12 marca 2014 roku, godz. 18:41

Mam tajemnicę. Coś tak strasznego że ukrywałem to przed sobą przez większość życia. Minął rok dwa od kiedy ją znam. Naszła mnie ostatnio niezbywalna potrzeba podzielenia się. Jak wybrać powiernika? Losowo, zrobić mały cichy casting czy nie zdradzić się, poczekać aż przejdzie, powierzyć kartce - liczyć że to wystarczy?

stepbyson ifan
 19 maja 2017 roku, godz. 22:03

czerwone żółte zielone niebieskie żółte czerwone białe heej heej białe niebieskie żółte wreszcie głos rozsądku

sprajtka Alice
 19 maja 2017 roku, godz. 20:48

Gdy dzielimy się tajemnicą to przestaje ona nią być. Możesz powiedzieć np. mnie, gdyż mnie już nic nie dziwi...

stepbyson ifan
 19 maja 2017 roku, godz. 1:39

mam tyle tajemnic żebyś się poskładała

stepbyson ifan
 8 lipca 2014 roku, godz. 8:54

na ten czas potrzeba się oddaliła

Eshja Esh
 13 marca 2014 roku, godz. 20:49

Najłatwiej się wygadać obcemu. Najlepiej nie w twarz, po krótkiej, kilkudziesięciominutowej rozmowie. Jednej. Jeśli się przestraszy i zwieje - nie będzie żal. To chwilowe wyjście. Może pomóc na tydzień, miesiąc, pół roku. Lub wcale.
Jeśli chcesz tę tajemnicę pokonać, powinieneś powiedzieć osobie bardzo bliskiej, której ufasz. Pod warunkiem, że jesteś jej pewny.
Miałam kiedyś taką tajemnicę, której sama starałam się nie znać i chciałam ją zabrać ze sobą, zawiniętą w masę wspomnień. Powiedziałam to bliskiej osobie, jako jedynej. Już mi ten sekret nie ciąży. Nie mam ochoty mówić tego na prawo i lewo, ale zaakceptowałam go jako część siebie.
Tylko pamiętaj, że tajemnice rosną w samotnej ciemności, a rosnąc ranią kolcami.

stepbyson ifan
 13 marca 2014 roku, godz. 14:11

Alkomatek również uważam to za ciekawe a może nawet słabe dlatego sam zwykle wybieram kartkę (wykrzyczeć coś w środku lasu). Ludzie nie potrafią rozmawiać sami ze sobą ja też często popadam w ten trend. Inny człowiek jest jakby większym zasięgiem nie słyszy tego tylko twój kosmos ale może to przedostać się do całego wszechświata. To najzwyczajniej Ekshibicjonizm.

Jay kop [...]

stepbyson ifan
 13 marca 2014 roku, godz. 13:35

Chodziło mi że nie ma metafor, zawoalowanych treści. To mi zarzucałeś. Więc odpowiadam tak się robi w dyskusji zapętlony mono-sofcie. Tego nie ma - jak krowie na rowie. O czym mówię czego nie ma? DLA ciebie relatywisto według mnie bezwzględnego Einsteina.

Alkomatek Mati
 13 marca 2014 roku, godz. 13:30

Brzmi jakbyś kogoś zamordował xD. Zrób casting i wybierz faceta (koniecznie faceta), który posiada jakieś szpadle i ogródek działkowy żebyście mieli czym i gdzie zakopać ciało.
A tak już trochę (ale tylko trochę) poważniej to ciekawe, że człowiek zawsze odczuwa egoistyczną potrzeba przekazania czegoś komukolwiek ze złudną nadzieją, że to go odciąży

stepbyson ifan
 13 marca 2014 roku, godz. 13:05

Przeczytaj jeszcze raz myśl i swój pierwszy komentarz i powiedz że się nie zagalopowałeś z castingiem i "jak żyć?". Nie licząc rok dwa którym cię zbiłem z tropu mam bardzo klarowne kontr zarzuty a w tekscie nie ma większości rzeczy o które mnie posądzasz. Doceniam forme w jakiej napisałeś szablonowy zarzut wałkowany do znudzenia jest to jednak zwyczajnie nie na temat. Dla mnie i wierze że choćby dla koleżanki komentującej to co napisałem jest jak krowie na rowie nie licząc nie zmieniających całości niuansów. Zlekceważyłeś mnie, przeczytałeś moją myśl nie uważnie, poniósł cię pryzmat błędów ortogficznych. Pewnie trochę przesadnie poczułem sie urażony ale to moja myśl ty wszedłeś na mój trawnik i nie sprzątasz po psie. Mam prawo jej bronić co więcej - wybroniłem.

kop robo pochodzi od robokop z pewnych względów jest to synonimem nieudolności

stepbyson ifan
 13 marca 2014 roku, godz. 6:25

Drogi Jay kop (robo). Dzięki za poprawki miałem dużo czasu żeby to poprawić bo dawno to napisałem minoł totalna porażka wypaliło oczy. Moja wielka wina sypie głowę popiołem jestem dyslektykiem i nie "pisze o blokach w edytorach z korektą" ale NAUCZ się budować zdania zanim zaczniesz kogoś poprawiać HIPOKRYTO "I co zna­jomość z nią ma wspólne­go do cas­tingu?". Ja gwałcę [...]

marcelina1607 Marta
 12 marca 2014 roku, godz. 18:59

Jeśli się pali, musisz krzyczeć, żeby ktoś mógł zadzwonić na straż pożarną, inaczej się udusisz. No chyba, że sam masz telefon