24 grudnia 2019 roku, godz. 23:12

Myśli i czyny

Selekcja. "- Du. Du. Du. Du". To dwuliterowe słowo decydowało o wszystkim. Zakwalifikował się do pracy. Jego rodzina nie. Żona, matka i dzieci. Co z nimi będzie? Dokąd teraz pójdą? Reflektory i wciąż ujadające psy. I to zimno, przenikliwe zimno. Teraz jest selekcja, a niedawno była kolacja. Siedzieli przy stole, jedli i rozmawiali. "-Mógłbym poprosić o sos?" "Podaj mi ziemniaki." Były rozmowy. Ostatnie rozmowy. Ostatnie przełykanie ziemniaków, popijanych kompotem z wiśni. "A pamiętasz, jak kupiliśmy skrzynię wiśni?" [...]

 24 grudnia 2019 roku, godz. 23:11  1,9°C

Myśli

Codziennie jedzie autobusem pewien chłopak - blondyn o mocno kręconych włosach. Wsiada do autobusu rano i wraca ze szkoły po południu. Mieszka on w takiej wsi, gdzie jadą tylko dwa autobusy do miasta i trzy, gdy się jedzie z miasta. Są autobusy, które nie jadą przez wieś chłopca. Musi wysiadać on na przystanku w miejscowości, która leży dwa kilometry od jego miejscowości. Idzie sobie wówczas na nogach do domu. Zastanawiam się, jak on pokonuje tę trasę do swego domu i o czym wówczas rozmyśla? Pewnie myśli, co na obiad, bo głodny. Myśli, co dostanie z kartkówki z matematyki oraz o tym, czy rodzice się znów pokłócą. Odprowadzam więc chłopaka swymi oczami i myślami do jego domu. Kibicuję mu, aby miał smaczny obiad, aby dostał szóstkę z matematyki, aby rodzice się nie kłócili. I aby po prostu w życiu mu się wiodło. I żeby towarzyszyły mu jednak te dobre myśli. I nie tylko przez dwa kilometry.

 24 grudnia 2019 roku, godz. 23:10  14,1°C
 Tekst dnia 26 grudnia 2019 roku

Wrona

Szłam ulicą Harcerską. Usłyszałam nagle dziwny hałas. To przetoczyło się coś po ulicy. Zauważyłam bowiem osobliwą scenkę. Oto leciała wrona, której wyleciał orzech z dzioba. Orzech przetoczył się na środku ulicy. Wrona zaryzykowała i obniżyła lot, łapiąc turlający się jeszcze orzech. Ryzyko było duże, bowiem z jednej, jak i z drugiej strony jechały samochody. Ptak dał nura i wykorzystał szansę, bo złapał orzech w ostatniej chwili. Dwie sekundy później zostałby niechybnie potrącony. Odważył się, bo mu zależało na orzechu. I gdy coś nam się nie udaje i wymyka spod kontroli, to powinniśmy się nie poddawać i walczyć o to. I nie wierzmy, że gdy coś nam wypadnie z rąk, to jest już to koniec. Mamy wszakże skrzydła, by się unieść.

scorpion Gimli
 26 grudnia 2019 roku, godz. 21:36

Przede wszystkim ta wrona chciała rozłupać orzech o szosę, tak już się nauczyły, więc analogicznie- niech nawet nasze porażki będą zaplanowane :)

 17 grudnia 2019 roku, godz. 14:59  1,9°C
.
 17 grudnia 2019 roku, godz. 8:07  2,0°C

Mój Wschód cz. 3

Tak. Wschód,to też, a może przede wszystkim historia opowiedziana przez Mamę. Dzisiaj już tego nie wiele pamiętam. Wiem tylko, że dziadek był cieślą i miał spore gospodarstwo, co w warunkach powojennych czyniło go pewnie kułakiem. Przede wszystkim Mama mówiła jak bardzo chciała się uczyć i edukację zakończyła na piątej klasie w 1939 roku, wiadomo czemu. To zdeterminowało jej los, choć? Bo ja wiem? W warunkach II RP też raczej nie miała szans na kontynuowanie nauki. Nauka była przywilejem i słono kosztowała. Sama [...]

 13 grudnia 2019 roku, godz. 9:26  2,3°C

Mój Wschód cz.2

Po zwiedzaniu cmentarza przy ulicy Lipowej poszliśmy na obiad do stołówki studenckiej niedaleko hostelu. Przecudownej smaczności pierogi i placki ziemniaczane z dodatkami tam młodzi ludzie serwowali za uczciwe pieniądze, więc nabraliśmy sił i ochoty do dalszego intensywnego turystycznego życia. Ale wcześniej szliśmy do hostelu ciut wypocząć i wypić przez siebie zrobioną "siekierę". Potem przyglądanie się centrum uniwersyteckiemu, pomnikom Skłodowskiej, Karola Wojtyły. Lublin jest ośrodkiem nauki i myśli, stąd trzy [...]

