ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 19 lipca 2021 roku, godz. 11:31

Dziękuję, Alu, za odpowiedź. :-)

Dla mnie z kolei „znać się na żartach” to wiedzieć, że żart nigdy nie jest niewinny. Często w „żartach” przemycamy własne pragnienia, prawdę, którą boimy się objawić wprost ze względu na strach przed ostracyzmem, odrzuceniem itp. Potem, gdy ktoś się na nas obrazi (bo dobrze wie, czym jest żart), mawiamy „no przecież to tylko żart, nie znasz się na żartach?”... nieświadomi tego, że w istocie sami nie znamy się na żartach.

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 19 lipca 2021 roku, godz. 10:51

Tylko co oznacza zwrot „znać się na żartach”? Moim zdaniem mało kto, używając tego określenia, wie, o czym mówi.

sprajtka Ala  19 lipca 2021 roku, godz. 11:14

Dla mnie znaczy to tyle, że nie obrażam się na to, co mnie nie śmieszy...

sprajtka Ala
 16 lutego 2015 roku, godz. 14:17

Mnie też buduje;)

fyrfle Mirek
 16 lutego 2015 roku, godz. 13:29

Dla mnie to bardzo budujący tekst i napiszę, że ci którzy chcą wszystko uporządkować w życiu są jego najbardziej kiepskim żartem.

danioł daniel tomczyk
 22 lutego 2011 roku, godz. 14:36

dość średnie

Krio Karol
 17 lutego 2011 roku, godz. 00:22

Wykonawca raczej nie należy do żartownisiów. Raczej należy do bezczelnych:( A jaki jest w prywatnie - nie wiem. W ogóle prawdziwego rapu jakoś żartobliwe tematy się nie trzymają.
Z tego co napisałaś Alicjo, wychodzi, że chyba całe życie jest jednym wielkim żartem:( I co wtedy zostaje. Przyłączyć się do "serowego party" i śmiać z innymi.

Racja Pandoro racja, czasem trzeba zmniejszyć nieco dystans, bo jeśli nierównomiernie rozłożyć siły, to na finiszu nie zasłabnąć i nasz cel raptownie pogna do przodu widząc, że mu siedzimy na ogonie. Zagorzały rowerzysta o tym wie:) Ale mam lepszego "trenera", nazywa się ODPOCZYNEK! O tyle lepszy, z nie wymaga drugiego człowieka i jego tworów z które dają powód do śmiechu.

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 23:39

To taki Konferansjer w przyzwoitym kabarecie....

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 23:25

Karolu...Humor, może być czarny, abstrakcyjny,pure nonsensowy i paradoksalny, ale spowija całość przedstawienia jakim jest życie...Określa też stylistykę zachowań wykonawcy..określa rytm i poetykę pojedynczych składanek...nawet rapowanych...:))))

Krio Karol
 16 lutego 2011 roku, godz. 21:23

Przypomina mi się pewien rap:
... śmiej się śmiej, uważaj jednak, twój śmiech, urwie się jak hejnał...
Śmiechu, hitu, hachu, hachu i do piachu:(

Dacie im ser - będą się śmiać i uśmiechać!

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 20:00

Lepiej bym tego nie ujęła..dziękuję Paulino:)

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 19:55

Ogólnie się z Tobą zgadzam;)))

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 19:48

szybciej dowcip Ci się wyostrzy niż słuch...słuch co najwyżej może po Tobie zaginąć....

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 19:42

tak ...chodzi cicho...ale śmieje się głośno...

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 19:38

Humor -ważna rzecz, aby znieść rechot losu;)

sprajtka Ala
 16 lutego 2011 roku, godz. 19:33

kto zna się na żartach nie musi od razu być żartownisiem...:)