4 grudnia 2018 roku, godz. 22:22

Zakurzona szuflada.

Czułem ten nienazwany przymus, który dosłownie osaczał mnie każdego dnia...Czułem zimne macki wspomnień na swoim ramieniu i głos zaklęty w biciu obcego serca. Zapomniałem i zapominałem aż do dzisiaj! Wstałem pchany czymś czego już nie potrafiłem nazwać co wywoływało ból, który miał już dawno temu zetrzeć się w proch i zniknąć...
Nie mogłem się poddać i uwierz Mi walczyłem...wypierałem z siebie całe swoje życie aby na nowo móc żyć.
Boże jesteś obok mnie a ja znowu sięgam na dno swojego piekła...Budzą się moje lęki zrywa się ze snu reszta mojego życia. Tak bardzo chciałem nie czuć Ciebie...jednak zajrzałem w zakazane miejsce i stało się jaśniej w mojej duszy i ciemniej w moim sercu. Poprzebijałem się boleścią, która miała być słodyczą i otworzyłem na oścież szufladę wspomnień z mojego wczorajszego życia. Nie znalazłem tam nic jedynie lata, które miały trwać wiecznie.
Napisałem do Ciebie a tak naprawdę każdego dnia na tablicy swojego serca wydrapuję do krwi słowa, których nigdy nie usłyszysz...Jest mi źle..

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Yankes, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.