10 grudnia 2021 roku, godz. 9:15 9,6°C

PLEASURE(recenzja koszmaru)

Mamy pretensje do ludzi odpowiedzialnych za dobór filmów do Klubu Filmowego "URANIA", bo jednak kilka tygodni temu oglądaliśmy film "AIDA". Nie przyszło Państwu do głów, że zestawienie tych filmów w jednym szergu, jednak może ranić pamięć ofiar ludobójstwa w Srebrenicy.

W sumie to nie przeczytałem opisu Klubu. Zasad. Regulaminu. Będę musiał to zrobić. Bo może o to chodzi włodarzom Klubu, aby penetrować ludzkie nisze, wręcz rynsztoki ludzkiej egzystencji. No to wtedy nie mam prawa się odzywać. Godzę się. Wiem po co idę, czego mogę doznać. Jak bohaterka filmu, przed każdą sesją seksu, bo inaczej tego nie można nazwać, podpisywała zgodę na poniżenie, ból, zbydlęcenie i wielogodzinne gwałty. To nie jest żadna sztuka filmowa te porno. A oni nie mają nic wspólnego z aktorstwem. To świat ludzi zwyrodniałych i koniec. Problem polega na tym, że 80 procent internautów to ogląda. Zaryzykuję, a bo gdzie mają nauczyć się kochać? Na naukach przedmałżeńskich nikt nie mówi o miłości cielesnej. O pozycjach Kamasutry. O miłości oralnej. Wreszcie choćby o stosunkach analnych, jak to robić, aby dać mężowi przyjemność ale żeby nie bolało.

Problem ludzkości z tym filmem polega na tym, że z tego co przeczytałem w napisach wstępnych, to był on prezentowany w konkursie głównym festiwalu w Cannes. Apel, może sugestia do animatorów naszego Klubu Filmowego, że może nie proponujcie nam wszystkich filmów, nawet tych nagrodzonych, na trzech głównych festiwalach w Europie, bo jednak powoli one gubią się w swoich obsesjach i proponowane tam filmy nie są kinem artystycznym i poruszającym. Bo co z tego, że wczorajszy film jest reklamowany jako mocny, odważny, bezkompromisowy. Nieprawda. Nie wiem, czy nie jest gorszy od polskiego 365 Dni. Osoby uprawiające wulgarny seks przed kamerą aktorami i aktorkami nie są, i to było żenująco widać. Nie rozumiem. Scenarzystka i reżyserka do filmu przygotowywała się 5 lat i nie przyszło jej do głowy, że to muszą zagrać aktorzy! Zresztą ludzie, którzy publicznie się obnażają, sami wystawiają się poza nawias społeczeństwa, wykluczają się z niego, jak mówi klasyk. Scenarzystka liczyła na współczucie widza? Czy współczujemy przestępcom, członkom gangów? Nie. Ta branża też jest absolutnym złem, więc sami sobie z własnego wyboru zgotowali ten los, a my po prostu po obejrzeniu tego czegoś żądamy, aby nigdy więcej.

Dla mnie to coś, ten koszmarek kinomana, jest ogólnie porażką społeczności Europy Zachodniej. 5 lat pracy, życia i fascynacją skrajnym marginesem ludzkim, wynaturzeniem. Trudno to przyjąć trudno pojąć. Trudno nie napiętnować. Trudno akceptować. Nie wolno tolerować takich wyborów i koniec. Życia dla perwersyjnych, ekstremalnie nieludzkich doznań. Twierdzeń, że tradycyjne modele życia są skompromitowane. To celowy i zaplanowany fałsz i indoktrynacją widza przez filmowców z Europy Zachodniej, którzy bardzo mocno penetrowani są przez ekstremistyczne grupy ideologii hiper ekstremalnie lewicowych. Kurde. Tylko czemu Radu Jude umiał połączyć porno z dramatem społecznym i wyszło arcydzieło. Może temu, że zbliżenie małżonków, to jednak jest coś pięknego i esencja miłości ludzkiej, a to co pokazała Ninja Thyberg, to zwyczajne przestępstwo seksualne.