fyrfle Mirek
 13 grudnia 2019 roku, godz. 14:27

Dziękuję za komentarz. Może kiedyś weźmiemy przewodnika, ale nie bez kozery piszę na w pierwszej części opowiadania o moich dotknięciach wschodu. Tak naprawdę raczej już Lublina nie wrócę. W takich podróżach chodzi o wypoczynek i własnie dotyk.Tak.Na samym cmentarzu przy Lipowej były przewodniki i przewodnicy, ale nie o to chodzi. Zamek odpuściliśmy sobie właśnie, bo zżarło by to jeden dzieńna historię, malarstwo pewnie i inne nagromadzone tam przedmioty, a wszędzie jest tak samo - starocie, freski, obrazy, stroje, dokumenty. Nam nie o to chodziło, jak już pisałem,często podczas wycieczek rezygnujemy z chodzenia z grupą, bo wszędzie jest to samo losy, dewocjonalia, stroje, ciekawostki. Pozdrawiam serdecznie.

 12 grudnia 2019 roku, godz. 1:05

- Na ostatniej stronie -

2.

Więzienie Dusz. Subtelny, smukły, wysoki, błękitny i przejrzysty kamień wyrastający spomiędzy niczym niewzruszonej wody. Równie jasnej i błękitnej, co topaz pośrodku niczego. Świat oderwany od materii. Skostniały i zastygły w piękne bezruchu, dumny. Widywałem go wcześniej. Z oddali. W snach, które przychodziły znienacka. Oblany potem otwierałem oczy w momencie, gdy zadziorny okrąg słońca wystawiał rozpalone oblicze nad horyzont. Światło, w niemym krzyku wdzierało się ponad pagórki, prosto w obojętne okna [...]

 11 grudnia 2019 roku, godz. 9:55  6,3°C
Edytowano  12 grudnia 2019 roku, godz. 10:22

CHORY KRAJ, A MOŻE TYLKO 100 LAT ZA MURZYNAMI(esemseska)

- Kocham Cię! Tutaj oczywiście emotki(serca)

- Też Cię kocham i bardzo bardzo tęsknię, więc, żeby zabić tęsknotę i pragnienie całowania Ciebie, wyszedłem do ogrodu.

- Też bardzo tęsknię.(emotki - twarze z sercami zamiast oczu) Nie przezięb się. Co robisz?

- Rozwaliłem balustrady, przetkałem rurę do kanalizacji, tą w słupku w płocie, zagrabiłem trochę liści i usunąłem stare spróchniałe gałęzie w krzewie forsycji.

- Wyhamuj, dbaj o kręgosłup.

- W porządku, schodzę z pola. Wydrukuj wykład Olgi [...]

Monika Siwek
 11 grudnia 2019 roku, godz. 10:53

Z życia wzięte... Ufff. .

 10 grudnia 2019 roku, godz. 23:30
Edytowano  11 grudnia 2019 roku, godz. 1:20

- Na ostatniej stronie -

1.

Byłem osrany. Nie przerażony. Nie wątpiący w nieskazitelną moc boskiego istnienia. To nie było żadne, egzystencjalne załamanie wiary, żaden wyższy, emocjonalny stan, który próbował zasiać słabość, zwątpienie, brak pewności, zabrać oparcie, które odczuwałem w Bogu. To było coś materialnego, co przemawia bezpośrednio przez zwierzęcy instynkt, przemawia przez zmysły, przez układ nerwowy, neurony, przemawia przez skórę, przez włosy, paznokcie. To coś fizycznego, co można poczuć i każda, metafizyczna wiara, [...]

 10 grudnia 2019 roku, godz. 14:26  4,2°C

Mój wschód

Zainspirował mnie Andrzej Stasiuk książką "Wschód" do napisania swoich związków ze wschodem, jego dotknięć właściwie. Moja Mama zatem pochodzi ze wsi spod Lublina, czyli z Ćmiłowa, stąd też czuje się uprawniony do pisania o wschodzie. Przed wojną pewnie to była Polska centralna, a dzisiaj Lublin to wschód. Wydaję mi się, że pamiętam pierwszą podróż do Ćmiłowa. To musiało być tak, że w 1970 roku rodzice wsiedli do autobusu PKS Ostrów Wielkopolski o 21.00 do Gołębic i w Wygodzie przesiedli się o 21.30 na [...]

kuloodporna kamiZelka ;)
 14 grudnia 2019 roku, godz. 00:31

Wzajemnie ...pozdrawiam....:)

 10 grudnia 2019 roku, godz. 11:58  12,2°C
Edytowano  10 grudnia 2019 roku, godz. 12:21

W GRUDNIU O WRZEŚNIU I KILKA INNYCH PRZYPOWIEŚCI

Była późna, bo już grudniowa jesień 1991 roku. Służby zaczynałem o godzinie dwudziestej i kończyłem o czwartej w nocy, zimą czwarta nad ranem, to głęboka, czarna noc. Za zimę uważa się grudzień, choć to jeszcze jesień. Wtedy jeszcze grudnie miały po minus dwadzieścia pięć stopni, nawet na Dolnym Śląsku. Brałem P-64, pałę, gaz i sól, i szedłem w samotny patrol do Rynku lub na największe osiedle w przyszłym powiatowym mieście. Wtedy tak się służyło. Samotny patrol, to norma. Wolałem sam iść w patrol. Nie [...]

