yestem yestem
 30 października 2020 roku, godz. 18:02

Głupota twórcza... może... baraszkowanie na sianie? :D

Monika M. M.
 30 października 2020 roku, godz. 17:51

Gdy pomyślę o kimś "wariat" to zwykle się uśmiecham:). Wariactwo jest pozytywne.

Monika M. M.
 30 października 2020 roku, godz. 17:48

To co w takim razie określiłbyś głupotą twórczą?

yestem yestem
 30 października 2020 roku, godz. 17:47

Ja w takim wypadku odróżniam głupotę od wariactwa, które bywa nawet fajne. :)

Monika M. M.
 30 października 2020 roku, godz. 17:39

Głupota twórcza? Czy to coś głupiego, co robimy dla fanu, ale na szczęście nie kończy się wypadkiem?
:)

yestem yestem
 30 października 2020 roku, godz. 17:31

Ooo, ciekawe różnice. Dodam tylko, że miałem na myśli głupotę destrukcyjną, coś takiego, co prowadzi kogoś bliskiego w złą stronę, na zgubę własną, albo kogoś innego. Czuję wtedy złość, nie na tę osobę, tylko na własną bezradność... Natomiast obojętność rozumiem, jako brak "chemii" w stosunku do mnie. Rozumiem, nie wszyscy muszą kochać smoki i nie mogę się za to gniewać. :)

Monika M. M.
 30 października 2020 roku, godz. 15:20

We mnie jest inaczej.
Głupotę mogę wybaczyć zdecydowanie łatwiej, niż obojętność...

Janusz K. Janusz
 29 października 2020 roku, godz. 7:56

Ale obojętność tych, których kochamy boli jeszcze bardziej.

yestem yestem
 28 października 2020 roku, godz. 23:46

Tak, głupota tych, których kochamy boli podwójnie...
Pozdrawiam. :)