6 maja 2020 roku, godz. 16:42 67
Edytowano  6 maja 2020 roku, godz. 16:47

PAPIEŻ FRANCISZEK I JEGO PRZESŁANIE(recenzja filmu)

Nie ma kina, ale jest coś takiego jak Netflix, to obejrzeliśmy, jak się okazało z ogromną przyjemnością, refleksją i wzruszeniem film dokumentalny Wima Wendersa o następcy Chrystusa. Tak dobry film, że obejrzeliśmy go dwa razy, dzień po dniu. Netflix ma to do siebie właśnie i ma to do siebie też, że film można zatrzymać w każdym momencie i porozmawiać o jego treści. Rozmawialiśmy.

To film o współczesnym Mesjaszu, to film o współczesnym Chrystusie, to film o wielkim Proroku. To film o wielkim współczesnym Romantyku i zarazem człowieku Oświecenia, takimi byli Chrystus, czy Franciszek z Asyżu. Jego przesłanie jest proste, ale wymagające - kochajcie się wzajemnie, czyńcie sobie miłość, przebaczajcie sobie, pomagajcie sobie, nie żyjcie dla siebie, nie odgradzajcie się od siebie. Mówi oczywiste oczywistości w tym filmie do nas wiernych i do wszystkich ludzi. My? Jesteśmy jak ten bogacz, który żałował Łazarzowi resztek ze stołu i jego rodzina. W osobie każdego Papieża dostajemy proroka, ja uważam, że Mesjasza. Dostajemy Boskie przesłanie od Franciszka, jak żyć, aby na świecie nie było głodu, wojen i kataklizmów. Nie słuchamy go. Najprawdopodobniej zniszczymy ziemię i większość ludzkości, może 99,9 procent ludzkości. Przeżyją w schronach najbogatsi i najbardziej zatem źli ludzie. Chyba, że czeka nas niespodzianka i stanie się cud, więc pierwsi staną się ostatnimi i ubodzy w Duchu spokojnie, cierpliwie, może bez krwi posiądą ziemię.

Warto zwrócić uwagę na reżysera filmu o współczesnym Franciszku z Asyżu, o współczesnym Proroku Proroków, o naprawdę Dobrym Pasterzu. Wim Wenders, to wielki reżyser i człowiek instytucja w światowej kinematografii i kulturze. Stworzył przede wszystkim trzy wielkie arcydzieła do których wraca się z przyjemnością i ogromnym wzruszeniem, a więc: Buena Vista Social Club, Niebo nad Berlinem i Lisbon Story, a i pozostała twórczość, to maestria nad maestriami przecież. Czemu czterokrotny rozwodnik i pięciokrotny małżonek nakręcił film o Papieżu zatem? O człowieku, który według Kościoła stoi na szczycie sakramentu małżeństwa w Kościele, który to sakrament i Kościół potępia rozwodników? Odpowiedź jest już w drugiej scenie filmu. Papież Franciszek jest z Argentyny, gdzie małżeństwa rozpadają się w ilościach niewyobrażalnych i zna ból takich ludzi, bo żył wśród nich, a nie w pałacu. W dalszym ciągu filmu powie, że Bóg kocha wszystkich - wierzących i niewierzących. Za to jest jak Chrystus, również rewolucjonista opluwany przez Kurię Rzymską, czy episkopaty krajowe i jak Jezusa, wydaje się, że bardziej słuchają go poganie. Ciekawe zdanie ma dzisiejszy Jezus o homoseksualistach, mówi - niech sobie żyją, jeśli nie szkodzą!

Papież nie potępia nikogo za odmienności, ale zaznacza, muszą one współistnieć w miłości, a nie szkodzić, a przypomnę, że organizacje LGBT, to wielcy szkodnicy społeczni, co dopowiadają hierarchowie kościoła tacy, jak arcybiskup krakowski Jędraszewski. Film prezentuje tylko przesłanie Franciszka. W filmie nie ma polemiki, nie ma analizy problemów, o których przez półtorej godziny mówi Papież. Film jest jak gdyby Ewangelią, kazaniem swoistym, przypominającym kazanie na górze, które wygłosił Jezus.

