwiami. Przed nim siedział około czterdiziestopięcioletni mężczyzna, ubrany w czarne skórzane półbuty w szpic, czarne skarpetki,czarne spodnie, niebieską koszulę w drobne białe poprzeczne prążki, czarną bejsbolówkę. Przez prawe przedramię miał przerzuconą marynarkę z eko skóry lu ze skóry. W tej samej ręki dłoni trzymał czarną aktówkę z materiału. Prowadził rozmowę telefoniczną, z której wynikało, że jest adwokatem. Adwokat, a jedzie autobusem? Zastanawiała się Ciocia Zosia. Eko terroysta, czy pijak, któremu zabrali prawo jazdy? Po chwili spuchła od wstydu i zaczerwienienia na twarzy. Mężczyzna przystawił smartfon prawie do grubych szkieł okularów i pisał esemesa. Był prawie niewidomy. Znowu pozory ją zwiodły. Była wściekła na swoje prostactwo.

 24 października 2019 roku, godz. 10:14  1,9°C

mikroopowiadanie dwieście czterdzieste pierwsze

Bonifacy Gulgewanc służył wtedy w wywiadzie policyjnym i dorabiał ochraniając pewną koleżankę, która była przedstawicielką handlową pewnej firmy udzielającej pożyczek, tak zwanych chwilówek. Pewnego letniego późnego wieczoru pojechał z nią do miasta eks wojewódzkiego pozbierać raty. Zaparkowali przed mrówkowcami, a dokładnie przed francuskim supermarketem. Ona poszła odebrać ratę, on czekał na nią w samochodzie. Nie życzyła sobie żeby z nią szedł, bo nie życzyli sobie tego klienci. Siedział więc w [...]

 22 października 2019 roku, godz. 21:00

mikroopowiadanie dwieście czterdzieste

Pewna urzędniczka państwowa o wzroście sto osiemdziesiąt pięć centymetrów była i ważyła kilogramów sto dwadzieścia, zatem rozmiar miseczki jej biustonosza wyrażał nieskończoność. Pewnego dnia urzędowego pochyliła się nad petentem wypełniającym podanie chcąc mu pomóc i wtedy pękło jej ramiączko owego biustonosza, a miseczka poleciała jak strzała w luźną przestrzeń sukni. Za nią, z mocą i prędkością TGV, sutek jędrny do twardości zdzielił głowę petenta i kark jego złamany został w trzech miejscach. Światowej marki producent biustonoszy wypłacił milionowe odszkodowania rodzinie poległego petenta i urzędniczce za szkody moralne.

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

kilka minut temu

ongiś skomentował(a) tekst Religia jest fugą [...] swojego autorstwa

kilkanaście minut temu

wojtekp skomentował(a) tekst Religia jest fugą [...] autorstwa ongiś

kilkanaście minut temu

ongiś skomentował(a) tekst Religia jest fugą [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

wojtekp skomentował(a) tekst Religia jest fugą [...] autorstwa ongiś

ok. pół godziny temu

ongiś skomentował(a) tekst Religia jest fugą [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

ongiś skomentował(a) tekst Może i medycyna dodaje [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

wojtekp skomentował(a) tekst Religia jest fugą [...] autorstwa ongiś

ok. pół godziny temu

wojtekp skomentował(a) tekst Może i medycyna dodaje [...] autorstwa ongiś

ok. godzinę temu

zatopiony.wrak. skomentował(a) tekst nie stać mnie na słowa [...] swojego autorstwa

ok. 2 godziny temu

Wojtex skomentował(a) tekst Nie mam czasu by się [...] autorstwa CierpkaWoda