24 listopada 2019 roku, godz. 7:19
Edytowano  24 listopada 2019 roku, godz. 7:20

Czy list czy dziennik..

Czasem wraca do mnie to wszystko, czego nie chcę, czego się boję. Pamięć o tym, co się stało. Pokłóciliśmy się, nie o błahostkę, jednakże wystarczyło szczerze porozmawiać. Powiedzieć, że się boję. Bałam się o siebie, a najbardziej o Ciebie. Bałam się o to, jak sobie poradzę sama, bez Ciebie u boku. Z małą kruszynką, która tak bardzo przypominałaby mi Ciebie. Nie mogłam w tamtym czasie tego przyswoić. Do myśli, a tym bardziej do czynów.

Kiedy tak nas atakowała urażona duma i strach przed przyszłością nie potrafiliśmy porozmawiać szczerze o wszystkim. Choroba, która zżerała Cię od środka. Strach, co będzie jutro, pojutrze, miesiąc czy rok. Czy jeszcze cokolwiek będzie.

Nigdy Ci tego nie powiedziałam, ale tak. Kochałam Cię. Może nie od razu, ale z czasem. Kiedy stałeś mi się tak bliski,że bardziej się nie dało. Jednak uświadomiłam sobie to za późno.

Kiedy już nie mogłam Ci o tym powiedzieć, choćbym chciała. Nie dlatego, że nie miałbyś ochoty ze mną rozmawiać. Wiem, że tylko jakbym stanęła w progu Twojego domu... wszystko byłoby w porządku. Nie dlatego, że zbyt dużo czasu minęło od naszego rozstania... I głupio byłoby przyznać się o swoim błędzie.

Nie mogłam Ci o tym powiedzieć, bo już Cię nie było.
Umarłeś.

Jednak wciąż wracasz do mnie i dręczące mnie myśli.
Nie byłam z Tobą tamtego dnia.

Kochałam.

„ Kochajmy ludzi, tak szybko odchodzą.”

https://youtu.be/JxPj3GAYYZ0

stepbyson ifan
 15 stycznia 2020 roku, godz. 1:06

fantastyczne