28 sierpnia 2020 roku, godz. 21:49 16,8°C

Recenzja książki nieobecnej

„Sztuka Kochania”, Michalina Wisłocka – ⭐️ 5/5

1. Jest to książka z dziedziny seksuologii, o ciekawej konstrukcji. Czasem brzmi jak praca naukowa, czasem jak literatura piękna, a czasem jak poradnik. Momentami zadziwiało, jak pięknie ginekolog/seksuolog może opowiadać o miłości. Zdarzają się też elementy humorystyczne. Niekiedy można odnieść wrażenie, że treść niesie kulturę „pod strzechy”, na przykład tłumacząc, że aby być atrakcyjnym seksualnie, należy między innymi zadbać o czyste gacie. Czytało się różnie, z mniejszym i większym zaciekawieniem, z lekkością i z bólem głowy. Nie brak tu wykresów, relacji ze światowych badań naukowych, doświadczeń z codziennej praktyki lekarskiej, fizjologii i anatomii, odwołań do kultur starożytnych, ba, są nawet fragmenty poezji. Przy czym podkreślam – „twarda nauka” zachowuje podstawowy poziom skomplikowania. Zdecydowanie styl pisania pod zwykłego śmiertelnika.

2. Tematami książki, jak łatwo się domyślić, są miłość i seks. Choć to laicki podział, ponieważ te dwa pojęcia są ze sobą nierozerwalnie związane, w niejasny i trudny do wyodrębnienia sposób. Wydawałoby się : ona ma dziurkę, a on kluczyk, i wszystko jasne. Przeczy temu fakt, że tytuł jest całkiem spory, a zawartość, z powodu ilości informacji, w żadnym razie nie jest do ogarnięcia na jeden raz. Historia miłości bowiem zaczyna się od dziecka w łonie matki, opowiada o miłości z punktu widzenia małych dzieci, dużych dzieci, młodych małżeństw, komórki rodzinnej i jesieni życia. Każdy z etapów ma swoje uwarunkowania zarówno psychiczne jak i fizyczne, swoje potencjalne problemy i ślepe uliczki. Otrzemy się między innymi o tematykę rozwoju seksualnego, witaminy M, rodzajów miłości, nawyków seksualnych, uwodzenia, zmysłów, zaburzeń, antykoncepcji, budowy narządów seksualnych, stosunku seksualnego, pozycji seksualnych, ciąży, życia w rodzinie i tak dalej. Mi najbardziej utknęło w pamięci zróżnicowanie miłości matczynej, ojcowskiej i partnerskiej. W skrócie, pierwszą ma się z góry, na drugą trzeba zasłużyć, a na trzecią trzeba pracować wzajemnie. Banał? To poczytajcie.

3. Czuję, jakbym przestudiował kosmos – wzbogacony, ale i zmęczony. Mimo przyjaznej formy, był to wysiłek dla szarych komórek i mam ochotę przeczytać w najbliższym czasie coś lekkiego. Sporo fragmentów zaznaczyłem do ponownego przeczytania, niekiedy większych bloków tekstu lub całe strony, co świadczy o mocy rozwojowej książki. Pozycję tę (literacką) rekomenduję każdemu, bo od wiedzy w niej zawartej może zależeć udane życie we dwoje. Z pewnością przysłuży się dopieszczaniu postaci literackich. 😋

„Miłość jest twórczością, a nie recytacją wyuczonych wierszyków.”

rzęsa wodna
 29 sierpnia 2020 roku, godz. 11:31

te czyste gacie, to praktyczna i pomocna uwaga
w tym szale można się zapomnieć

Maciek Zz
 28 sierpnia 2020 roku, godz. 23:28

"20 lat później" w/g mnie lepsze.