scorpion Gajowy
 7 lutego 2022 roku, godz. 21:47

Zima, kulig, rzucanie śnieżkami, lepienie bałwana, zjeżdżanie na sankach albo nartach... Grzane wino z pomarańczą i przyprawami! W końcu otwieranie weków. Picie pysznych kompotów... I pyry gnieść już też można, nikt nie powie "młodych ziemniaczków się nie gniecie!" Miłe, przytulne zimowe wieczory, tak długie, że aż nudne, a jednak upragnione... I oczywiście herbata po mroźnym spacerze, bo taka najlepiej smakuje...

Naju, czy kiedyś uda mi się przekonać Cię do zimy? :)

Naja Ela  7 lutego 2022 roku, godz. 21:55

Ojoj, chyba nie, chociaż bardzo bym chciała, gdyż dla mnie to "pora przetrwania"... lubiąc ją byłoby milej :-)
Pięknie piszesz o zimie, znam to, ale jakoś nie znajduję w tym radości.
Dziwne... Im jestem starsza, tym mniej lubię zimę. Kiedyś śmigałam na sankach, tornistrze lub kartonie, ale to odległe czasy...
Jedyna rzecz, która mi się w zimie podoba, to szadź na drzewach w słońcu i zapach ozonu w mroźnym powietrzu. Jednak do tego niezbędne jest słońce :-)))

scorpion Gajowy  7 lutego 2022 roku, godz. 22:10

Ze słońcem nawet deszcz staje się przyjemny :)

Naja Ela  7 lutego 2022 roku, godz. 22:11

Deszcz lubię :-)