18 stycznia 2021 roku, godz. 22:36

Czy każda rozchwiana persona od razu musi być ,,wariatką”?

Zaczęłam ostatnio zastanawiać się nad tym gdzie jest granica pomiędzy normą, a jej odchyleniem. Doszłam do wniosku, że jest to bardzo cienka linia i już wiem dlaczego psychiatrzy, psychologowie diagności oraz psychoterapeuci muszą przejść tak długą drogę aby dostać możliwość wykonywania swojego zawodu.
Ludzki mózg jest niesamowicie złożony, fakt odczuwania przez nas uczuć i emocji dalej jest dla mnie jedną wielką abstrakcją i mój przeciętny umysł nie potrafi zrozumieć skąd się biorą te wszystkie dziwne reakcje, na które później reagujemy emocjami.
Ja wiem, że kierują nami instynkty, i można by wszystko do tego sprowadzić. No bo przecież parujemy się po to, żeby przetrwał gatunek, prawda? Ale to wcale nie wyjaśnia dlaczego to ,,parowanie się” często wywołuje w nas silne emocje nazywane - miłością. Przecież większość zwierząt potrafi po prostu się rozmnażać i jakoś wcale nie ma ochoty wiązać się na całe życie. Dlaczego więc my odczuwamy niemal fizyczny ból gdy ktoś nas porzuci? Jak to jest? Po co nam to wszystko?

A dążę do tego, że nasz temperament, charakter oraz osobowość to bardzo złożone aspekty. Z temperamentem się rodzimy - jest naturalną częścią osobowości. Wywodzi się bezpośrednio z genów i trudno nim manipulować czy zmieniać. To właśnie te wszystkie wymieszane cechy, które rodzice nam przekazali. Charakter natomiast jest tą częścią, która została ukształtowana przez środowisko i otoczenie. Temperament oraz charakter tworzą podstawę naszej osobowości. Osobowość z kolei jest to grupa emocji, percepcji i działań, które kształtują nasze wzorce zachowań. Jest to sposób, w jaki odczuwamy, myślimy lub działamy, to tak naprawdę suma naszych wszelkich zachowań.
Skoro już musiałam to wszystko kiedyś sobie wytłumaczyć i zróżnicować, bo sama wcześniej nie miałam pojęcia czym to się różni, podejrzewam, że Wy też mielibyście z tym spory problem. Jest to dowód na to jak skomplikowanymi jednostkami jesteśmy i jak wiele czynników nas określa.
Stąd też wiadomo, że każdy z nas jest zupełnie inny, myśli i czuje na swój sposób, ma swoje utarte schematy oraz jakąś tam wizje samego siebie.
W takim razie - skoro każdy z nas jest inny, targają nim inne uczucia i pobudki, to skąd wiemy czy coś dla kogoś jest normą czy odchyleniem?
Weźmy przykład ze mnie - osoby mocno emocjonalnej, chwiejnej, ogólnie rzecz biorąc trudnej. Całe życie wszyscy powtarzali mi, że ,,mam ciężki charakter”. Więc ja uwierzyłam, że po prostu z moich rodziców powstała mieszanka wybuchowa pod moją postacią. I naprawdę mnóstwo jest takich osób, którzy faktycznie odziedziczyli konkretny temperament i jeszcze dodatkowo czynniki środowiskowe nie sprzyjały - no i powstał ten przysłowiowy ,,ciężki charakter”. I wtedy, gdy ktoś w kłótni wyzywa Was od nienormalnych to po prostu odwróćcie się na pięcie i nie traćcie czasu na kogoś, kto nie próbuje się nawet z Wami dogadać. Do tych trudnych osób trzeba mieć niesamowitą cierpliwość i podchodzić z sercem na dłoni i jeżeli ktoś tego w Waszą stronę nie robi - to znaczy, że nie jest Was wart i nie jest WASZĄ osobą. Wtedy nie ma problemu, jedynie musicie dążyć do tego, żeby odnaleźć tę osobę, która się do Was dopasuje jak zgubiony pod łóżkiem puzzel. I zobaczycie, że w momencie odnalezienia tej właściwej osoby Wasz ,,ciężki charakter” wcale już nie będzie taki uciążliwy.
Problem pojawia się w momencie, gdy nie wytrzymujecie sami ze sobą. Oczywiście, ja nie jestem specjalistą i nie powiem Wam jak to różnicować z perspektywy lekarza czy kogoś wykształconego w tym kierunku, mogę Wam tylko podsunąć myśl z mojego doświadczenia.
Kiedy następuje ten dzień, że myśli Was przytłaczają, że przestajecie funkcjonować w normalny sposób, że skoki energii Was wykańczają doszczętnie, a smutek i pustka pojawiają się zbyt często, aby sobie z nimi radzić - wtedy możemy zastanawiać się, czy wszystko jest w porządku.
Bo wiecie, każdy miewa gorsze dni - żałoba, rozstanie, kłótnie - to wszystko wywołuje w nas negatywne emocje i powinniśmy pozwolić sobie je odczuwać. Ale gdy trwa to zbyt długo, gdy zaczyna to wykańczać nasz organizm, gdy czujecie się przez dłuższy czas jakbyście mieli bałagan w głowie i już nie dajecie rady go posprzątać - wtedy zadbajcie proszę o siebie. Jeżeli przeszło Wam przez myśl, że nie dajecie rady, że już macie dosyć, że jesteście zmęczeni i utrudnia Wam to codzienne funkcjonowanie to jest to pierwsza oznaka, żeby udać się po pomoc.
Jeżeli zauważasz u siebie symptomy:
-niejasności dotyczącą obrazu własnej osoby
-brak precyzyjnych celów i preferencji (trudność w podejmowaniu decyzji, trudność w określeniu czego chcesz, oczekujesz)
-angażowanie się w intensywne, niestabilne związki prowadzące do kryzysów emocjonalnych (często nieświadomie, aby uniknąć poczucia pustki)
-próby uniknięcia potencjalnego porzucenia (poniżanie siebie tylko po to, żeby nikt was nie opuszczał, paniczny lęk przed samotnością)
-groźby lub działania samobójcze i samouszkadzające
-stałe uczucie pustki wewnętrznej,
Skonsultuj się ze specjalistą, aby wykluczyć zaburzenie osobowości typu Borderline. Ono ma jeszcze wiele objawów, natomiast te - powiedzmy - diagnostyczne wymieniłam Wam wyżej.
Powinniśmy zacząć dbać o swoje zdrowie psychiczne tak samo jak dbamy o fizyczne. Dlaczego tak wiele osób chodzi na siłownię, aby o siebie dbać i chwali się tym wszędzie, a nikt nie chwali się tym, że wychodzi na prostą dzięki psychoterapii?

