RedRose Róża
 25 stycznia 2023 roku, godz. 23:22

Nie ile, ale co :)
Wszystko to, co jest dla nas warte najwięcej :)

yestem yestem
 24 listopada 2011 roku, godz. 14:25

A ja spokojnie wyjaśniam, że moja "czarna wizja" jest celowo przejaskrawiona, bo nie traktuje o pracoholizmie, ani o zwykłym zarabianiu pieniędzy. To chciwość pcha ludzi to takich zachowań.

Z końcówką Twojej wypowiedzi zaś się zgadzam i jest ładną odpowiedzią na zadane, retoryczne pytanie.
Pozdrawiam.

yestem yestem
 24 listopada 2011 roku, godz. 13:53

"Zbyt upadlające" ? A możliwe jest upadlanie w sam raz?
"Skrajnie jednostronne"? Chyba nie doczytałeś do końca, ale rozumiem, że to "upadlanie" nie pozwoliło Ci doczytać.
Przykro mi.
Pewnie ma, jak wszystkie moje myśli i większość myśli na tym portalu.
Czy aby nie przesadzam? A w którym momencie? W tym fragmencie o mordowaniu? Nie. Ludzie od wieków mordują się dla przyziemnych korzyści... na całym świecie.
Powiesz - bzdura, ja sobie siedzę i mądre teksty piszę, nikogo nie morduję, a o zdrowie dbam, jak nikt, zdrowo [...]

yestem yestem
 18 listopada 2011 roku, godz. 11:58

Jeśli o zakochaniu mówimy, to jest to stan upośledzenia umysłowego, ale nie uznany za jednostkę chorobową. ;)
Zakochani nie myślą przytomnie, choć jakieś przebłyski miewają. :)
To piękne, szlachetne i wspaniałe uczucie czyni nas jednak bezbronnymi na ludzką podłość.
Czy wtedy myślimy? Tak, mózg pracuje, ale podporządkowany jest sercu, a ono bywa zwariowane...

Pytasz, czy ja jestem zakochany? A sądzisz, że jestem, czy raczej nie?
A prawdziwa miłość, to zakochanie? Pragnienie bycia z kimś jest bardziej chęcią dawania komuś szczęścia, czy dążeniem do własnego zaspokojenia?
Miło, że zajrzałeś.
Pozdrawiam.

yestem yestem
 15 listopada 2011 roku, godz. 14:27

To prawda, ale nigdy jakoś nie ufałem statystykom ;)
Pozdrawiam.

Irracja Grzegorz, Antoni.
 15 listopada 2011 roku, godz. 14:24

... może i nie chodziło Ci o taką odpowiedź, na Twoje pytanie... lecz najczęściej tak ta odpowiedź wygląda...

;-)

yestem yestem
 15 listopada 2011 roku, godz. 14:19

Grzegorzu, jeśli to do mnie pytanie, to nie o to.
Pozdrawiam.

Irracja Grzegorz, Antoni.
 15 listopada 2011 roku, godz. 14:02
yestem yestem
 15 listopada 2011 roku, godz. 13:32

Magda
I tak i nie...
Z każdym zawodem, porażką, błędem jesteśmy ostrożniejsi...
niechętnie się otwieramy i mniej chcemy zaoferować... choć w głębi serca kochamy podobnie mocno.
Dużo zależy od temperamentu, od cierpliwości, od prawdziwości uczucia. To prawda, że przeciw poprzedniej, czyli dla nienawiści też potrafimy postawić na szali duszę, życie... podobnie, jak dla prawdziwej miłości.
Ciekawy komentarz. :)

Wszyscy w prawdziwej miłości widzą tylko partnerską, a co z miłośćią do idei, tradycji, religii, dzieci, rodziców, muzyki, pasji.... nie jest prawdziwa? ;)

magda_em magda
 15 listopada 2011 roku, godz. 1:06

Dla prawdziwej miłości? Dokładnie tyle samo…
przeciw… poprzedniej prawdziwej…
do następnej prawdziwej… :)

yestem yestem
 13 listopada 2011 roku, godz. 12:31

Ala
Twoja siostra jest prawie tak niemożliwa, jak Ty. :)
Ludzie są ułomni, popełniają błędy, małe, duże, ogromne... czasami niewybaczalne. Jest wytrwała w poszukiwaniu tej prawdziwej. Nie znam jej. Tak to wygląda z Twojej relacji.

Magdaleno
Masz rację. Wybory czasami pociągają za sobą tragiczne skutki, ale nie zawsze. Zwykle chronimy dzieci, żeby im nie burzyć świata. Ale zatruwanie świata kłamstwami nie jest lepsze. Może nowa sytuacja oczyści atmosferę i pomoże im budować lepsze wzorce? Może? Może dla wszystkich to lepsze rozwiązanie?... Życie to nie teatr...

Aga
Wspólne pojmowanie... to klucz, ale często posługujemy się zardzewiałymi wytrychami...
Ładnie to określiłaś.

Rodion
No yaya sobie robisz? :D
Dzięki, że przeczytałeś.
pozdrawiam.

Grzegorzu
Ciekawe spostrzeżenie. Większość nie widzi nawet różnicy pomiędzy miłością, a pożądaniem.

Ala
I to odpowiedź... często właśnie tak jest.
Fajna myśl. :)

sprajtka Ala
 12 listopada 2011 roku, godz. 19:08

Grzegorzu jedno i drugie często się wydaje...

Irracja Grzegorz, Antoni.
 12 listopada 2011 roku, godz. 18:28

... czytając ten tekst, i patrząc na to co ludzie wyprawiają dla miłości, trzeba stwierdzić, że większość nich nie widzi różnicy między miłością a pieniędzmi...

;-)

giulietka M.
 12 listopada 2011 roku, godz. 16:05

Alu podziwiam Twoją siostrę, naprawdę, ona musi wciąż wierzyć, to jest silna osobowość.
Arti, to jest trochę tak jak w tragedii antycznej, cokolwiek wybierzemy będziemy żałować, ja jednak wolę żałować tego, że coś zrobiłam, niż, że zabrakło mi odwagi, choć proporcje tych wartości z wiekiem się zmieniają:)

yestem yestem
 12 listopada 2011 roku, godz. 15:59

Aga, masz rację, ale często to jest trudne, urażona duma, zdrada, brak zaufania, kłamstwa itp. przeszkadzają, żeby nastał pokój.
Odgrzewane kotlety... je 3/4 społeczeństwa... ale dob re nie są, to prawda.

Magdaleno, tak, ale każdy musi sam podjąć decyzję, czy to miłość? Ta "stara" i ta "nowa". Czasem warto pchać głaz pod górę przez resztę życia, a czasami niewarto próbować zatrutego jabłka.

Życie pisze często zaskakujące historie, zupełnie niewiarygodne.
Wszystko jest możliwe, jesli jest... możliwe. :)