MyArczi Artur
 12 stycznia 2021 roku, godz. 22:52

nigdy nie zrozumiem gloryfikacji cierpienia

piórem2 magdalena
 12 stycznia 2021 roku, godz. 20:49

najpiękniejsze doświadczenie to spełnienie,
niestety

yestem yestem
 12 stycznia 2021 roku, godz. 18:26

Do pewnego stopnia, jeśli przekroczymy tę granicę, dość nieokreśloną i różną dla każdego, to raczej mamy do czynienia z najokropniejszym doświadczeniem.
Pozdrawiam. :)

EvulkaW 12 stycznia 2021 roku, godz. 18:59

I tu się zgodzę, bezmiar cierpienia potrafi złamać.

SzeptWMroku
 12 stycznia 2021 roku, godz. 16:41

Rzekł masochista. :D

EvulkaW 12 stycznia 2021 roku, godz. 16:44

Cierpienia się nie wybiera...samo przychodzi.

SzeptWMroku 12 stycznia 2021 roku, godz. 16:54

A to już bardzo indywidualna kwestia, nie śmiem oceniać nie znając kuluarów, aczkolwiek niezależnie od tego uważam, że nazywanie cierpienia najpiękniejszym doświadczeniem to robienie krzywdy samemu sobie.

EvulkaW 12 stycznia 2021 roku, godz. 18:58

Nie uważasz, że w dobrych chwilach widzimy tak niewiele, a w cierpieniu dostrzegamy nawet to co mało widoczne, doceniamy to na co nie zwrócilibyśmy uwagi. Cierpienie jest ciężkie, jeśli jest ponad siły potrafi złamać człowieka, zniszczyć, zobojętnić. Mi chodziło o cierpienie chwilowe, że tak napisze, cierpienie "zwycięskie", które wywiera skutek na dalsze życie poprzez pozytywne zakończenie, wyjście z niego. Nie zawsze cztery wyrazy oddają pełnie intencji.

maba Ewka... albo nie
 12 stycznia 2021 roku, godz. 16:21

Na pewno takie, o którym się na zawsze pamięta.

EvulkaW 12 stycznia 2021 roku, godz. 16:25

... i jak się uda z niego wyjść... :)