Twórca nieznany Duszka (z autografem)
 19 stycznia 2021 roku, godz. 16:07
Edytowano 19 stycznia 2021 roku, godz. 18:09

Być może łatwiej chwalić się tym co puste. Nie wiem, ale może osoby, które wyszły na prostą dzięki psychoterapii, nie potrzebują się już chwalić, może jest to jedna z oznak bycia na prostej.

BorderPersonalityDisorder 19 stycznia 2021 roku, godz. 19:35

Bardzo możliwe, aczkolwiek warto byłoby zwrócić uwagę na to, że takie osoby mogą być niemałym autorytetem dla osób, które chciałyby sięgnąć po pomoc, a z niewiadomych przyczyn się boją.
Myślę, że właśnie dlatego powinno się mówić o tym bardziej otwarcie i oznajmiać, że dbanie o siebie to nie tylko makijaż i parę przysiadów na siłowni.
Po prostu martwi mnie to, że nadal naprawdę w niewielkim stopniu szerzymy wiedzę na temat zdrowia mentalnego.

Twórca nieznany Duszka (z autografem)  19 stycznia 2021 roku, godz. 20:06

Zgadzam się, że powinno dbać się. o siebie, że tak to ujmę holistycznie. Ale widzę tutaj jeszcze jeden fakt związany z psychoterapią. Znaleźć naprawdę dobrego specjalistę nie jest łatwo, są oni sami często również po przejściach i czasami nie wiadomo kto komu pomaga. Jak pójdziesz do złego mechanika i coś tam spartaczy w samochodzie to nie taka wielka strata, ale z człowiekiem to już tak nie jest. Zaufanie w takiej terapii wydaje się niezbędne.

Do rollercoastera nie wsiadam, ale poczytam przemyślenia chętnie. :)

Radek Ziemniewicz
 19 stycznia 2021 roku, godz. 00:18
Edytowano 19 stycznia 2021 roku, godz. 00:19

I znów interesujący tekst. Moim zdaniem warto propagować zdrowie, a zdrowie psychiczne to dobry punkt wyjścia do zdrowia w ogóle. Wiele naszych problemów zaczyna się od głowy i można zacząć je rozwiązywać dbając o głowę właśnie.

Myślę, że ludzie nazywają innych ludzi wariatami wtedy, gdy sami mają braki w empatii, wiedzy, a może i braki w poznaniu samego siebie. To, czego nie rozumiemy, łatwo stygmatyzować, etykietować. Słowo "wariatka" to bolesne i proste (prostackie?) wyjście z trudnej sytuacji, bo łatwo je [...]

kati75 Kati
 18 stycznia 2021 roku, godz. 23:45
Edytowano 18 stycznia 2021 roku, godz. 23:49

Zbyt wielką wagę ludzie przykładają do tego ,kto i co o nich mówi.Poczucie własnej wartości jest podstawą do tego by czuć się dobrze w swoim ciele.W życiu różnie bywa raz na wozie raz pod nim, są gorsze momenty.Czasem wali się człowiekowi świat na głowę ,a to tylko nasz lęk rozrasta się do gigantycznych rozmiarów.Czy warto się tym chwalić ,że się korzysta z usług psychologa,w Ameryce się tym na potęgę chwalili taki lans,ale czy to wstyd?.Na pewno nie,trzeba szukać pomocy jeśli nie radzimy sobie ze swoimi emocjami. Wytrwałości życzę🙂

Recerz Max
 18 stycznia 2021 roku, godz. 23:07

Dużo sprawniejszy technicznie tekst od poprzedniego. Masz tendencje do nadużywania „i”, na przykład w tym zdaniu:

„Do tych trudnych osób trzeba mieć niesamowitą cierpliwość i podchodzić z sercem na dłoni i jeżeli ktoś tego w Waszą stronę nie robi - to znaczy, że nie jest Was wart i nie jest WASZĄ osobą.”

Zaradziłbym na to w ten sposób (pozostawiając szyk wyrazów nienaruszonym): „Do tych trudnych osób trzeba mieć niesamowitą cierpliwość i podchodzić z sercem na dłoni. Jeżeli ktoś tego w Waszą stronę nie robi – to znaczy, że nie jest Was wart i nie jest WASZĄ osobą.”

***

Co do treści. Poleciłbym wizytę nawet jeśli nie ma objawów, żeby dowiedzieć się od strony technicznej kim się jest i nie bawić w psychologa niedzielnego, wmawiając sobie nie wiadomo co. To tak z osobistych doświadczeń. 😉