14 lutego 2020 roku, godz. 11:40 5
Edytowano  14 lutego 2020 roku, godz. 11:47

PSY 3 W IMIĘ ZASAD(recenzja filmu)

Przeczytałem przed obejrzeniem filmu kilka recenzji, bo nie spodziewałem się, że film zostanie wyświetlony w naszym kinie, ale w końcu jednak zdecydowali o jego projekcji w legendarnym "Janosiku". Po obejrzeniu trzeciej części "PSÓW" stwierdzam, że świetny to film akcji i przemycający wiele ze współczesnej Polski i na szczęście na tyle niewiele, że nie jest to mieszanka "Kleru" i "Polityki" i "Pitbula", a jest to dzieło odrębne. Zatem mogę spokojnie napisać krytykom filmu - co wy k...a wiecie o "Psach" , Policji, Polsce i Polakach. Przed oglądaniem takiego filmu trzeba odrobić lekturę z kina, historii, polityki i przede wszystkich z poprzednich części filmu. Nieznajomość Policji jeszcze mogę zrozumieć, ale pozostałe niewiedze skazują was drodzy etatowi krytycy na drwiny.

Monolog na wejście pana Arkadiusza Jakubika jest równie dobry jak ten pana Suleja z wprowadzenia do "Ostatniej Krwi". Uśmiałem się do łez, jak zresztą śmiała się pozostała widownia. Dobrze, że Pasikowski w ten sposób postanowił połączyć trzecią część filmu z pozostałymi, bo już na samym początku wiemy, że oglądamy stare dobre "Psy".

W pierwszej części Pasikowski bardzo narusza świętość i tabu ofiar grudnia 70, kiedy totalnie nachlani esbecy na drzwiach niosą schlanego do nieprzytomności kolegę i śpiewają piosenkę, w której to piosenki treści "Janek Wiśniewski padł." Wszyscy odsądzali go od czci i wiary za ten moment, a ja zapewniam, że takie były śpiewki i są w Milicji, SB, Policji i w tym, co tam teraz jest za SB. To jedna z delikatniejszych profanacji zapewniam. A w trzeciej części "Panicz", czyli eks TW "Mauzera" robi wyliczankę martwych już esbeków, która łudząco przypomina tą wyliczankę martwych "wyklętych" , którą serwuje nam Wajda w filmie "Popiół i Diament". Kolejna świętość naruszona przez Pasikowskiego, ale raczej tego mu tym razem nikt nie zauważył. Nieznajomość kina przez młodych krytyków i historii Polski wychodzi. A Pasikowski znakomicie bawi się swoimi poprzednimi dziełami jak i kinem polskim.

Film dużo miejsca poświęca współczesnej polskiej policji,zwłaszcza sytuacji w CBŚ. A jest ona taka jak na filmie pokazano, czyli mnóstwo oficerów na żołdzie gangów, kilkunastu samotnych rycerzy, którzy sprawiają, że spokojnie możemy prowadzić interesy, ale za to muszą przenosić rodzinę z miejsca na miejsce, aby ich nie ubili. Kiedyś jeden z nich powiedział mi, że u nich w wydziale 80 procent to pociotki i karierowicze i chciwi na kasę od drugiej strony, więc jak kogokolwiek rozpracować? Wciąż naczelnikami i komendantami zostają nie fachowcy z pierwszej linii frontu, tylko ludzie o mentalność sprzedajnych urzędników, którzy zatrudniają sztab rzeczników, którzy kamuflują tragiczną sytuację wewnątrz służb. Może nie wszystko co napisałem pokazał Pasikowski, ale tak jest. Scena, w której aresztowany jest policjant za nieumyślne zakatowanie aresztowanego, to ją powinni odtwarzać codziennie na odprawach do służby "psom". Żeby wiedzieli, że nie można dać się zbydlić swoim przełożonym, bo to rozkazy przełożonych i ich przyzwolenie sprawiają, że przekraczamy kolejne granice bestii ludzkiej. Choć z drugiej strony, to nie do końca prawda, czasem niby podczas zwykłej domowej interwencji widzi się takie sytuacje, że zabić, to naprawdę mało i chce się, żeby to zabijanie trwało długo i bardzo bardzo bolało.

Się w jednej z recenzji jakaś dziunia obruszała, że film seksistowski, ale ja was zapewniam drogie panie, że w wielkiej mierze w swojej populacji takie jesteście jak ta paniusia z Pabianic, co zaprasza Dorocińskiego na seks wpraszając się do jego łóżka. Głupie, ale przede wszystkim chętne, co potrzebne jest policjantowi bardzo, bo po akcji potrzebuje "z krzyża spuścić", dlatego powie wam taki wszystko co chcecie usłyszeć, nim jednak uciekniecie w diabły, ale jest was legion jej podobnych, więc seksizm, jak wy to nazywacie ma się jak feminizm - krzewi się w życiu, niesiony przez media jeszcze.

Marną ocenę wystawia Pasikowski współczesnym polskim gangsterom. Raczej są pionkami,które wędrują tak jak je pchną służby specjalne państwa i z tego co mówi treść filmu, to właśnie nie za bardzo wiadomo kto komu je z ręki. Czyżby powtarzała się afera "Żelazo"?

Film jest przede wszystkim znakomitym filmem akcji. Perfekcyjne dialogi i śmieszne są te dialogi. Może za mało jednak jest wulgarności i przemocy, ale nie wiem czy dzisiejszy widz chce naprawdę wiedzieć czym była SB i kim są ich następcy, no i przede wszystkim nie chce wiedzieć jakimi my jesteśmy jako polskie społeczeństwo, a jesteśmy jak ten stary Wartburg Morawca i mówimy językiem "Psów", bohaterów "Lubiewa" czy Kurowskiego, a nie mową, którą proponują poeci czy umierające już powoli pokolenie polonistów komunistycznych.

Pasikowski mimo wszystko wierzy, że jest jakaś nić Ariadny z labiryntu zła totalnego i stworzył bohatera, którego zagrał Dorociński. Jest w nim i Maurerze zgoda ponad podziałami, która jest w stanie wybić do nogi siepaczy GRU. Są w stanie zmienić system oparty na chciwości, eskalacji przemocy, drwiący ze świętych odwiecznych zasad Polaków.

Psy 3 w imię zasad, to znakomite aktorstwo całej obsady filmu. Jak sięgra u Pasikowskiego w takiej produkcji, to zobowiązuje. Narzekali recenzenci, a mnie zachwycił Cezary Pazura, który na początku jest dupowatym Morawcem, ale w obliczu zbrodni zmienia się szaleńczego anioła zemsty i jest nim do końca. Kapitalnie napisana rola i jeszcze cudniej przekazana widzom przez wielkiego aktora. Jest rewelacyjny Dorociński, są fantastyczni Linda i Frycz, no i mistrzowski i zachwycający Lubos. A i tak koncertmistrzem tej orkiestry pozostanie w moim sercu Jakubik.

Twórcom filmu należą się oklaski za scenę pościgu na autostradzie i efekty specjalne w tejże. Szkoda, że obstrzału w starej fabryce nie zwieńczono efektownym zestrzeleniem szturmującego śmigłowca i pełnym efektów jego upadkiem, gdzieś na ruchliwą ulicę warszawską.

Ale całość filmu jest git, a momentami gites, więc warto zajrzeć do sal kinowych albo na jakiego netflixa. Polecam bardzo.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.