yestem yestem
 24 października 2019 roku, godz. 1:27

... i kiedy już chwytam ją prawie za koniec promyka...
Enea znika... :P
Fajne.
Dobranoc Kaś. :))

fyrfle Mirek
 23 października 2019 roku, godz. 13:52

Tak, samotność nigdy nie powinna do końca przymykać wrót serca, a nadzieja już wie co zrobić, żeby tak je przemeblować, aby było miejscem dla miłości i szczęścia, a nie graciarnią przypadkowych ludzi jak z Herberta, bo miłość przyjdzie pod prąd, kiedy nasze serce idzie pod prąd, ale muszą odpłynąć ludzkie śmieci. Piękne i mądre.

eyesOFsoul Kaś(ka)
 23 października 2019 roku, godz. 10:55

Mieć nadzieję, to trzymać but między framugą a drzwiami, by się nie zamknęły... A światło wpadało! ;)

Radziem Radek
 23 października 2019 roku, godz. 10:12

To też ostatnie, co widać przez zamykające się drzwi 🙃