18 listopada 2019 roku, godz. 19:55  41,4°C

Ile trzeba stracić, by choć życie zyskać.

LiaMort Andzia
 19 listopada 2019 roku, godz. 1:07
Edytowano 19 listopada 2019 roku, godz. 23:13

To nie pierwszy mój pies @Radziem. Być może są i dobre wspomnienia ale ból pozostaje. Każdy przeżywa to inaczej.
Ten rok po prostu koszmarny i za dużo w nim złego.

Radziem Radek
 18 listopada 2019 roku, godz. 23:46

Hm, trzy lata temu straciłem psa i były to dla mnie bardzo trudne chwile. Na początku i przez długi czas przeżywałem tylko stratę.

Dziś wiem, że z czasem pojawiła się u mnie wdzięczność za wspólne chwile. Akceptacja tego, że nie mogłem już nic zrobić. Tęsknota, która zamiast bólu, zaczęła przynosić dobre wspomnienia. Może w moim życiu pojawiło się więcej zadumy i chwil ciszy. Oraz świadomości tego, że to, kim teraz jestem, po części zawdzięczam spotkaniu z moim czworonożnym towarzyszem.

To wszystko przychodziło z czasem, stopniowo. Tak jakby śmierć psa była początkiem rozdania długiej serii kart, które sam przed sobą zacząłem odkrywać, dziwiąc się nieraz, że uczucia ukojenia żalu, ulgi i wdzięczności potrafią przyjść nieoczekiwanie.

LiaMort Andzia
 18 listopada 2019 roku, godz. 22:52

Co zyskuje człowiek tracący ojca? Bądź psa? Bo jak na razie nie mam z tego nic.

Naja Ela
 18 listopada 2019 roku, godz. 21:51

Alkoholik straci "ukochaną", maltretowana kobieta toksyczną, zbędną "miłość", ten, komu się wydaje, że nic nie ma - zyskuje podwójnie ;-)))

Radziem Radek
 18 listopada 2019 roku, godz. 20:49

Czasem strata jest zyskiem miejsca pod to, co idzie do nas jako nowe. Chociażby takie, ot, całkiem nowe życie. Pozdrawiam!

LiaMort Andzia
 18 listopada 2019 roku, godz. 20:38

Tylko ile to wszystko skoro nic się nie ma.

yestem yestem
 18 listopada 2019 roku, godz. 20:35

Czasami wszystko, ale życie jest wszystkim. :)
Miłego wieczorku :))