6 grudnia 2018 roku, godz. 11:46  6,1°C

DONBAS(recenzja filmu)

Sergiej Łoznica jest ukraińskim reżyserem bardzo też związanym z Rosją i Białorusią. W swoich filmach atakuje bardzo społeczeństwo rosyjskie i cały system społeczno-polityczno-religijny Rosji. Tym razem namalował obraz zrusyfikowanych Ukraińców we wschodniej części Ukrainy, żyjących pod dobrowolną okupacją Rosjan oraz w czasie trwającej tam już kilka lat wojny domowej.

Scenariusz do tego filmu napisał na podstawie filmików wrzucanych do serwisu You Tube i tak powstało w sumie 13 etiud, czasem brutalnych, czasem przerażających, ale generalnie budzących politowanie nad upadkiem człowieka i narodu. I tak zastanawia widza dzikość tych ludzi, jakieś niezrównoważenie, brak umiaru, skłonność do przemocy, niecywilizacyjność, a więc rodzi się pytanie - czy taki niestabilny wielomilionowy zlepek jest narodem, a tym samym czy dorósł do niezawisłości państwowej i film daje raczej odpowiedź na nie.

We filmie jest pokazana wszech władza zielonych ludzików, rosyjskiego wywiadu wojskowego i służb Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji, które w swych działaniach są bezwzględne, po prostu to jak zawsze machina terroru i mordu za batiuszkę, którym teraz jest Putin. A przy nich widzimy Ukraińców, czyli zdrajców swojej niepodległości, którzy są zbydlęceni, mają mentalność bandycką oraz wygodniczą, a pozostała część jest zastraszona, zdezorientowana, schodzi pod ziemię i szczurzeje chcąc przeczekać.

Scenarzysta i reżyser nie pokazuje drugiej strony konfliktu,ale dostajemy o niej informacje z ust mieszkańców Donbasu, którzy mówią, że nie są lepsi do tutejszych i bezwzględnie atakują obiekty cywilne i zabijają ludność cywilną, no i trudno im nie wierzyć, bo my Polacy najlepiej wiemy jakie potwory drzemią w Ukraińcach.

Bardzo dobrze reżyser pokazał działanie tłumu podsycanego przez żal i nienawiść, jak staje się żądny krwi i nie popuści aż tej krwi nie zobaczy, a dalej nie zabije i nawet zwłok nie sprofanuje, i o dziwo więcej człowieczeństwa zachowują żołnierze niż zwykły szary człowiek, który tam jest zlepkiem najprostszych i najokrutniejszch instynktów, nie wychodzących poza cechy zwierzęcia.

Ci, którzy chcą żyć normalni, z dala od okrucieństwa bandytyzmu są bezwzględnie terroryzowani i poniżeni lub niszczeni. że wydaję się, że Rosjanie widzą Ukrainę tylko jako kolonię, a Ukraińców jako niewolników. Myślę nawet, że film jest pesymistyczną odpowiedzią na pytania o Ukrainę i Ukraińców, a więc, że kraj i naród ten pogrążą się w chaosie i powoli staną się podbaciem Rosjan. Wprawdzie wiem, że NATO, a zwłaszcza Polska udziela pomocy szkoleniowej Ukraińcom, ale oni sami chyba nie za bardzo wierzą i wiedzą czym są wolność i suwerenność. Zresztą szkolący ich, moim zdaniem, też już oddali w połowie narodu serce wygodzie i zyskowi,a wolność i niepodległość wymaga czasem niewygód i krwi bojowników.

Smutne więc rodzi się przesłanie szersze z filmu, bo dla Polski i Polaków oraz Europy. Pławimy się w dobrobycie, a umieramy.

yestem yestem
 10 grudnia 2018 roku, godz. 19:54

Jednią... tak, jak teraz, jak zawsze. Z pewnością część Ukraińców została i pokochała nową władzę. Zawsze tak jest, ale to nie zmienia faktu.
Pozdrawiam. :)

fyrfle Mirek
 10 grudnia 2018 roku, godz. 12:55

dziękuję za Wasze opinie, no nie wiem, ten tłum prawie rozszarpujący jeńca na ulicy, to sami Rosjanie? Mógłbym zapytać czy Kaszubi to Polacy ? Myśmy po 123 latach jednak byli jednią. Zastanawiałem się i zastanawiam nadal, czy Ukraińcy to faktycznie naród i czy to jest państwowość?

RozaR Roza
 6 grudnia 2018 roku, godz. 22:25

Dużo prawdy - ale czy na wschodzie Ukrainy mieszkają Ukraińcy ?
Trudno powiedzieć .
Też różne są postawy w dzikim świecie - nie dziw że ludzie dziczeją .
Dochodzi jeszcze komunistyczna przeszłość .
Nie oczekujmy od nich samostanowienia po czasach tatarów cara i komuny .
Inny świat .

yestem yestem
 6 grudnia 2018 roku, godz. 18:21

Mirek, zawsze czytam Twoje felietony z zaciekawieniem, choć nie zawsze coś napiszę pod spodem.
Ale wydaje mi się, że zbyt srogo oceniłeś Ukraińców . W tym filmie nie ma ukraińskiego okrucieństwa, to nie Ukraińcy są pokazani w negatywnym świetle, choć wojna wszystkich brudzi. Na wschodzie Ukrainy mieszkało i mieszka wielu Rosjan. To przecież ich "bronią" separatyści przed "ukraińskim faszyzmem".
Słowa mieszkańców o atakach na cywili, o okrucieństwie drugiej strony są fikcją, nagrywaną przez rządzących, a potem świadkowie fikcji są "usunięci" i kręcona jest nowa fikcja. Nie bronię Ukraińców, bo też byli, są i będą różni, ale w filmie tego nie ma, nie ma polityki, nie ma w zasadzie logicznego wytłumaczenia dla tej wojny, a przecież to nie jest trudne, by odgadnąć, co ją spowodowało, co nie pozwala jej zakończyć, co nie pozwala na stabilizację nawet stanu obecnego... To proste, ale nikt tego nie widzi.
Przesłanie... nie da się utrzymać pokoju licząc na pomoc sąsiadów, przy rezygnacji z własnych środków odstraszania. Niestety...
Pozdrawiam. :)