4 czerwca 2017 roku, godz. 1:07

Smutne siostry anioły

Prolog


“Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas,
kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.”


Każdy rozdział kiedyś się kończy. Po niektórych zostają tylko anioły, które troszczą się o nas z góry. Tak było i tym razem…

Tak naprawdę to nawet nie wiem jak to wszystko się zaczęło, ta nasza “przyjaźń”. Ponoć kiedyś, w czasach, gdy byłam groźna chciałam Cię pobić czy coś w tym stylu. Wszyscy wiemy jaka jestem. Wiele lat temu próbowałam sprzedać książki. Prawdopodobnie były one do szóstej klasy, lub może do pierwszej gimnazjum. Trafiło akurat na Ciebie. Pamiętam tylko początek tego spotkania, Spotkałyśmy się przy słynnym “murku”, który ma dość ważne znaczenia dla prawdopodobnie większości uczniów z naszej starej szkoły. Można powiedzieć chyba, że tam zaczęła się nasza przyjaźń. Tam zawsze się umawiałyśmy.

Pewnego upalnego dnia, latem postanowiłyśmy wybrać się na basen. Z Twoją siostrą, wtedy był dla Ciebie ciężki dzień, przecież boisz się burzy, ale to nic strasznego. Z tego powodu wiele razy się kłóciłyśmy, pamiętasz? Kiedyś poszłyśmy się przejść- jak zwykle. Nadeszła burza i chciałaś iść do domu. A ja jak zwykle uparta miałam pretensje, jak możesz się bać. Każdy się czegoś boi, wiadomo. Strach jednak jest tylko w głowie i trzeba z nim walczyć. Gdyby nie walka już dawno nie byłoby nas.
Spędziłyśmy razem wiele cudownych chwil, które zawsze będę miała w pamięci. Tego nie da się wymazać, zawsze będzie gdzieś z tyłu głowy.
Wiele nas łączy, dziś niestety zastanawiamy się obie czy to przypadkiem nie są tylko wspomnienia. Jednakże- wiem, że coś między nami jest, było i będzie. Nie tylko żal o to, co zdarzyło się przez te wszystkie lata. Chociaż teraz jest on najbardziej widoczny, bo obie jesteśmy w złym momencie. Wszystkie nasze wspólne chwile miały ogromne znaczenie. Były to jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Nie potrafię żyć z myślą, że teraz miałoby już tego nie być. Myśl, że to może się skończyć nigdy nie wejdzie mi do głowy.
Dziś nie potrafię już nawet stworzyć żadnego sensownego zdania. Wiele lat temu razem próbowałyśmy pisać nasze opowiadania, była to taka mini pasja, jak wiele innych. Również tańczyłyśmy, co chyba akurat miało najmniejszy sens ze wszystkich rzeczy, jakie chciałyśmy “robić”. Dziś zastanawiam się nad tym, dlaczego jest jak jest. To wszystko jest dla mnie zbyt ważne. Nie wiemy już gdzie jest prawda. Wiele granic udało nam się przekroczyć i chyba nie wszyscy potrafią sobie z tym poradzić. Są takie osoby, które nigdy nie stracą na wartości, nie ważne co się wydarzy. Nie ważne też kto zawini i kto kogo skrzywdzi. Nie kłamię nigdy, poza paroma przypadkami z dzieciństwa, jednak teraz jest inaczej. Kłamstwo wydaje się być dziś jednak codziennością. Niestety okłamuję sama siebie i próbuję chwycić się tego, co zostało. Tych malutkich gałęzi, które być może za chwilę runą w przepaść. Siedzę teraz i próbuję wylać wszystko za czym tęsknie i co jest dla mnie najważniejsze. Zauważam, że nie potrafię opisać tego wszystkiego słowami.
Jest tak wiele piosenek, które kojarzy mi się z Tobą. Większość jest smutna, przez te nasze wszystkie “miłości” ze starych czasów, teraz wydaje się to być bardzo zabawne, wtedy było tak wiele dylematów. Wiecznie zastanawiałyśmy się dlaczego jesteśmy tak brzydkie i grube, a najzwyczajniej w świecie nie chciało nam się o siebie dbać… Dziś wiem, że jesteś w stanie sobie z tym poradzić. Trzeba tylko chęci i odrobinę ciężkiej pracy.

