13 listopada 2020 roku, godz. 13:54 19,1°C

Innego końca świata nie będzie

Śledzę (od jakiegoś czasu nieco bardziej beznamiętnie) rosnące bezlitośnie statystyki. Padają kolejne rekordy, jeśli chodzi o liczbę zakażeń i zgonów. Dowiaduję się o nakładaniu nowych restrykcji. Z początku bardzo mnie to smuciło, teraz jednak nabrałam dystansu. Kiedy słyszę słowo „koronawirus”, zbiera mi się na mdłości. Nie oglądam telewizji tak namiętnie, jak na początku pandemii.

Wydaje mi się, że świat podąża stopniowo ku samozagładzie. Że tak wygląda powolna apokalipsa. Tak, Miłosz miał rację, że innego końca świata nie będzie. Odnoszę wrażenie, że pandemia jest sygnałem od Boga, aby człowiek wreszcie się opamiętał i przestał czynić zło. Myślę, że w ten sposób Stwórca reaguje na rosnącą w ludzkich sercach nienawiść. Daje nam znaki, abyśmy zrozumieli, że powoli, konsekwentnie niszczymy nasz świat. Że sukcesywnie prowadzimy go ku rozkładowi.

Może to dziwne, ale nie czuję się zaskoczona. To, co człowiek robi swojemu bratu, nie jest czymś nowym i niespotykanym. Od wieków ludzie skaczą sobie do gardeł. Zabijamy się nawzajem, niekoniecznie przy użyciu broni; równie głębokie rany zadaje źle dobrane słowo. Tak, wystarczy kilka podyktowanych złością słów, aby człowiek wykrwawił się na śmierć (oczywiście w sensie metaforycznym). Ciosy zadane przy pomocy słów sprawiają największy ból. O wiele większy niż fizyczny.

Cóż mogę począć? Pozostaje mi stać i przyglądać się, jak świat zmierza ku samozniszczeniu. Obawiam się, że Niemen nie miał racji twierdząc, że ludzi dobrej woli jest więcej… Odnoszę wrażenie, że jest na odwrót. Patrzę, jak człowiek zaraża człowieka nienawiścią, jak sączy jad w delikatne dusze… Nie ma już podziału na mężczyzn, kobiety i dzieci. Wszyscy jesteśmy równi w obliczu szerzącej się agresji.

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego Bóg stworzył tak niedoskonałego człowieka. Przecież Stwórca jest idealny, prawda? Jak mógł popełnić tak duży błąd? Czy jego dzieła nie powinny być dopracowane i piękne? Nie dostrzegam żadnego podobieństwa człowieka do Boga! Już zwierzęta są bardziej ludzkie niż większość z nas! Jak już wspominałam, zwierzę zabija wtedy, gdy jest głodne bądź czuje się zagrożone. Człowiek zaś zabija dla przyjemności i zabawy.

Świat ewidentnie stoi na głowie. Czasem wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu umysłowo chorzy, tyle że nie wszyscy są zdiagnozowani. Niekiedy myślę, że to świat jest psychicznie chory, a nie ludzie zamknięci w szpitalach psychiatrycznych. Na oddziale zamkniętym trzyma się ludzi, którzy usiłowali być sobą. Zadaniem lekarzy jest wpisanie ich w schemat. Jak można pozbawiać człowieka indywidualizmu?! Każdy ma prawo do własnych myśli, uczuć, postępowania! Tak, świat dokumentnie oszalał… Niewłaściwi ludzie leżą na oddziale zamkniętym, przypięci do łóżek!

Nasza planeta pomału chyli się ku upadkowi. Człowieka trawi zawiść i agresja. Nie mogę patrzeć, jak z zimną krwią odbieramy komuś prawo do szczęścia. Staram się dostrzec w tym wszystkim Bożą rolę – wyobrażam sobie Boga, naszego kochanego Ojca, jak grozi nam palcem, zsyłając ciągłe tragedie. Może Pan wciąż dostrzega dla nas nadzieję? Może uważa, że człowiek pewnego dnia się nawróci? Może Bóg jeszcze w nas nie zwątpił? Może nasze życie ma jednak sens? Ech, kolejne retoryczne pytania…

https://www.youtube.com/watch?v=4N3N1MlvVc4

Katarzyna Koziorowska Zaginiona Gwiazda
 13 listopada 2020 roku, godz. 22:58

Recerz, uwierz mi, że nie tylko takich, nie tylko...

Recerz Max
 13 listopada 2020 roku, godz. 21:55
Edytowano 13 listopada 2020 roku, godz. 21:55

Małe sprostowanko - na oddziale zamkniętym trzyma się wariatów niebezpiecznych dla siebie i otoczenia, reszta jest na "wolności". 😋