25 stycznia 2021 roku, godz. 20:09

"Kazanie prymicyjne" 😎 cz. 1

Stało się, co niektórzy tu przepowiadali. Otóż zatrzęsła się ziemia i usłyszałem głos z nieba : Ty jesteś Szpiek i założysz mój nowy Kościół. Żartowałem. Z nadzieją, że ten wstęp odstraszył wszystkie uczucia religijne, które nie mogą znieść, że ktoś ma inne zdanie i nie potrafią oprzeć się potrzebie zmieniania wszystkich na swoje kopyto i pomimo różnych oporów chciałbym pokazać inne spojrzenie na chrześcijaństwo, Boga, kościół. Jezus gdy odchodził z tego świata nie powiedział: budujcie kościoły, śpiewajcie tam pobożne piosenki i klepcie paciorek, tylko idzie i czyńcie innych moimi uczniami, więc wypada coś przynajmniej napisać.
Tych, którzy oczekują postmodernistycznej krytyki chrześcijaństwa, Biblii też rozczaruję.
Jak to jest z tym Bogiem u Szpieka? Z jednej strony jedzie po Kościele Katolickim, a z drugiej nie szczędzi cytatów z Biblii i pisze o relacji z Jezusem. Dla większości to przejaw schizofrenii. Jak można być chrześcijaninem poza Kościołem Katolickim? Ci, którzy mieszkają na wschodnich kresach pewnie słyszeli o Kościele Prawosławnym, albo Grekokatolickim, niektórzy kojarzą Świadków Jehowy z Biblią, a ci bardziej wyedukowani, albo co byli za granicą, słyszeli o Lutrze i kościołach protestanckich, ale być chrześcijaninem i nie utożsamiać się z żadnym instytucjonalnym kościołem, to przekracza zdolności poznawcze przeciętnego Polaka. W szkole księża uczą, że był Jezus, a potem św. Piotr i Paweł rozprzestrzenili chrześcijaństwo w Imperium rzymskim mianując biskupów swoimi następcami i tak powstał jedyny, prawdziwy, chrześcijański kościół. Cóż, nawet sięgając po Listy Apostolskie w Biblii można przeczytać, że od początku centrów chrześcijaństwa było kilka i kościół był różnorodny. No właśnie. Kościół czy kościoły? Czy jedność oznacza jednakowość? Temat na osobne "kazanie", pięknie o tym pisze apostoł Paweł w liście do Rzymian, rozdz. 14:
"A tego, który jest słaby w wierze, przygarniajcie życzliwie, bez spierania się o poglądy. 2 Jeden jest zdania, że można jeść wszystko, drugi, słaby, jada tylko jarzyny. 3 Ten, kto jada [wszystko], niech nie pogardza tym, który nie [wszystko] jada, a ten, który nie jada, niech nie potępia tego, który jada; bo Bóg go łaskawie przygarnął. 4 Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach.
5 Jeden czyni różnicę między poszczególnymi dniami, drugi zaś uważa wszystkie za równe: niech się każdy trzyma swego przekonania! 6 Kto przestrzega pewnych dni, przestrzega ich dla Pana, a kto jada wszystko - jada dla Pana. Bogu przecież składa dzięki. A kto nie jada wszystkiego - nie jada ze względu na Pana, i on również dzięki składa Bogu. 7 Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: 8 jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. 9 Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.
10 Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo, dlaczego gardzisz swoim bratem? Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga. 11 Napisane jest bowiem:
Na moje życie - mówi Pan - przede Mną klęknie wszelkie kolano.
a każdy język wielbić będzie Boga.
12 Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu."

