11 listopada 2020 roku, godz. 15:37 77,1°C

Człowiek człowiekowi wilkiem

Przez moje trzydziestoletnie życie zrozumiałam, że ludzie boją się miłości. Nie chcą kochać. Traktują to piękne uczucie jak przeterminowany dawno lęk. Jak można żyć bez wyrzutów sumienia? Dlaczego człowiek czerpie satysfakcję na widok umierającego brata, do którego bolesnego zgonu się przyczynił?

Dlaczego odtrącamy dłoń wyciągniętą po zgodę? Ludzie mieszają się do życia innych dlatego, że sprzedali własne. I to bardzo tanio. Nie umieją wyjrzeć zza rogu i spojrzeć prosto w oblicze piękna. Między sczerniałymi palcami mieszka widmo blasku, którego szukałam przez całą wczorajszą epokę. Jest aż tak źle, że płacze sam Lucyfer. Upadły Aniele, dlaczego Twoje światło zgasło? Wyciągnąłeś do Boga rękę… Lecz Stwórca ją odrzucił. Gdzie Twoje współczucie i miłosierdzie, o Panie?

Dlaczego duszno jest od żałobnych cieni? Dlaczego wciąż zanurzamy się po szyję w bagnie, w błocie wymieszanym z brutalnie odebraną krwią brata? Zanim znów mnie zabijesz, spójrz mi w oczy – czy nie widzisz w nich swego odbicia? Moja dusza jest odbiciem twojej. Jesteśmy dla siebie lustrami. Dlaczego nienawidzisz za niewinność? Dlaczego poisz się łzami, wyłudzonymi od swych ofiar? Czy nie prościej jest założyć skrzydła i przestać udawać, że nie ma już ludzi?

Są ludzie, oczywiście… lecz dlaczego tak bardzo nieludzcy? Nienawidzić jest prościej niż kochać. Zło jest teraz na czasie. Zazdrość jest modna. Z jakiego powodu kąsamy, sącząc jad w żyły niewinnych? Dlaczego ludzie podają sobie noże zamiast serc? Przestańmy zabijać dla rozkoszy. Zacznijmy być ludźmi. Otwórzmy na oścież okna. Pokażmy, że człowiek jeszcze nie wymarł. Udowodnijmy, że wciąż umiemy płakać. Łzy są dowodem na istnienie sumienia. O ile nie są to krokodyle łzy. Otwórzmy szeroko wargi, lecz uważajmy, jakie słowo się z nich wymknie.

Za co brat tak bardzo nienawidzi brata? Czy odpowiedź jest naprawdę tak prosta? Czy chodzi o zazdrość? Frustrację skumulowaną w ciągu mijającego dnia? Dlaczego zapominamy, że każdy z nas potrzebuje ciepła, miłości? Wszyscy pragniemy bezpieczeństwa i zrozumienia! Nawet ci, co żyją z krzywdy rodzeństwa…

Czy nie prościej wstać i przytulić delikatne, niewinne serce? Dlaczego tak bardzo kochamy smak ludzkiej krwi? Nie trzeba noża, aby zadać śmiertelną ranę. Wystarczy słowo, nietrafnie dobrane. Tylko jedno zdanie, a drugi człowiek umiera! Jesteśmy skrytobójcami, zamiast krwi mając na rękach bolesne łzy.

Człowieku, co czujesz na widok konającego brata? Czy cieszy cię ten widok? Czy czujesz się dumny, że ktoś nie potrafi przez ciebie wstać? Mam nadzieję, że kiedyś zrozumiesz, że wszystkim nam brakuje miłości. A gdzie jej szukać, jak nie w sobie? Ona jest w każdym z nas… Czasem tylko trzeba długo szukać, aby zaczęła oddychać…

Proszę, szanujmy się, bo każdy z nas ma tylko jedną szansę! Zamiast podsycać zło, uśmiechnijmy się do siebie. Rysiek Riedel śpiewał, że samotność to taka straszna trwoga… Nie skazujmy się na nią dobrowolnie! Czesław Niemen twierdził, że ludzi dobrej woli jest więcej… I ja będę w to uparcie wierzyć, nawet jeśli zakrawa to o naiwność!

greased lightning .
 12 listopada 2020 roku, godz. 3:05

Pytania, które zadajesz Katarzyno są, były i będą aktualne w każdej epoce ludzkiego istnienia. Nawet nie możemy zrzucić odpowiedzialności na czasy, w których się żyje. Odpowiedź jest jedna, to natura człowiecze i jego wybory. Każde pokolenie boryka się z takimi dylematami. Dobrze, że poruszasz tak trudne tematy, zadajesz ciężkie pytania. Jest się nad czym zastanowić.

Benia Krupowicz
 11 listopada 2020 roku, godz. 23:47

Świetnie napisałaś. Brawo 👏❤