yestem yestem
 8 czerwca 2020 roku, godz. 23:20

Przemówił do Ciebie? Zgotowałaś mu tę traumę... w Wigilię??? Straszne, wszyscy się cieszą, ubierają choinki, szykują prezenty, składają życzenia, są mili, kochają się, pomagają sobie...
a Ty przygotowałaś burkowi horror... Okropne. :P
Tak, przez Ciebie ma PTSD, a niewiele brakowało, a miałby nawet PMS. :P
To musiał być... Twój psychiatra... Nie squsiłaś się? Mogłaś się przyznać, dorwałby Cię i... może przeżyłabyś... swój pierwszy raz... z człowiekiem... może (jeśli psychiatra by to w ogóle cudem [...]

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 8 czerwca 2020 roku, godz. 10:23
Edytowano 8 czerwca 2020 roku, godz. 10:28

Szczeka tylko w twojej obecności, bo w twojej obecności nabiera złych manier, do mnie mówi. :-p
To coś więcej niż depresja, to PTSD ma biedaczysko, odkąd go niecnie wykorzystujesz. Jego psychiatra powiedział, że jeszcze nigdy nie widział tak rozchwianego psychicznie pacjenta. Nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić, co mogło mu się przydarzyć. W każdym razie stwierdził, że rokowania są niepomyślne. Mówi, że chciałby dorwać tego, kto mu to zrobił.

Ty obleśny smoku! Ssałeś jego ogon? Te twoje fantazje... Co? Nie [...]

yestem yestem
 24 maja 2020 roku, godz. 12:33

Burek nigdy nie mówił, czasem szczekał. Psy tak mają, ale niemądre Żmijki o tym nie wiedzą. :D Po spotkaniu z Tobą nie mógł nawet szczekać, miał głęboką depresję, nadal ma, ale po troszku wychodzi na prostą, jak mój znajomy, który mieszka przy ul. Prostej. :D
Niebiosa niech burka mają w opiece, żeby biedaczek nie szukał u Ciebie schronienia... to by go zabiło. :P
Twoja wiedza jest wyssana... z burkowego... ogona, może nie tylko...
Biedny pies... straszny los mu zgotowałaś... :D
W moim otoczeniu jest tylko jedna [...]

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 23 maja 2020 roku, godz. 11:10

Burek już po tym wydarzeniu nie mógł mówić, ale jego stratowane ciało mówiło samo za siebie. Ledwo się do mnie przywlókł, by się gdzieś schronić.

Wiem, że całe twoje cielsko pokrywa gruba skorupa brudu, więc nawet nie trza nigdzie zaglądać. Jesteś brudny od czuba aż po ogon, podobnie twoje otoczenie. Na kilometr też czuć twoją smrodliwą aurę.

Twoja, goopolku. Paczaj, jak se nią ogon unurałeś. :-D To fakt, teraz wszędzie zostawiasz za sobą te pachnące ślady. :-p

Nie musisz się bać, przecież jesteś [...]

yestem yestem
 5 maja 2020 roku, godz. 22:54

Burek opowiadał, że właśnie go zakopywałaś, a potem odkopywałaś i... realizowałaś... :P:D Straszne...
Wiesz, bo wszystkim zaglądasz pod ogon... nawet jeśli nie ma ogona. :D
Żmijko, to przecież Twoja koopa, wszędzie zostawiasz po sobie "pachnące" ślady. :D
Mogę, po każdym spotkaniu z Tobą się tego boję. :D
Goopolku, ludzie mają więcej zębów, ale jak ich nie myjesz, to masz tylko trzy. :D
Nie wyciągniesz ode mnie informacji, gdzie ukrywa się burek. :D
Zanieczyściłaś całą okolicę, ale jeśli zaczniesz się myć, to przyroda po wielu latach może znów zapuści życie na tym skrawku zniszczonej ziemi? :P
Żadnych paluchów nie trzeba rozcinać, ale może spróbuj... odmoczyć?
W wodzie, nie w moczu... Goopolu! :P
Oj Żmijko znów majaczysz... ;)
Masz specyficzny gust. :D
Nie dziękuj. Dziękuje się po, ale najpierw zadbaj o higienę. :P
To nie był burek, tylko zabłąkany szczur-narkoman...
Biedaczek, nie przeżył spotkania z Tobą...:P
Odgruzuj siebie, to może być zbawienne dla Ciebie, a po latach może dla całego świata? :D
Dobranoc Flejko. :))

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 5 maja 2020 roku, godz. 10:18

Wiem, że nie zakopał byś burka, bo drugiego takiego nie ma w okolicy i nie miał byś na kim realizować swoich wybujałych, sadystycznych fantazji. Choć tego biedak uniknie. :-p

