9 stycznia 2022 roku, godz. 12:41 1,9°C

DOM GUCCI(recenzja filmu)

Koncert gry aktorskiej w wykonaniu Lady Gagi Adama Driwera, Ala Pacino, Salmy Hayek, Jeremy Ironsa, czy Jareda Leto. Przecudnie opowiedziana historia biznesu, żądzy władzy, zemście i, że gdzie pieniądz i władza, tam rodzina i miłość przegrywają. Serdecznie polecamy.

Filmu Ridleya Scotta, to opowieść o ludziach, którym się wydawało, że ich rodzina jest jakimś wielkim rodem, że są jakimś wyższymi poziomem dumy, że ich życie, to coś szczególnego, że są miliardom jakimiś autorytetami, że to co robią, to szczególne dobro, wręcz misja. A czy byli rodziną? Dla nas nie. Byli raczej zaprzeczeniem rodziny katolickiej, jej karykaturą. Wstydem Kościoła. Nie duma nimi kierowała, tylko chciwość, władza i zwyrodniałe ambicje. Chcieli brylować, pławić się w luksusie, kosztem swoich pracowników. Nie byli rodem. Raczej dorobkiewiczami, którym sukces zawęził perspektywy, w którym zgubili człowieczeństwo i służbę ludzkości, wywyższeniem i wyniosłością zastąpili skromność. No i zwyczajnie kradli. Nie byli autorytetami i wzorcami moralnymi. Byli wynaturzeniem ludzkości. Zatem opowieść to bardzo potrzebna. Klasyczna opowieść o złu, które potrzebuje pławić się w sobie, stąd też potęguje się. Narasta jak lawina, a w końcu pożera siebie.

Co mnie cieszyło w tym filmie, to najbardziej to, że Ridley Scott nakrecił film tradycyjny. Opowieść ze znakomicie zarysowanymi postaciami dramatu. Obraz ze ścieżką dźwiękową, a nawet muzyką w tle akcji. Tak jest to film dla widza, który skończył 50 lat i widział wcześniej też filmy Davida Leana, czy Jamesa Ivory albo Andrzeja Wajdy.

Pięknie Scott ilustruje muzyką sceny dramatu, a więc, między innymi, gdy bohaterka czyni pierwszy krok do uczynienia swojego i innych życia antyczną tragedią, to w tle pojawiają się chmury, pomruki burzy i piosenka śpiewana przez Annie Lenox, której słowa mówią o nadciągającym deszczu i ilustruje je hiobowa muzyka Deawa Stewarta.

Kocham we filmach Scotta ten pietyzm i artyzm wszystkich członków ekipy. Tą perfekcyjną i zapierającą dech w piersiach charakteryzację i scenografię. Te może lepsze od oryginalnych kostiumy, bajkowo naturalne sceny zbiorowe, genialne plenery, dające na starcie atuty Dariuszowi Wolskiemu, który jest gigantem operowania kamerą w tym filmie i czyni z niego arcydzieło malarstwa, fotografii i święto tworzy, bo tym ostatecznie jest jego praca w oczach kinomana.

Montaż jest znakomity, ale pozbawiony brawury. Film więc jest opowieścią, nie dziwnością, ale jednak prawie trzy godziny widz pochłania, objadając się wielką sztuką.

Czy kreacje aktorskie i genialność poszczególnych członków ekipy Scotta będą brane pod uwagę przy nominacjach do Oscarów? Trudno powiedzieć. Raczej nie. To film klasyczny i co z tego, że zagrany rewelacyjnie, skoro tylko przez białych. Żadnych w nim parytetów multipłciowych, czy koniecznie rasowych. To jednak opowieść o wprawdzie złych katolikach, ale niestety heteroseksualnych i kompletne nie przejawiających pożądanych dziś skłonności w życiu erotycznym.

My go polecamy, bo to kawał świetnego ambitnego kina i z moralnymi memento dla ludzkości. Niesamowite widowisko. Wielki tryumf klasycznego kina Hollywood.

DOM GUCCI

Reżyseria i scenariusz: Ridley Scott

Zdjęcia: Dariusz Wolski

W rolach głównych: Lady Gaga, Adam Driwer, Al Pacino, Jared Leto, Salma Hayek, Jeremy Irons

Produkcja: Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.