19 września 2016 roku, godz. 23:18
 Tekst dnia 18 września 2019 roku

Życie bez miłości od życia bez sensu różni się tym, że w tym pierwszym nie ma sensu a w tym drugim miłości.

ODIUM Salomea
 22 września 2019 roku, godz. 18:12

Ciekawe, co uważasz za tę fałszywą rzeczywistość. Odnosisz się bardzo ogólnikowo, zatem podejrzewam, że brak Ci amunicji do obrony własnego stanowiska, które z kolei dla mnie jest fałszywą wizją, a ściślej nadinterpretacją.

diagonalny szept
 22 września 2019 roku, godz. 12:35
Edytowano 22 września 2019 roku, godz. 12:37

odium
nie interesuje mnie interpretacja fałszywej rzeczywistości, nawet tej nieraz rzekomo naukowej*
pokazujesz miraże, nie drogę

LiIi Put
 22 września 2019 roku, godz. 8:36
Edytowano 22 września 2019 roku, godz. 8:52

Kto lubi siebie, ma chociaz pierwsza polowke.
Za duzo tez wynosimy z domu (a bywa niekolorowo), zamiast wnosic cos z bajek.

ODIUM Salomea
 22 września 2019 roku, godz. 00:02

diagonalny

Ja natomiast podtrzymuję jej skuteczność i doniosłą rolę.

Nie przypominam sobie, bym Cię gdziekolwiek odsyłała. Poza tym co w ogóle oznacza "skuteczność w pojmowaniu miłości"? Brzmi dziwnie.

Co mnie prowadzi? To jakieś ogólnikowe pytanie, w dodatku nie ma odniesienia do tematu.

MyArczi

Moim zdaniem, brniesz w absurd.

Alkohol jedynie osłabia procesy hamowania. Nie stajesz się inną osobą wskutek spożycia alkoholu.

Procesy chemiczne to także ulica dwukierunkowa, jeśli już się upierasz przy tym, by wszystko do nich sprowadzać.

Chyba powinnam się wypisać z tej dyskusji, bom niegodna. Sami naukowcy, a ja z tym chłopskim rozumem... ;)
Wiejska dziewka składa uniżone ukłony i raczy się oddalić z towarzystwa. ;)

MyArczi Artur
 21 września 2019 roku, godz. 23:21
Edytowano 21 września 2019 roku, godz. 23:22

jak ktoś to znajdzie to pewnie dostanie n(j)obla

ale niewykluczone jest odnalezienie wszystkich składowych, biorąc pod uwagę rozwój narzędzi, które posiadamy

diagonalny szept
 21 września 2019 roku, godz. 23:20
Edytowano 21 września 2019 roku, godz. 23:21

1+1=3
a jak mnoga to więcej w wyniku

LiIi Put
 21 września 2019 roku, godz. 23:19

Dawaj Arczi wzor na milosc.

MyArczi Artur
 21 września 2019 roku, godz. 23:13
Edytowano 21 września 2019 roku, godz. 23:15

działanie alkoholu to fantastyczny przykład tego, w jaki sposób procesy biochemiczne wpływają na naszą wolę

w sumie jeśli ktoś uważa, że człowiek ma wolę, bo po prostu ją ma... to w sumie zazdroszczę :) tęsknię za czasami, kiedy tłumaczyłem sobie rzeczy na bzdurny, chłopski rozum

diagonalny szept
 21 września 2019 roku, godz. 23:08

dobra
idę się napić, będę bardziej
chemiczny

MyArczi Artur
 21 września 2019 roku, godz. 23:05

Wola i ciężka praca jest zależna od chemii. Myślenie w ogóle jest zależne od chemii.

diagonalny szept
 21 września 2019 roku, godz. 23:02

~odium
właśnie to - wola i ciężka praca

Ty nie mówiłaś o psychologii, nadmieniłem ja, bez rozwodzenia się
i podtrzymuję jej nieskuteczność w temacie.
Interesował mnie kierunek do którego odsyłasz po ową skuteczność w pojmowaniu miłości. Dla mnie ważne co cię prowadzi w tej ludzkiej niedoskonałości.

LiIi Put
 21 września 2019 roku, godz. 22:51
Edytowano 21 września 2019 roku, godz. 22:56

Zlituj sie, niechze milosc bedzie kolaczem podczas pracy.

ODIUM Salomea
 21 września 2019 roku, godz. 22:39

Jestem innego zdania. Jeśli chodzi o miłość, ważna jest wola. Chemia nie wchodzi w grę. Wola i ciężka praca.

MyArczi Artur
 21 września 2019 roku, godz. 22:28
Edytowano 21 września 2019 roku, godz. 22:31

nie mylę miłości z zakochaniem; miłość wciąż opiera się o chemię
w sumie wszystko, czego doświadcza w życiu człowiek jest subiektywne
Wszystko opiera się o chemię, bo całe nasze postrzeganie jest oparte o procesy zawarte w nas

rozumiem, że neuroprzekaźniki mogły zmylić
miłość jest skomplikowanym procesem; o samej wazopresynie mógłbym pisać pół dnia

przynajmniej w języku nauki da się podchodzić do sprawy uniwersalnie

a o metafizykę nie będę się spierać
mnóstwo szkół ma swoją teorie na temat miłości

ODIUM Salomea
 21 września 2019 roku, godz. 22:22

Jakoś to wszystko mętnie brzmi, więc odniosę się tylko krótko do szczątka Twojej wypowiedzi.

Co jest tym "psychologicznym bełkotem"? Czy psychologia mówi coś o tym, że człowiek może osiągnąć jakiś wzniosły ideał? Mnie znane jest coś zupełnie przeciwnego.
Skąd w ogóle odniesienie do psychologii? Czy cokolwiek o niej wspominałam?

Skoro już zahaczyłeś o psychologię, to dodam kilka słów. Psychologia jest bacznym obserwatorem życia i nie sądzę, by się z nim rozmijała, wręcz przeciwnie, pozwala je lepiej, i na głębszym poziomie zrozumieć.

O tym, że człowiek nigdy nie dosięgnie ideału już przecież napisałam i WŁAŚNIE dlatego sądzę, że miłość to dla niego zbyt wiele, nie jest osiągalna.