Papież w tym filmie zdaje się być wielkim romantycznym ekologiem. Jest Prorokiem krzyczącym do bogatych, odwróćcie się, spójrzcie na tych, których minęliście, których nie zauważyliście, nakarmcie ich, odziejcie, a potem dajcie pracę. Ciekawe czy Papież wierzy, że jego może poruszyć sumienia i obrócić je w czyn? Raczej wierzy w dobro biednych.Wierzy, że to oni rozwodnią zupę i podzielą się z głodnymi. Piękna scena w brazylijskim fawelu, która to ilustruje. Jest kontrscena. Franciszek w Kongresie Amerykańskim. Mówi o handlu bronią, emigracji i uchodźcach. Niektórzy kongresmeni płaczą. Od razu przyszła mi myśl - krokodyle łzy. Amerykanie,najwięksi handlarze broni, pielęgniarze rajów podatkowych i najbardziej gardzący ludźmi biednymi, niewykształconymi i najbardziej ich niewolący i to na całym świecie.

Film mówi o problemach samego Kościoła, który ma gnijące serce Kurię Rzymską i tak samo gnijącymi sercami są z reguły kurie biskupie w krajach katolickich. Franciszek mówi- W kościele, który troszczy się o bogacenie nie ma Chrystusa. Powtarza, to spokojnie, ale z naciskiem drugi raz po chwili. Mówi o problemach,które żrą Kurię Rzymską i wielu purpuratów.Zdaje im się, że są nieśmiertelni. Wierzą, że ich wielkość jest taka, że są niezastąpieni. Niszczy ich rywalizacja i koteryjność,ale jak celebryci w zamkniętych osiedlach, tak oni zamykają się w kręgach władzy i totumfactwa. Ponure miny na co dzień świadczą o ich duchowym alzchaimerze. A przede wszystkim purpuraci bogacą się i to staje się ich sensem życia,co potem przekłada się na sens życia księży, zakonników i wiernych świeckich. W ogóle, Papież mówi największym złem dla człowieka stało się, to, że żyje dla pomnażania pieniędzy, przez co pieniądz jest wyrocznią życia, a nie narzędziem do życia. Szkoda, że Wenders nie zadał pytania Papieżowi Franciszkowi - czy pieniądz może być Miłością? Pieniądz sprawia, że ludzie stają się sobie obcy, stają się sobie podludźmi,czasem lepiej traktują kota, niż człowieka. Ubóstwo stanowi rdzeń Ewangelii, powiada Papież. Zatem kim jesteśmy ciągle bogacąc się i wyzyskując drugich? Esencją zła.

Papież Franciszek stał się heretykiem dla wielu purpuratów Kurii Rzymskiej i Kurii Narodowych. Mówi im - nie wolno nawracać na siłę. Prowadźcie nie nakazujcie. Wprowadzajcie. Miłością wprowadzajcie, a nie nakazujcie i tym bardziej nie kupujcie ich. Pokażcie, że jesteście Miłością. Że działacie jak Jezus. Pomnóżcie im miłość. Nakarmcie ich dobrem. Niech będą syci i szczęśliwi. Co więc mają począć zakony, które z nawracania uczyniły biznes i sposób na swoje istnienie? Szemrzą i ustami zaufanych publicystów piszą heretyk.

Jeszcze jedna ważna kwestia, którą w tym filmie-kazaniu poruszył Papież Franciszek. Powiedział wsłuchujcie się w siebie. Mówcie mało, a skutecznie mówcie. Jeżeli wsze słowa mają być czynem z miłości, w miłości, przez miłość, dla miłości, to mówcie. Inaczej tylko słuchajcie.Pozwólcie ludziom przemówić. Dzieciom, małżonkom, przechodnim, chorym, a zwłaszcza gorzej sytuowanym i nie mówcie do nich przemądrzalskich neoliberalnych rad, tylko współczujcie, czujcie i spokojnie tłumaczcie, ale najpierw zaspokójcie ich głód,w tym głód wiedzy i edukacji.

Film przecudnej urody i muzyki oraz kromkami chleba - pajdami, jakim są wypowiedzi Współczesnego Chrystusa. Bardzo polecamy. Jeszcze wiele wiele w tym filmie miłości i dobra wypowiedzianego przez Papieża. To wielka rzeczywista KOMUNIA DUCHOWA z Trójcą Świętą i wielkie obcowanie z Jezusem i Duchem Świętym oraz Dobrem Wszechświata.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.