11 listopada 2019 roku, godz. 19:50  143,9°C

Miłość jest wiarą w drugiego człowieka, podawaniem ręki, a nie podstawianiem nogi...

CierpkaWoda Wiola
 12 listopada 2019 roku, godz. 19:39

Nie ma gorszej i lepszej miłości .
Miłość jest zawsze najlepsza

szpiek Mariusz
 12 listopada 2019 roku, godz. 18:31

No albo jest, albo nie, ewentualnie nie da się ocenić.

diagonalny szept
 12 listopada 2019 roku, godz. 17:55

Nie ma czyli.
To dwie różne drogi.
Masz wolną wolę... to i masz wybór - co cię prowadzi.

szpiek Mariusz
 12 listopada 2019 roku, godz. 17:35

Czyli miłość ateisty jest gorsza?

diagonalny szept
 12 listopada 2019 roku, godz. 17:31

Nie wkładajmy sobie słów nadaremnie... itd.
Nie wypowiadam się o strachu czy potępieniu.
Wymijający synkretyzm pojęć i rozwodnienie, /czasem to zwykłe tchórzostwo/
to własnie to co było w zdaniu -albo się do czegoś dorasta
albo jeszcze nie, gdyż wszyscy jesteśmy w drodze.
Niech mi kto pokaże człowieka który ma Boga w sercu tyle ile trzeba
by mu nie kulało.
/oczywiście znajdą się tacy, raczej nieliczni, ale nie mnie o tym... itd./

szpiek Mariusz
 12 listopada 2019 roku, godz. 17:06

Nie napisałem że wszyscy wierzący kochają ze strachu, choć sądząc po pewnym komentarzu to może być coś na rzeczy ....

CierpkaWoda Wiola
 12 listopada 2019 roku, godz. 16:59

Acha, czyli my wierzący kochamy tylko ze strachu przed piekłem ? Ze strachu nie ma żadnych takich uczuć. Myslę, że to bardziej skomplikowane i głebsze. Jak sie ma Boga w sercu, to miłość jest i finito.
A nazywać się mozna ateistą czy kim tam kolwiek się chce.
Masz boską cząstkę w sobie to kochasz. Być moze kiedyś zechcesz jej poszukać.
Amen.

diagonalny szept
 12 listopada 2019 roku, godz. 16:55

Fałszywa szlachetność, jest jak guma - elastyczna, dwulicowa chorągiewka.
Ustawia się tak, jak tego ktoś oczekuje.
wg mnie nie ma sporu, gdyż meritum to - albo się do czegoś dorasta
albo jeszcze nie.
Bez poznania i miłości do Boga, miłość do bliźniego najdelikatniej mówiąc
kuleje.

szpiek Mariusz
 12 listopada 2019 roku, godz. 16:41

Ciekawe co na to nasz kolega MyArchi ...
Czym jest miłość ateisty, który kocha ludzi i to nie z obawy przed piekłem, potępieniem, ale z serca?

CierpkaWoda Wiola
 12 listopada 2019 roku, godz. 15:19

Bez miłości bliźniego, nie ma miłości do Boga. To czysty hipokrytyzm.

diagonalny szept
 12 listopada 2019 roku, godz. 13:51

NIE.
To poważne uproszczenie z pominięciem...
Człowiek jest największym TWOIM i moim problemem.
Z pominięciem Boga, nie ma miłości, zrozumienia... nie ma wiary.
To nie wiara w człowieka, podnosi nas z każdych słabości
i z tego czego nam brakuje.

giulietka M.
 12 listopada 2019 roku, godz. 9:19

bardzo ładnie napisane!

Radziem Radek
 11 listopada 2019 roku, godz. 23:57

Podpisuję się pod tym obiema rękami! 🙌

szpiek Mariusz
 11 listopada 2019 roku, godz. 22:45

👍

yestem yestem
 11 listopada 2019 roku, godz. 22:23

Super! :)