Reżyserka w pewnym momencie przekracza bariery wszelkie kiczu i śmieszności, kiedy sili się na symbolizm, czyli Kieślowskiego się oglądało, ale czy to do czegoś kogoś w ogóle uprawnia? Bohaterka stoi i omawia kontrakt na dwa baty w jej tyłek na raz obok i pod znakiem STOP. A w nastepnej scenie płacze, gdy dwie ogrmne murzyńskie pyty rozrywają jej wnętrzności, pewnie łącznie z płucami. Moja teściowa mowiła - coś chciała, to masz. No przykro mi, ale poza obrazą uczuć kinomana, nic innego nie doznałem. Nie wzruszył mnie pękajacy tyłek adeptki porno i jej ból, zatem łzy też. Drodzy zachodni twórcy. Nie liczcie na zrozumienie Polaków. No nie pasujemy do Europy zboczeń. Nie chcemy jej takiej. Tworzymy symetrycznie, wciąż z Trójcą Ojców Założycieli Unii Europejskiej luźny związek Europy Ojczyzn, której fundamentem jest chrześcijaństwa i kultura grecka. To tutaj nad Sołą, Koszarawą nie przejdzie. Może to coś zyska uznanie nad Rawą, w "Kosmosie"? Tutaj czujemy się ciężko obrażeni.

Piszę tę recenzję, czy też wypowiedź, już trzeci dzień. Kończę na Cytatach, bo wczoraj zbanowano mnie na mojej własnej stronie na fb. Tam zawsze się pojawia taki napis, że coś poszło nie tak, pracujemy nad przywróceniem sesji, co w praktyce oznacza, że cenzor dalszych akapitów nie przepuścił. Na szczęście nie wyrzucił całego artykułu, co też mi się zdarzało. A pisałem wczoraj na koniec, że mogli po prostu nasi włodarze kina i Klubu Filmowego wyśwwietlić klasyk z Panią, która jest najpardziej rozpoznawalną osobą z Polski za Odrą po Papieżu Janie Pawwle II. Może zaprosić dzisiaj już babcię i ona opowiedziała by, co i z czym się je w uprawianiu ordynarnego seksu przed kamerą. Martwiłem się też, że jak moje sprzeciwy i narzekania przeczytają jacy ortodoksi kaatoliccy, to kino nam w Żywcu zamknął, a tego bym nie chciał, bo przecież kilka śród wstecz był seans "Aidy", wyreżyserowany też przez kobietę, tylko aż z Europy Środkowej, o zupełnie innej, bo normalnej ludzkiej wrażliwości, czy też "Ostatniego Pojedynku" Scotta, a dzisiaj będzie kolejny jego majstersztyk filmowy "Dom Gucci". Jednak uważam, że sprzeciw na kino złe musimy okazywać. W klubach filmowych powinny być wyświetlane filmy artystycznie doskonałe, a ten był tragicznie słaby i zwyczajnie obrzydliwy. Odradzamy z filutką zdecydowanie obejrzenie tego koszmaru. Czy ludzie muszą wciąż przekraczać kolejne granice zwyczajnego zła, które tłumaczy się wolnością artysty? Nie. Bo to zwyczajne wynaturzenie i zwyrodnienie człowieka. A za takie coś trzeba izolować produkt i twórcę.

Pleasure

Reżyseria i scenariusz: Ninja Thyberg
W roli Głównej: Sophia Kappel
Produkcja: Trójca Postępu i Wolności: Szwecja, Holandia i Fraancja

piórem2 Bożena
 10 grudnia 2021 roku, godz. 9:57

Ludziom się poprostu nie chce wychodzić ze strefy komfortu. Oglądają co leci bez reakcji.

fyrfle Mirek  10 grudnia 2021 roku, godz. 11:09

No nie zupełnie. Trochę przegięli. Ludzie wychodzili z kina. Trzęsły im się ręce, nie umieli zamknąć dzrwi. Ja wytrzymałem, ale zrobiłem medialną awanturę. W sumie, to nie wiem, czy w końcu mnie nie wyrzucą z klubu.

piórem2 Bożena  10 grudnia 2021 roku, godz. 18:48

Polemika zawsze jest lepsza niż mentalna 'śmierć'.