10 grudnia 2019 roku, godz. 10:13 4,2°C

KULT(recenzja filmu)

Zespół Kult, to przede wszystkim szacunek dla widza i dla własnej pasji, a przez to wszystko do siebie i do rodzin członków zespołu. Niestety żaden w Polsce zespół rockowy poza kapelą pod przewodnictwem Kazika Staszewskiego nie gra trzygodzinnych koncertów, co jest podniesieniem widza i słuchacza na bardzo wielki piedestał. I za to cały nasz naród kocha i uwielbia Kult, marząc, śniąc o uczestnictwie w kolejnym ich koncercie, i o tym ten film. Kult, to Polska. Kult, to Polacy. Kult, to motto na każdy pranek, siła na każdy dzień, źródło miłości na każdą noc. Miłość bije z ich przebojów "Do Ani", czy "A miłością swą". Kult, to jest rodzina, rodzinność, wszystko co w niej najpiękniejsze. Kult, to przyjaźń, pomocniczość, uczynność, misja, społeczna, religijna i patriotyczna. Nie być więc na filmie KULT, to oblać egzamin z dojrzałości do człowieczeństwa, do polskości, do patriotyzmu, z miłości, z codzienności, to stanie z boku tego co ważne, to zło nieuczestniczenia. Nie posłuchać jednej piosenki Kultu dziennie, to dowód lenistwa, zaniechania bliźniego i siebie. Zawsze powtarzam. Wstajesz i robisz prasówkę. Masz wiedzieć. Masz znać piosenki wieszczów, a Kazik Staszewski i jego komanda, to są wieszczowie, nie żenujące gwiazdy zachodniego rocka, mieszkające w swoich posiadłościach, oddzielone od rzeczywistego świata drutami kolczastymi i prądem, monitoringiem i kaloryferami z przytroczonymi do nich karkami ochroniarzy. Jak idziesz do spowiedzi co miesiąc, tak tym bardziej nieba szukaj przez piosenki i zawarte w nich treści zespołu KULT.

Film przepięknie zapraszający, przecudnie, jak zwiastowanie anioła, wzbudzający w nas chęć jak najszybszego wklikania się na strony ebiletowe i tam zakupienia biletów na koncerty Kultu. Siła przekazu filmu jest ogromna, moc słów muzyków prorocza, a proroctwo jest proste - Polska, rodzina, przyjaźń, życie uczciwe,zabawa i nałogi trzymane w wodzach rozsądku. Wchodzą na scenę, alkomat ma pokazywać 0,00 promila i schodząc z niej też mają być trzy zera. Doszli do tego, że widza trzeba szanować i alkohol musi im służyć i dawać siły do zabawy w wolnych chwilach, a nie niszczyć koncert, rodzinę, życie i szacunek od fanów.

Tak, to film o zwykłych ludziach, bardzo utalentowanych, bardzo oddanych swojej pasji, bardzo często bardzo wykształconych, ale ludzi z Warszawy, z Warszawy osiedlowej, blokowej. Nie chowają się do zamkniętych, strzeżonych dzielnic, w których mieszkają ludzie znani, ale uważający się za lepszych od piekarzy czy kierowcy tramwaju. Ja ich nazywam gorszym sortem.

Kult, to rockowe rodzinne przedsiębiorstwo, które zatrudnia dziewięciu muzyków, ekipę techniczną, ochronę. Obserwujemy podczas filmu jak ono funkcjonuje. Widzimy jak organizowane są koncert, kto za co odpowiada, jak żony pilnują mężów przed głupotą popularności.

Oglądamy zapisy koncertów w Stodole, Spodku i w Kostrzynie nad Odrą, gdzie i dobrze, że nie pokazano tej politycznej hucpy, na którą zespół się zdecydował, kiedy słowami i napisami poparli "drugi naród", czyli jak ja to mówię republikę Polaków gorszych sortów, Polskę ogólnie rzecz ujmując kastową, Polskę, która jest bananową republiką w niesprawiedliwych rękach niekontrolowanej władzy sędziów, którzy sami kradną w supermarketach i uniewinniają się od stawianych im zarzutów. Tutaj Kazik z kolegami wiele stracili w oczach wielu.

Obraz skonstrowany w oparciu o opowieść szalonego fana, fana do krwi ostatniej, któremu Kazik pomógł nie zabić się z nałogu, który wkradł się w łaski zespołu i ich losy w filmie się scalają, przeplatają, wręcz kadzenie to jest. Niezbyt mnie przekonuje. Fanatyczność kibicowania lub fanowania mnie nie przekonuje. Można iść od czasu do czasu na mecz lub koncert, ale "żylety", czy tam pogo młyny nie dla mnie i nie co dzień przez trzy wieczory w Stodole. To jest chore. Choroby rodzą zachowania skrajne, głupie i niebezpieczne, dlatego trzeba takie zachowania pokazane w tym filmie zauważyć i się przeciwstawić.

Może Pani Bieniek zdecyduje się teraz na Pidżamę Porno lub Dezertera albo KSU? Może nie tak medialne zespoły, ale na pewno bardziej będące punkowe i których teksty uczą bardziej sprzeciwu i kontroli wszelkich władz i konformizmów. Niemniej mamy apetyt na koncert Kultu. Może pojawią się gdzieś na letnich festynach Żywiecczyzny. Ponoć trasa akustyczna już sprzedana niestety.

kati75 Kati
 10 grudnia 2019 roku, godz. 11:02

Dziś ciekawie napisana recenzja.