30 listopada 2018 roku, godz. 11:03  27,6°C

Pokaż mi swojego idola, a powiem ci kim będziesz.

danioł daniel
 6 grudnia 2018 roku, godz. 21:25

nikt nie jest jedynie dobry, kto tak twierdzi, tak twierdzi
nawet jezus nie uważał się za dobrego

yestem yestem
 6 grudnia 2018 roku, godz. 16:54

Zofijo :)

Też nie lubię tego określenia, nie oglądam programu i nie cenie takich kreowanych idoli.
Mogę się domyślać, ale przecież nie mam zielonego pojęcia, kim jesteś i ile masz latek. ;)
Zgodnie z piaskownicowym testem, jeśli palisz, pijesz i spotykasz się z chłopakami, to możesz mieć już "tsy". :)
Nie mam pojęcia, gdzie Mama pokazała Ci wzorzec, może w Sèvres koło Paryża. :)
Tam chyba trochę wcześniej była telewizja. ;)
Nadal twierdzę, że znana jest Ci tylko cząstka życia ludzi, których uważasz za [...]

piórem2 magdalena
 6 grudnia 2018 roku, godz. 16:36

S Qatro moja wielka gwiazda, ćwicze jej kawałki muzyczne super piosenki

onejka onejka
 6 grudnia 2018 roku, godz. 15:08

to był żart, idolka to za dużo powiedziane, ale powiedzmy ulubiona do czytania :)

Idoli nie miałam do naśladowania, za to kochałam się w "Świętym" Roger MOore :D
Nawet kupiłam lusterko z jego zdjęciem, wyjęłam je i na drugiej stronie napisałam sobie dedykacje - Kochanej O... Roger :D :D :D
Sikam w majtki jak to sobie przypomnę ! :D

zofija zofija
 6 grudnia 2018 roku, godz. 15:03

kiedyś, jak miałam naście lat podobały mi się piosenki S.Quatro
zaczęłam uczyć się gry na gitarze i nawet włosy obcięłam jak ona :) poharatałam opuszki i tyle z gry na gitarze, a fryzura i tak mi nie pasowała :) to chyba jedyny epizod idolski z mojego życia.

piórem2 magdalena
 6 grudnia 2018 roku, godz. 14:41

kiedys stylizowałsam sie na Agnethe z ABBY i wypychalam sobie wacikami dziurki w nosie by mieć taki mięsisty, potem mi przeszło

zofija zofija
 6 grudnia 2018 roku, godz. 14:21

tylko nie idolką :)

onejka onejka
 6 grudnia 2018 roku, godz. 13:03

aaa i zofijo wróć do swojego nicku, byłaś wówczas moim idolem, oj idolką :)

onejka onejka
 6 grudnia 2018 roku, godz. 13:01

idol to ktoś do naśladowania i podziwiania nie do zazdroszczenia

zofija zofija
 6 grudnia 2018 roku, godz. 9:58

ok
nie lubię słowa idol i pewnie dlatego powstała ta myśl (nie oglądałam nawet programu o tym tytule, nie ze względu na uczestników, ale irytowało mnie jury, składające się z idoli ;)
odp każdemu osobno, bo widzę, że Daniel wszystko bierze do siebie
do Artura
znowu mnie rozczarowałeś
czy Ty myślisz, że mama pokazywała mi wzorce z TV? przecież wtedy nie było jeszcze telewizji
po drugie (sugerujesz) już na początku, że to mogą być niepewne wzorce, ale gdybyś czytał ze zrozumieniem mój komentarz to wywnioskowałbyś, że nadal, po tylu latach nic się nie zmieniło
to nie idole, które wymienia się jak rękawiczki, na nowe
wzorce żyją obok nas, nie są bez skaz, zupełnie nie o to chodzi... więcej tego nie tłumaczę, bo nie mam już do Ciebie siły ;D
do Daniela
z Nirvany trudno się wyrwać nawet po latach, to dobrze, że szukasz Jezusa

Bóg nie jest legendą, teoria ewolucji już dawno obalona

yestem yestem
 6 grudnia 2018 roku, godz. 00:01

Zofijo, współcześnie dostęp do informacji jest tak łatwy, że trudno znaleźć kogoś wartego naśladowania, zawsze można znaleźć jakieś jego wady, albo ciemniejsze okresy życia. Dobrze, że Twoja Mama pokazywała Ci kogoś wartego naśladowania, przynajmniej w dziedzinach życia, które były Jej znane, a raczej znane z samych pozytywnych cech. Młody człowiek powinien mieć jakieś wzory, to sprawia, że pojawia się w nim nadzieja, że można być dobrym człowiekiem i warto próbować. Miłe jest to, że lękasz się o moje [...]

danioł daniel
 5 grudnia 2018 roku, godz. 21:44

kiedyś moim idolem był kurt cobain
dziś jest nim jezus
oboje byli dla mnie wielcy, na (dla mnie wielkich) etapach mojego marnego życia
oboje młodo umarli
oboje czegoś mnie uczyli/uczą

zofija zofija
 5 grudnia 2018 roku, godz. 21:04

Współczesny idol, to wykreowana przez mass-media postać
Osobiście poznałam w swoim życiu 3 osoby, godne naśladowania... nie dlatego, że są nieskazitelne, ale dlatego, że były nimi gdy miałam 10, 30, i nadal pozostały, pomimo mojego dojrzewania życiowego
Pierwszą z nich pokazała mi mama...tak mi żal, że Ciebie nikt nie ukierunkował :)
Pozdrówka

yestem yestem
 5 grudnia 2018 roku, godz. 19:22

Kto "nam pokazywał"? :)
Nie znam ani jednej, żywej osoby, która byłaby godna naśladowania "w całokształcie życia, moralności, postępowania". A te, o których mówią legendy, pieśni, literatura itp. nie dadzą się obiektywnie zweryfikować.
Każdy człowiek ma swoje jaśniejsze i ciemniejsze oblicze, zalety i wady. Ludzie "wielcy" często mieli też wielkie wady, ale one są ukrywane, chowane, przemilczane, albo zakłamywane. Stawia się pomniki ludziom, którzy często nie zasługiwali na szacunek, nie mówiąc już o kulcie, czy uwielbieniu.
Idolom nie zazdrościmy, to osoby podziwiane, wielbione, przyprawiające o szybsze bicie serca, kochane, czasami do szaleństwa. Zazdrościmy innym, że znają idola, że go spotkali, zdobyli jego podpis, albo przelotne spojrzenie...
Idoli się nie naśladuje, nie dorównuje im się, ich się ubóstwia. Nadal uważam, że nie wiesz, kim jest IDOL. :P:D
Miłego wieczorku. :))

zofija zofija
 5 grudnia 2018 roku, godz. 9:56

To proste
Kiedyś pokazywano nam osoby, które stawały się wzorami godnymi naśladowania w całokształcie życia, moralnosci, postepowania... człowiek z piękna duszą i sercem.
Idol, to osoba, którą podziwiamy (najczęściej z jednego punktu ) i jednak jej zazdrościmy, czując, że nie jesteśmy w stanie nigdy jej dorównać...sławy, pieniędzy, urody itd
wzór do naśladowania, to zupełnie inna bajka, za nim podążamy, nie musząc dorównać a tym bardziej przegonić
Hej!