Nie pytałam, pod czem je twój ogon, bo to wiem bardzo dobrze. :-p

Walisz koopę do łóżka? :-o A gdzie twoja pielucha? Zapomniałeś włożyć po perwersyjnych zabawach z burkiem? A fe! :-p

A tak, wiem. Możesz mieć wszystkie gronkowce, grzyby, wirusy, bakterie, świerzb, wszy, pchły, kleszcze i czort wie, co jeszcze. :-p

Próbuj, może przy okazji [...]

yestem yestem
 30 kwietnia 2020 roku, godz. 21:52

To mówiłaś o burku, a on jeszcze żył. Udało się go ochronić przed Twoim sadystycznym wyuzdaniem. :P

Ogon u Żmijki zaczyna się, biegnie i kończy... pod brudem. :D

Żmijko, jak mogłaś znów zanieczyścić moje łożę??? Wstyd! :D
Nie właź tam więcej, to bez sensu, nic z tego nie będzie. :P

Nie ma czegoś, czego nie mogę mieć, ale po co mi brudaśne, jak tyle pięknych i czystych wokół? :P

Ha ha próbuj z płynem do toalet, może jakiś kwas do akumulatorów?
Wszystko dobre, co choć odrobinę oczyści Twoją zaniedbaną [...]

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 30 kwietnia 2020 roku, godz. 10:57

A mówiłam, nie jedz tego, zakop. Ale resztki ze śmietnika już ci nie wystarczają. :-p

Żmijki majo ogon? To teraz zagadka, na pewno ci się ten jeden zwój przepali: gdzie zaczyna się ogon żmijki? :-p

Tak go wyobracałeś. Ale to już norma. Teraz już na sam twój widok od razu czuje się wyczerpany. Wie, że mu nigdy nie odpuścisz. Chuć się domaga, a mówiąc delikatnie, nie ustawiają się kolejki kandydatek do twojego zajszczanego legowiska z dzikimi lokatorami. :-p

Brudaśne? Zmieniasz tylko szaty racjonalizacji. Następnym [...]

yestem yestem
 28 kwietnia 2020 roku, godz. 19:59

Ojjj to takie smutne, Żmijka majaczy. :D
Ogon miał burek, zanim Cię poznał i Żmijki też mają ogony, tylko brudaśne. :D To było najbardziej okrutne z Twojej strony... bo burek już nie mógł uciekać...
Jakie tam kwaśne? Brudaśne. :P:D
Ufff, mam nadzieję, że mówisz prawdę, bo cały czas żyję w strachu, że jednak weźmiesz coś do brudnej buzi. :D
Smacznych chrząszczy. :)
Rozeszło? Uciekli w popłochu, jak tylko poczuli Twój zapach. :D
Trafiasz... trudno nazwać trafianiem sikanie, gdzie popadnie. :P
Co to za kalendarz? Ten, którego używasz? Podejrzewam, że to... kalendarzyk małżeński. :P
Kłamczysz! Nie rozsiewam żadnych Żmijek. :D
Żmijko, wszyscy wiedzą o Twoim tłustym doopsku, ale żebym miał je dźwigać do lasu? Po co? Żeby płoszyć zwierzynę? :P
Żmijko, znów mijasz się z prawdą. Burek twierdzi, że nie zapłaciłaś mu żadnego odszkodowania za Twoje zabawy erotyczne jego biednym ciałem, ale z tymi milionami, to już przesadziłaś. :P
Sama sobie zakup. Przy Twojej wątpliwej dbałości o higienę może Ci się przydać jeszcze nie raz. :P:D
Miłego wieczoru. :))

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 28 kwietnia 2020 roku, godz. 10:37

Rzeczywiście wszystko ci się miesza z tego brudu. Ciepła strawa to nie to, co wyszło spod twojego ogona, świntuchu. Wszędzie TO zostawiasz. :-p

Wolny? Powolny... i nawet już nie może uciec po tym, co mu robisz.

Wiem, strasznie kwaśne winogrona. :-D:-p

Niczego twojego bym nie wzięła do buzi. To zbyt ryzykowne... i budzi odrazę. Wolę już zjeść wiadro chrząszczy. :-p

Towarzystwo już się rozeszło. Zjedli twoje śniadanie. Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi. :-p:-D

Zawsze trafiam, nie czujesz już nic. Za gruba [...]

yestem yestem
 24 kwietnia 2020 roku, godz. 00:51

Oj Flejko, Ty już od tego brudu wszystko pokręciłaś. :)
To Ty go krzywdziłaś, wykorzystywałaś, brutalnie niszczyłaś... a teraz żałujesz mu nawet ciepłej strawy... Echhh... zła Żmija. :P
O nie, on nie jest mój, jest wolny. Ty chciałabyć być moja, ale ja Cię nie chcę, Brudasie :P:D
Nie bierz niczego niepotrzebnie do buzi, ale to raczej nie grozi, zbyt szpetne Żmijsko z Ciebie. :P
Nie pod brudem, tylko mowa była o pokazywaniu się pod śmietnikiem.
Nie qusi mnie śmietnikowe towarzystwo Flejki. :D
Jadem? Przecież Ty nie [...]