kuloodporna kamiZelka ;)
 10 grudnia 2019 roku, godz. 22:29

No ...ach ....a koniec .....to napisane pięknie to co w bałaganie siedzi w mojej głowie ....pozdrawiam :)))

 5 grudnia 2019 roku, godz. 18:37  11,5°C

Mury

Cegła, zaprawa murarska, zręczne ręce budowlańca. Cegła kładziona na cegłę. A po co to? A dla kogo? To człowiek człowiekowi kładzie tę granicę. Granicę zbudowaną z głupoty i nienawiści człowieka do drugiego człowieka. Mur, który dzieli. Mur, który separuje. A nad ceglaną konstrukcją czyste niebo. Przestrzeń, gdzie nie ma podziałów. Leci motyl i on nie wybiera, po której stronie muru ma być. A ptak? Ptak nawet nie orientuje się, nad czym lata. Że nad jakimiś podziałami? Że co? Ptak nie wie, bo ptak jest dobry. [...]

 5 grudnia 2019 roku, godz. 18:36

Podróż w czasie

Nagle przeniósł się w rok 1939. A dokładnie w 1. września. Bo oto przeniósł się człowiek w czasie. Z teraźniejszości w przeszłość. Tak po prostu, ze zwykłego dnia w dzień niezwykły. Nie wiedział z początku, co się dzieje i gdzie on właściwie jest? Był w jakiejś chałupie, w izbie, gdzie znajdowało się łóżko, komoda. Rozpięty był sznur, gdzie suszyły się grzyby. Na zewnątrz jakiś harmider, szum, huki. Wyjrzał przez okno, jacyś ludzie uciekali. Człowiek ten uznał, że śni, ale nie - to była jawa. Może [...]

 5 grudnia 2019 roku, godz. 11:09  5,3°C
Edytowano  6 grudnia 2019 roku, godz. 9:30

GŁĘBOKI FIOLET

Przychodzimy na świat, rodzimy się na Ziemi, aby żyć w szczęściu i dawać drugiemu kochanemu człowiekowi szczęście oraz jeszcze w miarę możliwości innym ludziom. Stąd też to pakowanie plecaka. Dwie pary skarpet, dwie pary majtek, dwie koszulki, dwie szczoteczki do zębów, tabletki przeciwgrypowe i przeciwbólowe, w tym na ból duszy, jeszcze kanapki, woda, słodycze i w drogę po sprawdzeniu elektryków i wyłączeniu tego i tamtego.

Na polu nie jest źle. Może dwa milimetry śniegu, który utrzymuje się, więc ziemia jest [...]

kuloodporna kamiZelka ;)
 6 grudnia 2019 roku, godz. 22:52

:)))))))))

 3 grudnia 2019 roku, godz. 11:22

EMIGRACYJNE PRZYJĘCIE NA TRZYNAŚCIE OSÓB PLUS SIEDEM CZ. 3

Emeryt siedział spokojnie, otworzył piwo amerykańskie i przyglądał się, słuchał, rozważał jakość pitego piwa. Ale się doczekał. Niestety dwudziestopięcioletni emigrant spod Kalwarii dojrzał i jego, więc zapytał:
- A pan panie Hirku, jak pan uważa?
- W którym temacie Bernardzie?
- No jak pan uważa panie Hirku, wieś ma rację czy miasto?
- Powiem ci w ten sposób. Dla mnie zdecydowanie lepsze warunki do życia istnieją w mieście.
- Jak to?
- Dostęp do kultury drogi Bernardzie. Kino, teatr, sport, stadiony, mecze, [...]

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

kilkanaście minut temu

Joan40 skomentował(a) tekst Człowiek nadmiernie [...] autorstwa Aplan

kilkanaście minut temu

giulietka skomentował(a) tekst bez serca też można [...] swojego autorstwa

kilkanaście minut temu

Joan40 skomentował(a) tekst Wierzymy mocno, żyjemy [...] autorstwa madlen0809

ok. 3 godziny temu

one drop for all wskazał(a) tekst Przerosło mnie serce [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Rafał Wojaczek

ok. 3 godziny temu

one drop for all skomentował(a) tekst Człowiek wszystko [...] autorstwa CierpkaWoda

ok. 3 godziny temu

dzisiaj, godz. 1:50

mariettka dodał(a) do zeszytu tekst Dedykuję tobie sen Ten [...] autorstwa Strange one

dzisiaj, godz. 1:47

mariettka dodał(a) do zeszytu tekst kolejny wieczór [...] autorstwa Strange one

dzisiaj, godz. 0:05

Strange one skomentował(a) tekst Możesz się gubić, ale [...] autorstwa madlen0809

dzisiaj, godz. 23:49

Radziem wskazał(a) tekst Szukamy głębi w [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Jacob_Filth