Poza Europą chrześcijaństwo w pierwszych wiekach miało kilka ośrodków i zarówno pod względem liczebności i zajmowanego obszaru było o wiele większe niż to w Europie. Byli, chociażby Koptowie w północnej Afryce i Nestorianie, którzy dotarli aż do Chin i Indii. Myślę, że jakościowo, też to chrześcijaństwo musiało być lepsze. Podczas gdy w Europie chrześcijaństwo szerzono mieczem, na innych terenach musiało ono rywalizować z innymi religiami, a często nawet za jego wyznawanie groziły represje i śmierć.
Jak to się stało, że z rozproszonej sekty żydowskiej powstała przepotężna instytucja w Rzymie?
Zacznę od dygresji. W Biblii jest 2300 fragmentów poświęconych finansom, a np. modlitwie około 500.
Mamy IV w. n.e.Rzym jest kolosem na glinianych nogach wycieńczonym wojnami wewnętrznymi i zewnętrznymi, a jak kilkanaście wieków później mawiał Napoleon do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i pieniądze. Skąd je wziąć? Można je sztucznie rozmnożyć produkując monety. Do produkcji monet, denarów dodawano zamiast srebra miedź. Pod koniec III w. monety były praktycznie brązowe ze śladową domieszką srebra. Za funt złota płacono w 301 r. 50000 denarów, podczas gdy przed 235 r. było to mniej więcej 1000 denarów. Efektem tego był wybuch hiperinflacji i zupełny chaos w cenach i płacach. Ogromne bogactwa w pogańskich świątyniach były nielada pokusą. Świątynie uzyskiwały ogromne dochody z własnych majątków, z darowizn wiernych, przyjmowały depozyty, a także prowadziły operacje bankierskie, ale dobranie się do tych bogactw oznaczałoby bunt społeczeństwa. Dlatego zmieniał się stosunek władzy do nowej, opozycyjnej do politeizmu religii. Ówczesny cesarz, Konstantyn Wielki przyznał wiele przywilejów chrześcijanom, wyraźnie ich faworyzując. Otóż w 318 r. powierzył biskupom jurysdykcję w sprawach świeckich, w 319 r. ustanowiono prawa zwalniające "duchownych" ze służby w armii i płacenia podatków, w latach 319–321 ogłoszono edykty przeciwko magii i wróżbom.
Gdy Konstantyn przejął skarbce świątyń pogańskich, by udobruchać lud, wypłacił część pieniędzy w złocie wojsku i senatorom, a niższe warstwy społeczne były już w coraz większej liczbie już chrześcijańskie.
Pozyskane bogactwo przeznaczył na reformę pieniądza i odbudowę gospodarki. W 380 r. kościół rzymski był drugim po cesarzu właścicielem dóbr ziemskich, za wyznawanie innych religii groziła konfiskata majątku. Można wierzyć w cudowną wizję krzyża w czasie bitwy przy Moście Mulwijskim, gdzie Konstantyn miał usłyszeć głos "pod tym znakiem zwyciężysz", ale jego życie nie miało nic wspólnego z chrześcijaństwem. Jego moralność nie różniła się od moralności Kaliguli, Kommodusa, czy Nerona. Zamordował swojego syna, żonę, skłóconą z matką, św. Heleną (teściowa tam rządziła), żywcem kazał ugotować w łaźni.
Cesarz przyjął chrzest na łożu śmierci, co ciekawe nie z rąk Katolików, a Arian (Arianie nie uznawali Trójcy Świętej, warto tu wspomnieć, że w edyktach późniejszych cesarzy za odstępstwa od wiary groziły represje, np. w kodeksie Justyniana)
Dalszy romans Kościoła z władzą to coraz większy upadek jego moralności, już w 449 r. mamy tzw. sobór zbójecki, gdzie podbito biskupów, którzy nie zgadzali się z doktrynami biskupa Rzymu, później okres tzw pornokracji, krucjaty i obozy koncentracyjne prowadzone przez księży w latach 40. XX w. w Chorwacji (Ustasze).
W ten sposób nauki Jezusa wciągano w różne ideologie, od faszyzmu po komunizm (w Polsce komunizm kojarzy się z antyklerykalnym Stalinizmem, ale we Włoszech była chrześcijańska partia komunistyczna, a w Ameryce łacińskiej tzw. teologia wyzwolenia, która czerpie sporo poglądów z Marksizmu). Skutki tego widzimy dziś. Z Kościoła Katolickiego zostały już tylko zabytki i tradycje, a z kościołów protestanckich fundacje.
Jaki był Jezus, ten z Biblii, a nie z Kościoła?
Na pewno nie był patriotą w dzisiejszym rozumieniu, nie przejmował się losem swojej ojczyzny Izraela, nie nawoływał do walki o niepodległość, a nawet przyjaźnił się z wrogiem - miał przyjaciół wśród Rzymian. Nie mówił też, by zabierać bogatym i dawać biednym, że wszyscy mają mieć po równo, bez względu na wyniki pracy, wręcz przeciwnie, np w przypowieści o talentach. Nie był też człowiekiem jak to się mawia honorowym, nie mylić honoru z zwyczajna uczciwością. Gadał z celnikami, żebrakami i prostytutkami, na nawet pozwalał by to kobiety jego i uczniów utrzymywały: Łuk 8,3. Do dziś pamiętam święte oburzenie w komentarzach, gdy o tym lata temu pisałem: " Obraziłeś Jezusa" - masakra.
To co najbardziej rzuca się w oczy porównując Jezusa do współczesnych kościołów, od katolików, świadków Jehowy po protestantów, to dzielenie ludzi na my i świat. Jezus rozmawiał ze wszystkimi. Kojarzy ktoś jego rozmowę z kobietą przy studni?
Kobieta owa była Samarytanką i mieszkała z mężczyzną bez ślubu. Pewnie nikt nie wie, kim byli Samarytanie. Nie wchodząc w zawiłości historyczne, byli to dla Żydów tacy heterycy, albo jakby powiedzieli protestanci zwiedzeni. Główną ich kwestią sporną z Żydami było miejsce składania ofiar. Z rozmowy wynika, że Jezus nie podzielał poglądów Samarytanian, ale w jego przypowieściach to oni są pozytywnymi bohaterami, nie obraził się, gdy był uznany za Samarytanina, a niektórzy z nich jako pierwsi dostrzegli w nim Mesjasza, np. owa kobieta przy studni. Wyobrażacie sobie kardynała np. Jędraszewskiego, albo ks. Natanka rozmawiającego choćby z ateistami? Cóż, jaki kościół taki u niego Natan. Zakładam, że po kilkunastu latach nauki religii w szkołach i poza szkołą wszyscy wiedzą kim był Natan.😋 A jak nie, to widocznie nie był to najlepiej spożytkowany czas.
W mediach, zwłaszcza tych państwowych głosi się, że poza Kościołem nie ma moralności. Jeśli nie Kościół ten instytucjonalny, to co?
Jezus mówił, że po owocach poznacie fałszywych proroków. Wychowałem się w bardzo konserwatywnym, katolickim środowisku. Już jako dzieciak miałem problemy, by zrozumieć po co Bogu ta cała kościelna machina, która nijak nie pasuje do tego, co uczył Jezus z Ewangelii. Szukałem odpowiedzi w teologii tzw. ojców Kościoła, miałem wiedzę daleko poza programem nauczania, szukałem w filozofii, ale nigdy nie pomyślałem o Biblii.

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 25 stycznia 2021 roku, godz. 20:12

Ze względu na ograniczenia - można dodać tekst liczący maksymalnie 10 tys. znaków, podzieliłem tekst na dwie części. Część druga: https://www.cytaty.info/felieton/w-pewnym-momencie-dalem-sobie-spokoj-uznalem.htm