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 23 kwietnia 2020 roku, godz. 10:20

Żeś tak niedomyty, że ci się na mózg rzuciło. :-p

Nie oddam swojej renty za szkody, które ty mu wyrządziłeś. Mógłbyś go chociaż nakarmić i napoić, zanim znów go wykorzystasz. Na więcej chyba i tak biedak nie może liczyć.

Nieźle go urządziłeś. Teraz jest cały twój. Współczuwam mu. :-p

Nie to nie, jeszcze by mi w gardle stanęła. :-p

Chyba nie możesz się już doczekać aż otworzą. :-D Ale ślepaki chyba rzadko tam chodzom. :-p

Pokazać to się mogą ci, co o siebie dbają. Ciebie już dawno pod brudem nie [...]

yestem yestem
 21 kwietnia 2020 roku, godz. 22:02

To Tobie się skończył, a jeszcze dobrze się nie zaczął. :P
Burek, to biedny inwalida, przez Ciebie. Powinnaś mu płacić rentę.
Jego nie trzeba ganiać, on nie może już uciekać, jego trzeba chronić,
przed Tobą. :P:D
Niczego nie przegrałem, a Żmijskom niczego nie sponsoruję. Musisz
poczekać, aż otworzą galerie handlowe. Może trafi się ktoś ślepy
i bez powonienia? :P
Pod śmietnikiem, to jedyne miejsce, gdzie możesz się pokazać, więc
po co te ceregiele? :D
Pluć? Masz specyficzne fantazje seksualne. :D
Żmijko, o czym [...]

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 21 kwietnia 2020 roku, godz. 11:24

Święta się skończyli, zapał do mycia też ci się skończył. Nie dziwota, teraz ganiasz burka, nie masz czasu ni ochoty. Są pilniejsze rzeczy. :-D

Nie zapraszam ciem na kolację, masz tylko zasponsorować moją, bo przegrałeś. Z tobą nie pokazałabym się nawet pod śmietnikiem. :-p Burkowi też byś mógł fundnąć kewbasę, bo zgłodniał, biedaczysko, po tych harcach z tobą. Należy mu się jakieś, choćby skromne, odszkodowanie.

Możesz pluć. Bies maseczkię oplujesz jeno sam siebie. :-D No, dalej!

Nie moja wina, żeś się do nich dosadził i łapskami wybrudznoł. Nie dało się domyć nawet druciakiem.

Musisz, jeśli chcesz cokolwiek zrozumieć, tyle że cep zrozumić nie chce, jemu się wydaje, że jusz wszystek skumał. :-p

Piesek narobił ci pod kopułę? To musiał być bardzo mały piesek. :-o

Ciebie niczego nie da się nauczyć, jezdeś odporny na wiedzę, podobnie jak na bakterie i świrusy, bo żyjesz z nimi w wielkiej harmonii. :-p

No wybacz, ale bez lupy nie zauważyłabym TEJ części twojego ciała, nawet z moim wzrokiem. Przestań wreszcie fantazjować. :-p

yestem yestem
 19 kwietnia 2020 roku, godz. 15:30

Ooo Żmijsko pasqudne znów przestało się myć, no tak, święta się skończyli. :P:D Chciałem Ci powiedzieć Flejo, że Lany Poniedziałek też już był, dobrzy byłoby, żebyś zawory już trzymała pod kontrolą. :D
Kolacja??? Zapomnij. Nie squsisz już nawer Burka. :)
Nie, nie plułem na ulicy, nie widziałem w pobliżu Żmijska. :P
Na rodzynki, powiadasz...nieee, znów przestałaś myć. :P
Zmijko, ja niczego nie muszę, na tym polega Twój wiel-błąd. :D
To nie był orzeszek, to zostawił piesek... Ślepotko. Nie wszystko musisz brać do buzi, pohamuj swoje żądze. :D
Tam nie ma, od początku to wiedziałem, ale liczyłem, że chociaż nauczę Cię dbałości o higienę. :P:D
To nie jest ogon, Ślepotko... miałaś się nie bawić moimi częściami ciała, później nie będę mógł ich domyć. :D:P