kati75 Kati
 10 listopada 2019 roku, godz. 22:19

Każdy za kimś lub czymś tęskni,nawet jeśli ma rodzinę,dzieci przy sobie ,to oznaka tego, że czuje.Emocje z tym związane kształtują człowieka ,tęsknota jest nieodzowną wtedy kiedy darzymy kogoś miłością,na kimś nam zależy.Jesli ktoś twierdzi ,że nie tęskni,to czy mu znane jest to uczucie? Myśl piękna !

Radziem Radek
 10 listopada 2019 roku, godz. 21:59

Jeśli przez to, że nie tęsknisz, nie próbujesz o czymś zapomnieć (jak było u mnie), to pewnie oznaka szczęścia :-)

fyrfle Mirek
 10 listopada 2019 roku, godz. 21:53

Muszę się zastanowić. Ja nie tęsknię chyba.

Radziem Radek
 10 listopada 2019 roku, godz. 20:21

Mirku, co do zasady, zgodzę się z Tobą. Ale kto potrafiłby w ogóle nie tęsknić? Budda, Jezus, Konfucjusz? Dla mnie, zwykłego Kowalskiego, to niedoścignione ideały, za którymi nie gonię. Dlatego łatwiej mi żyć, tęskniąc czasem, niż starać się nie tęsknić wcale... :-)

tallea asterja
 10 listopada 2019 roku, godz. 18:45

dusza, która nie tęskni to coś gorszego od zombie

fyrfle Mirek
 10 listopada 2019 roku, godz. 15:28

Dusza, która nie tęskni, to szczęśliwy człowiek.

Radziem Radek
 10 listopada 2019 roku, godz. 10:09

Bardzo podoba mi się ta myśl i przykładam ją do mojego życia. Wtedy pasuje mi do pewnego okresu, który na szczęście mam już za sobą.

Wiem z autopsji, że właściciel duszy może skutecznie zamykać się na wszystko, za czym ona może tęsknić. Mam na myśli wspomnienia, przeszłość, napotkani ludzie, emocje. A przecież bez tej przeszłości nie ma jak budować przyszłości, nie ma kontynuacji i fundamentów pod nią. Nikt nas nie skazuje na taki stan, jeśli już, to robimy to sobie sami.

I kiedy już wyrzucimy to wszystko, żeby nie tęsknić, pojawia się pustka. Smutna myśl, ale będąca jednocześnie drogowskazem, dobrą wskazówką, aby nie siać spustoszenia w sobie.

Papillondenuit marie
 29 stycznia 2011 roku, godz. 23:49

Dziękuję ślicznie :)
Jest mi ona szczególnie bliska...

Papillondenuit marie
 16 listopada 2010 roku, godz. 13:29

Cudne dzięki ;-)

Papillondenuit marie
 9 listopada 2010 roku, godz. 18:15

Sebastianie, dziękuję za odwiedziny i cenną opinię.

Wzajemnie pozdrawiam :-)

IKON Sebastian
 9 listopada 2010 roku, godz. 17:37

Bardzo smutna myśl...i dwuznaczna:) -

Ciekawa myśl!

Pozdrawiam serdecznie :)

Huaquero Damian
 7 listopada 2010 roku, godz. 3:28

Odpozdrawiam Cię :)

Cudnej nocy życzę!

Papillondenuit marie
 6 listopada 2010 roku, godz. 18:07

Tak Damianku, właśnie tak...

Jest brak tęsknoty "przed", choć znam i takich, którzy stracili nadzieję na to, że będą mieli za czym tęsknić, poddali się po walce lub bez walki... W kontraście do tych, którzy "po prostu" tęsknią - za czymś, co prędzej czy później nastąpi, czego oczekują. To tylko o duszach tych pierwszych pierwotnie chciałam napisać... Pustka w ich duszy rodzi obojętność i nihilizm, dwóch wielkich przeciwników "życia"...

Ale także - uwzględniając słowa Ewy - poszerzyłam myśl o inny rodzaj tęsknoty... A więc i tęsknotę za czymś co było, lecz nigdy nie wróci, czyli "ból po stracie", który tęsknotą też nazwać przecież można. Jest to tęsknota, która nie zostanie nigdy zaspokojona. No chyba, że pogodzimy się ze stratą... Ta tęsknota też pustoszy, choć w inny sposób.

Pozdrawiam również cieplutko :)

Huaquero Damian
 6 listopada 2010 roku, godz. 1:31

Tak...
I ten brak tęsknoty rozdzieliłbym niejako na dwoje:

-uczuciem, które dopiero przed (w nadziei),
-"tylko ta, która nie ma za czym tęsknić"... "już" nie ma, a niedawno miała... chociaż wtedy możliwa jest tęsknota za tym, co było...

Pozdrawiam cieplutko Autorkę! :-)

Papillondenuit marie
 5 listopada 2010 roku, godz. 16:43

Cieszę się i wzajemnie pozdrawiam :)