Są dwa rodzaje zazdrości. Ta, która buduje oraz ta, która niszczy. Pierwsza pomaga ludziom unieść się do nieba, druga natomiast wykańcza ich od środka. Szkoda, że cierpią na tym wszyscy dookoła. Myślę, że trzeba obrać w życiu jakąś drogę i kierować się nią. Jednakże myśląc tylko o sobie- do niczego nie dojdziemy. Trzeba być otwartym na świat i ludzi. Za wszelką cenę nie zamykać się w swojej skorupie, która odgradza ludzi, a bliscy stają się obcymi.
Przyjaźń jest bowiem dla tych, którzy zarówno potrafią wesprzeć, gdy jesteśmy na zakręcie, ale i kiedy jesteśmy najszczęśliwsi. Cieszą się wtedy naszym szczęściem, co również takich ich czyni. Nawet jeśli zazdroszczą- jest to ten dobry rodzaj zazdrości, który pcha ich we własne szczęście.
Nasze dusze prawdopodobnie już zawsze będą połączone, nawet gdy nie będziemy miały pojęcia co się dzieje po drugiej stronie. Anioły, które patrzą z góry mają wpływ na to co się dzieje i będą Cię chroniły, a jeśli nie- przyślą inną osobę, która przejmie moje jak to uważam “obowiązki”. Ciągle czułam odpowiedzialność za Ciebie, jakbyś była młodszą siostrą, którą trzeba uczyć życia i prowadzić, pokazywać co jest dobre, a co złe.
Życie pokazuje z każdej strony jak bardzo potrafi być ciężkie. Wychodzę mu naprzeciw i stawiam opór wszelkim pokusom. Nie wszyscy potrafią. Wielu z nas rezygnuje, gdy widzi pierwszą przeszkodę. Z drugiej strony, gdyby nie te “niespodzianki”, które idą w naszą stronę- jakie by było to życie? Walka trwa ciągle. Byt, rodzina, miłość i przyjaźń- te wartości mają ogromne znaczenie.
My postanowiłyśmy się poddać. Bowiem idąc po trupach do celu prawdopodobnie byłoby więcej rannych. Tak jak jest teraz, jest dobrze. Nie mam już o to żalu. Nastąpił czas na poważne kroki oraz decyzje, które poprowadzą w dobrą stronę.
Idąc swoją życiową drogą, patrzę w przyszłość z nadzieją, bo wiem, że dużo dobrego się jeszcze zdarzy. Nie bój się więc żyć i bierz to, co dają, bo to tylko jeden raz, jedyna szansa. Nie czekaj na dobro, a wyciągnij rękę jako pierwsza w jego stronę, nim ktoś zdąży Ci je zabrać. Naucz się sięgać po swoje marzenia, a na pewno będziesz szczęśliwa. Znajdziesz też wielu przyjaciół, jeśli pokażesz im jak dużo masz do zaoferowania.
W dzisiejszych czasach jak sporo samotnych, na pozór szczęśliwych ludzi, którzy otaczają się innymi. To jest tylko maska. Przed prawdziwymi nie trzeba zakładać maski, można żyć spokojnie, pewnie.
Oczy trzymać trzeba szeroko otwarte, biec i nie patrzeć za siebie.
Dobra dusza kryje się tuż za rogiem, pomóż jej wyjść. Będąc nastawieni negatywnie, przyciągamy do siebie takie sytuacje, a także takich właśnie ludzi. Udało mi się wybrać drogę, która prowadzi w górę. Wiem, że będzie ona kręta i wiele kamieni znajdę pod nogami, ale radość jest warta każdej porażki. Wierzę, że i Ty będziesz pewnego dnia szczęśliwa, pewien niewidzialny anioł zawsze będzie o to walczył.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa loveforever, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.