Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.
 3 kwietnia 2019 roku, godz. 10:20

WSPOMNIENIE LATA(recenzja filmu)

Na wstępie chcę zwrócić uwagę na wulgaryzmy w tym filmie i to na wulgaryzmy wykrzyczane przez może góra trzynastolatka. Bo taka jest prawda życia, a więc nastolatki siarczyście przeklinają, a prawda ekranu nie może być inna jak tylko odpowiadająca życiu i scenarzysta oraz reżyser filmu Adam Guziński dobrze o tym wie. Zresztą nie wyobrażam sobie, aby jakikolwiek mężczyzna w życiu do kobiety, która go zdradziła krzyczał - nierządnico, niewierna żono, niewierna dziewczyno. Jest na to jedno konkretne określenie, czyli - ty kur...!!! Dwunastolatki już życie bardzo dobrze znają od jego lewej strony i jakiekolwiek inne słownictwo w takich razach, poza wulgaryzmami nie istnieje, bo istnieć nie może.

Film Adama Guzińskiego jest o zdradzie i strasznym zakłamaniu jakiemu poddawane są dzieci w rodzinie, w szkole i we wszelkich relacjach międzyludzkich. Piotrek zdradza Kubę, Piotrka zdradza matka i zdradza męża i jednocześnie wymusza na Piotrku, aby krył jej zdrady przed ojcem. Dalej Piotrka zdradza Majka i to perfidnie dwukrotnie, wreszcie zdradzają go koledzy z podwórka. Świadom tych zdrad i kłamstwa w jakim uczestniczy, jakie tworzy Piotrek zaczyna myśleć o samobójstwie. Jego ojciec też ucieka się do kłamstwa kiedy decyduje się zraniony opuścić rodzinę, też nie umie stanąć twarzą w twarz z żoną i powiedzieć - ty kur...! Tylko decyduje się na kolejną grę pozorów.

Film osadzony w realiach lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, tak naprawdę jest przypowieścią w polskich warunkach ponadczasową. Opowieść o samotności kobiety, której mężczyzna na wiele miesięcy wyjechał za granicę do pracy, a ona kompletnie nie umie się odnaleźć i potrzebuje bliskości, bo biologii nie da się oszukać. Ano tak to jest, że normalna zdrowa kobieta potrzebuje mężczyzny codziennie, a nie raz na ruski rok. Każdy z nas zna opowieści wujków, szwagrów szeptane do ucha przy wódce, jak to jeździli na saksy i demoludy, i jak to chodzili do burdeli lub wdawali się w romanse z bratnimi robotnicami krajów rad, a wielu z nas przecie wie, że wielu z nich już stamtąd nie wróciło, bo pracowitego i jurnego Polaka chciała mieć każda frau i kakaj to grażdanka. Ten cykl wyjazdów i zdrad trwa już setki lat i dlatego warto by było, żeby każdy sobie ten film obejrzał kto chce, żeby współmałżonek wyjechał do pracy zagranicę.

Zachwycaliśmy się grą aktorów w tym filmie, bo każda rola i rólka jest zagrana wybitnie, a szczególnie urzeka Max Jastrzębski w roli Piotrka. Myślę, że rośnie genialny samorodek i mam nadzieję, że reżyserzy nie stracą go z pola widzenia. Robert Więckiewicz, Urszula Grabowska i pozostali aktorzy - dorośli, czy młodociani, sprawili, że powstał obraz naprawdę wybitny, bez hamulców ukazujący co rządzi polską rzeczywistością, dlaczego "tutaj jest jak jest". Właściwie jakby powstała kolejna odsłona "Moralności pani Dulskiej".

W filmie bardzo trafnie twórcy oddali rzeczywistość lat siedemdziesiątych. Te bloki, te meble, te sztućce, te dzikie kąpieliska, Carmeny, oranżada w tych butelkach z kapslami wielokrotnego użytku, saturatory, sposób ubierania się, no i ten nieskrępowany luz dzieci, przeszczęśliwe zabawy w wodzie, błocie, lesie i gdzie tylko oraz te szalone wyścigi na rowerach z parowozami na drogach wzdłuż torów! To wszystko przeminęło, dziś książki zabraniają dziecku chodzić na czworakach po podłodze. Na szczęście zostało tamte zakłamanie i mentalność zdrady i dokopania za wszelką cenę. Na szczęście duch nie umarł w Polakach.

Adam Sikora wybrał znakomite plenery do swoich świetnych zdjęć, a widok tego łanu złoto kwitnących nawłoci przy torowisku na zawsze pozostanie w naszej pamięci, w naszych sercach i będzie ubogacał nasze dusze, mimo, że cały film ma wymowę bardzo bardzo pesymistyczną, jest klasyczną tragedią, ale podaną mistrzowsko, jak kanony gatunku każą!

Zapraszam do kin! Przejrzyjcie się w tym lustrze! Ile w nim was? Tylko szczerze proszę patrzeć i myśleć!

Tekst nie został dodany jeszcze do żadnego zeszytu.