22 sierpnia 2020 roku, godz. 18:37 15,3°C

Recenzja książki nieobecnej

„Szpieg w domu miłości”, Anaïs Nin – 5/5⭐️

1. Jest to dobrze napisana, krótka powieść psychologiczna, może nawet psychoanalityczna. Czytało się płynnie od deski do deski. To co dzieje się w duszy bohaterki oraz jej motywacje są głównymi tematami. Pojawiają się barwne opisy oraz kilka postaci drugoplanowych, ale mają one charakter ozdoby lub narzędzia.

2. Fabuła nie jest skomplikowana – razem z bohaterką poznajemy kolejnych jej kochanków, a każdy ma w sobie coś, co ją pociąga. W tym momencie warto zaznaczyć, że nie jest to literatura erotyczna. Przedawkowana miłość, czy też „miłość mnoga”, prowadzi do wewnętrznego rozdarcia, a im więcej kochanków, tym więcej działa sił ciągnących w swym kierunku. W rezultacie powstaje spirala kłamstw, nie tylko w stosunku do innych, ale i siebie, lęk przed samotnością, ciszą, karą… Wszystko to, połączone z poczuciem winy, powoduje destrukcję (rozerwanie) osobowości do formy podobnej jak na wspomnianym w teksie obrazie Duchampa „Akt schodzący po schodach”. Jak zwykle ograniczę się do maksymalnie trzech cytatów, choć „smakołyków” byłoby dużo więcej.

„Czuję się winna, że opuszczam każdego z nich, czuję się odpowiedzialna za ich samotność, i czuję się podwójnie winna wobec nich obu.”;

„Ilekroć oglądała sceny z życia szpiegów, uświadamiała sobie w pełni, że stale żyje w takim samym napięciu jak oni. Lęk przed zdradzeniem się, przed zbyt mocnym snem, przed mówieniem przez sen, przed nieprzemyślaną intonacją lub zachowaniem, konieczność stałego udawania, natychmiastowego improwizowania wyjaśnień, natychmiastowego uzasadniania swojej obecności tu czy ówdzie.”;

„Przypominała aktorkę, która musi komponować swoją twarz, pozę, zanim rozpocznie dzień. Czarny ołówek nie służył zwykłemu podkreślaniu jasnych brwi, ale rysował linie niezbędne do złagodzenia chaotycznej asymetrii. Szminka i puder nie były nakładane tylko po to, żeby wygładzić porcelanową cerę i obrzmienia pozostawione przez sen, ale po to, aby wyrównać ostre bruzdy wyżłobione przez nocne zmory, aby przywrócić kształt policzkom, zatrzeć wewnętrzne konflikty i zmagania, psujące przejrzystość rysów twarzy, doskonałość jej form. Musiała przemalować twarz, złagodzić niepokój brwi, rozdzielić pozalepiane rzęsy, zmyć ślady tajonych łez, niczym na płótnie zaakcentować usta, aby zdołały utrzymać olśniewający uśmiech. Chaos wewnętrzny, jak podziemne wulkany raptownie niszczące równe bruzdy troskliwie zaoranych pól, czaił się pod każdym zaniedbaniem twarzy, włosów i stroju, szukał tylko rysy, przez którą mógłby wybuchnąć na zewnątrz.”.

3. Krótka wyszła recenzja, biorąc pod uwagę, że połowa to cytaty, ale co zrobić... Punkt drugi to śmietanka powieści, a nie o to chodzi, by wyciskać krew z kamienia. Nie wpływa to na ocenę książki, w której, poza słabym zakończeniem, nie ma się do czego przyczepić. Utwór nazwałbym studium przypadku w formie powieści. Myślę, że mało kto zrozumie mentalność „szpiega”. Jednak aby książka zdołała zainteresować czytelnika, musiałby on co najmniej otrzeć się z tematem w rzeczywistości, inaczej będzie czytał o czarnej magii.

„Wróg miłości nie jest nigdy poza nami, to nie mężczyzna ani kobieta, ale brak czegoś w nas samych.”

rzęsa wodna
 23 sierpnia 2020 roku, godz. 19:59

jeśli z ostatnich stron
to jednak jest z czego wybierać :)

Recerz Max
 23 sierpnia 2020 roku, godz. 16:26

@Twórca znany
Słowo sumienie nie padło w książce ani razu (albo nie kojarzę). Natomiast poczucie winy jest czymś, co znajduje się na wstępie. Mam wrażenie, że bohaterka chce mieć każdego, ale traci siebie.

@rzęsa wodna
Cytat wieńczący pochodzi zwykle z ostatnich stron, czyli konkluzji, pewnie dlatego. :)

rzęsa wodna
 23 sierpnia 2020 roku, godz. 12:32

końcówkę recenzji dobierasz wyjątkowo starannie

Twórca nieznany Duszka
 23 sierpnia 2020 roku, godz. 10:59

Przychodzi mi na myśl cytat Lwa Tołstoja:
"Zarzucają jej, że nie przywiązuje się do nikogo szczególnie: a to właśnie świadczy o prawdziwej miłości."

Ale tutaj, jeśli dobrze rozumiem, bohaterka ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Albo realia ją do tego zmuszają, bo każdy chciałby mieć wyłączność, więc ona chce jej pozory (wyłączności) utrzymać.