11 października 2017 roku, godz. 11:42  42,8°C

Takie tam...

Wiara, miłość, przy­jaźń... tak trud­no w dzi­siej­szych cza­sach ot­worzyć się w pełni i wy­razić te jakże piękne uczu­cia pros­ty­mi słowa­mi, tak z głębi ser­ca... Jeszcze trud­niej jest żyć w zgod­nie ze swoimi naj­skryt­szy­mi prag­nieniami, wy­rażać je w swoim postępo­waniu w swo­jej codzien­ności... Boimy się ot­worzyć, po­wie­rzyć bliźnim swo­je niepo­koje, tros­ki i marze­nia... Tak trud­no nam się roz­ma­wia o pięknie o miłości, mając świado­mość ja­kie wiel­kie og­ra­niczają nas podziały... Ni­by chodzi­my ra­zem do te­go sa­mego kościoła, mod­li­my się przed tym sa­mym ołtarzem, po­daje­my so­bie dłonie po­jed­na­nia... a jed­nak gdy tyl­ko opuszcza­my świąty­nie w jed­nej chwi­li sta­jemy się so­bie ob­cy... Za­miast po­być ra­zem, poświęcić so­bie chwilę cza­su, przejść się wspólnie drogą do do­mu, ucieka­my jed­ni od dru­gich... za­tapiamy się w fo­telach swoich aut i roz­jeżdżamy się do domów... bez pożeg­na­nia, bez poz­dro­wienia, bez uczuć...
Tak bar­dzo mi bra­kuje naszej jed­ności, gdy na­pełnieni Duchem Świętym mog­li­byśmy być dla siebie bliżsi... Tak bar­dzo mi bra­kuje ocze­kujących w wejściu kapłanów, wi­tających swoich wier­nych uśmie­chem i spon­ta­nicznym uścis­kiem dłoni, tak bar­dzo mi bra­kuje zwyczaj­nej, ludzkiej tros­ki, gdy ko­goś, kto sys­te­matycznie przychodził a nag­le nie po­jawił się w kościele... tak bar­dzo mi bra­kuje wychodze­nia kapłanów do ludzi, od­wie­dza­nia cho­ciażby tyl­ko dla­tego, że ko­goś nag­le zab­rakło... tak bar­dzo mi bra­kuje życzli­wości i po­kory do ludzi, którzy, pragną god­nie pożeg­nać swoich ukocha­nych zmarłych, tak często oni pot­rze­bują po­cie­sze­nia i miłosier­dzia a słyszą je­dynie o ce­nie pochówku... Wszędzie tyl­ko podziały na re­ligie, wyz­na­nia a na­wet dzieli­my się w wewnątrz swo­jej społeczności...
Tak bar­dzo mi smut­no, gdy czy­tam o pier­wszych apos­tołach i zes­ta­wiam tę wiedzę do dzi­siej­szych czasów... Gdzie ta jed­ność ? Gdzie ta miłość ? Gdzie ta po­bożność ? Cza­sami od­noszę wrażenie, że każda re­ligia, każda pa­rafia, każda duża lub mała społeczność głoszą in­ne­go Chrys­tu­sa, jakże od­mien­ne­go od te­go, które­go znam... prze­pełnione­go po­kojem, dob­ro­cią, łagod­nością, po­korą, de­likat­nością, miłosier­dziem, prze­bacze­niem, skrom­nością...
Cza­sami gu­bię się w tym wszys­tkim i uciekam do przyd­rożnych kap­liczek lub przyszpi­tal­nych kościółków... i pow­tarzam w ser­cu słowa Fran­ciszka... marzy mi się Kościół ubo­gi tak jak ubo­gi był Chrys­tus... pot­rze­ba nam siebie nawza­jem...

fyrfle Mirek
 15 października 2017 roku, godz. 23:13

To dziwne, ale nie wyobrażam sobie jednak Polski i Polaków bez KRK. Uważam, że powoli trzeba odkamieniać tą instytucje z dogmatów, z sakramentów, ale nie widzę czegoś innego co by pozwoliło być nam Polakami i Polsce Polską.

batram Marta
 14 października 2017 roku, godz. 00:44

Miło Cię znów czytać,pozdrawiam cieplutko :)

mechaa mechaa
 11 października 2017 roku, godz. 22:33

Pełne wrażliwości słowa. Tęsknota za pięknymi relacjami ludzkimi. Niestety ciężko o nie, nie tylko w kościele, ale również w życiu codziennym. Każdy widzi czubek własnego nosa i czuje skórę siedzenia w nowym aucie.
Wg mnie nauki Chrystusa dalekie są od wizerunku obecnego kościoła katolickiego. Jeśli ktoś szuka Chrystusa, Boga czy jakiejkolwiek to zwac to nie w tej instytucji.

Seneka 18 Gerard
 11 października 2017 roku, godz. 21:52

Im więcej na ustach świętiści tym mniej w sercu człowieczeństwa...

fyrfle Mirek
 11 października 2017 roku, godz. 18:49

Popieram w całości, a tymczasem w łodzkiem ksiądz zadłużył parafię i uciekł z pieniędzmi, w Trójmieście księdza okradli - miał na koncie 2 miliony. Nie ma jedności, parafia to biznes księży. Jest ich u nas trzech, a trudno im o kazanie w niedzielę. Najbardziej kretyńsko czuję się gdy podaje dłoń w znaku pokoju, choć przecież nic siebie nie obchodzimy. Obcy przychodzimy i obcy wychodzimy. Niech tak zostanie, ja się ich boję.

szpiek Mariusz
 11 października 2017 roku, godz. 15:41

Im więcej pośredników (czyt kapłanów) tym dalej od Boga.
Biblia 1 Piotra 2:5-9

Irracja Grzegorz, Antoni.
 11 października 2017 roku, godz. 14:40

... dziś szybciej to znajdziesz na świeckich imprezach, niż w kościele...

;-)

natalia(__ups Natalia
 11 października 2017 roku, godz. 12:38

Od czasu do czasu warto pomarzyć
kiedy ostatnio odwiedził mnie leciwy wujek z daleka wspominał jak to po myszy w tutejszej bazylice
w tracie symbolicznego przekazywania sobie pokoju
rozmyślał jakby tutaj wyjechać spod kościoła pomiędzy innymi autami
aby nie potrącić drogi pożarowej
,pomimo tego iż parking oddalony od kościoła na odległość 100 metrowego wzniesienia wcale nie był zapełniony
Kiedy ktoś nie chodzi do kościoła to się mu łamie nogę za przyzwoleniem księdza a nie otula troską pytającą
z jakiego powodu ,
co z a absurd powstały na kanwie literackiej fantazji

Bardzo ładnie potrafisz opisywać swoje uczucia Gerardzie
Natura podarowała Tobie cenny dar
przyznaję , chociaż jak powiedział Seneka młodszy
''człowiek który chce być tylko człowiekiem bardzo szybko nim przestaje być''
Oby Tobie to się nie udawało jak najdłużej
Pozdrawiam z Redecka
oraz życzę zdrowia :)