maba Ewka... albo nie
 20 lutego 2021 roku, godz. 18:21

Czyli - jeśli chodzę do filharmonii (posłuchać Bacha) i do kina (obejrzeć komedię) - to jestem kulturalnym troglodytą?.... :))))

marzyciel Jakub  21 lutego 2021 roku, godz. 15:30

Ależ skąd Maba :) nic z tych rzeczy. Lubisz muzykę w filharmonii i kino, no i fajnie ;)
Od pewnego czasu widać, że nie tylko w kulturze masowej treść, autentyczność i główny zamysł spadły na dużo dalszy plan ustępując miejsca przede wszystkim pieniądzom, własnemu interesowi, polityce, ideologii, wojnie i mniejszym prywatnym wojenkom.
Miałem na myśli, że dziś kultura jak i wiele innych rzeczy na tym świecie są nieraz wykorzystywane raczej jako narzędzie, a szkoda, bo sama treść, bez dodatków jest najpiękniejsza.
Autentyczność i prawdziwe potrzeby są dziś niepopularne, a tak bardzo głodne zaspokojenia.

maba Ewka... albo nie  21 lutego 2021 roku, godz. 16:13

Rozumiem, oczywiście, o co Ci chodzi :)) Komentarz jest przewrotny, bo pojęcie "kultury masowej" zwykło się używać jako określenie szeroko pojętej rozrywki, niewymagającej wyszukanych gustów. Jeśli ktoś lubi taką kulturę, a raczej takie wytwory, ma do tego prawo - de gustibus non est disputandum... No i nie zapominajmy, ze często granica między "kulturą wysoką" a "kulturą masową" przebiega płynnie...
Dobrze, ze ktoś w ogóle się o to troszczy :))
Pozdrawiam :)

Naja Ela
 20 lutego 2021 roku, godz. 17:46

Kultura, kultura... Taka kultura, jak masa... 😉