20 grudnia 2022 roku, godz. 11:24

Pamiętać tańcząc

Jest grudzień 2022 roku. Przed kilkunastoma minutami komponowałem sobie śniadanie. Wybierałem z kilku jugurtów w lodówce. Potem zastanawiałem się co wrzucić do jogurtu, z jakimi owocami i nasionami go wymieszać. Miałem do dyspozycji grejpfruta, dwie odmiany jabłek, winogrona, kaki, słonecznik, dynię, czarnuszkę, siemię lniane, sezam, orzechy włoskie, orzechy laskowe, orzechy nerkowca, orzechy pekan, orzechy pistacjowe, migdały, płatki owsiane, płatki jęczmienne, płatki żytnie, płatki pszeniczne, żurawinę, kilka rodzajów rodzynek, rożnego rodzaju otręby i kiełki. I tak sobie sypałem do talerza, na co akurat najbardziej miałem smak. Do tego zrobiłem sobie oryginalną herbatę angielskiej marki sprowadzonej prosto z Londynu.

Potem pójdę przejść się po wsi w ciepłych wełnianych skarpetkach, które kosztują trzydzieści złotych od pary i wykonywane są przez polską manufakturę szyjącą skarpetki do wędrówek górskich zimą lub do pracy na budowach. Na skarpetki włożę jesienne nieprzemakalne i lekko ocieplane buty światowej niemieckiej marki produkującej obuwie do wędrówek, dalej spodnie polskiej manufaktury, bardzo solidne, porządny podkoszulek do górskich wędrówek, na niego swetr kupiony w ekskluzywnym butiku z bardzo dobrej jakości odzieżą polskich marek i wreszcie porządną kurtkę polskiej marki, ale jeszcze nie taką na kilunastostopniowe mrozy. I pójdę sobie pochodzić, a na końcu w sklepie kupię dwa litry wódki wyborowej i po przyjściu do domu zaleję nią ziarna jarzębiny, które już puściły sok pod wpływem cukru. Lubię po prostu tworzyć nalewki. Bawi mnie to. Sprawia mi to satysfakcję.

Mam w domu ciepłą wodę. Czy wielkim złem jest, że muszę sam sobie ją zagrzać paląc w piecu drewno i węgiel? Nie. Tu dotykamy operatywności polityków. Tak, chciałbym, aby we wsi był tani gaz. Na razie oferują gaz przez pośredników, którzy chcą horrendalne ceny za przyłączenie do państwowego gazociągu. Dlatego cieszę się, że państwo w tamtym roku, na początku ubiegłego roku sprawdziło się. Kupiłem w sumie 7 ton węgla. Drewno kupujemy prywatnie i drogo bardzo, ale jest.

Teraz trochę grudnia tego roku z innej beczki. Nie jesteśmy zdrowi, ale w Polsce nikt nie jest zdrowy. Popsuł mi się wzrok. Okulista prywatnie dwieście złotych plus okulary w dobrych oprawkach i dobrych w miarę parametrach 1400 złotych. Zwyrodnienie kręgosłupa szyjnego, to 150 złotych prywatna wizyta u neurologa. Zaburzenia depresyjno-lękowe, to psychiatra i też 150 złotych. Okresowa konsultacja neurochirurgiczna, to 500 złotych, po badaniu rezonansem magnetycznym za 550 złotych. Wizyta u kardiologa 300 złotych. Konsultacja z diabetologiem 200 złotych. Dwa tygodnie w prywatnym sanatorium 3 tysiące zlotych. Do tego dochodzą sprzęty do robienia pomiarów i lekarstwa, to też są kolejne setki złotych.

Grudzień 2022 roku. Wieczorem zasiadamy przed ekranem monitora komputerowego i przeglądamy zawartość sal koncertowych i scen. Kupujemy bilety na styczeń na koncert Voo Voo w kinie Rialto w Katowicach, na luty kupjemy bilety na występ Kazika w Bielskim Centrum Kultury, potem w marcu przyjadą do tegoż Centrum Kultury w Bielsku Strachy na Lachy - też klikamy w kup bilet. Kwiecień KSU w Klubie Kwadrat w Krakowie. Jeszcze spektakl w Teatrze Słowackiego w Krakowie i w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Potem sprawdzamy, czy nasi ulubieni pisarze napisali coś nowego i czy nie kupić ich nowych powieści.

Wreszcie jest grudzień , czas radości. Kupujemy bilety przez internet i jedziemy na noc na rynek do Krakowa. Nacieszyć się choinką przed Bazyliką Mariacką, widokiem Sukinnic, tych białych dorożek ciągniętych przez konie z piórami na głowach. Rano idziemy z marszu po wnuka i odprowadzamy go do prywatnego żłobka. Po południu już jesteśmy w Tychach w prywatnym przedszkolu, na spektaklu u kolejnych wnuków, a noc spędzimy włócząc się po B-B i oglądając cudnie oświetlone zabytki miasta i ozdoby Bożonarodzeniowe. Rano odprowadzimy wnuka do przedszkola, wnuczkę do szkoły.

Nie sądzicie, że liczy się tu i teraz? Ja to wiem. Wierzę, że po to była tamtych ofiara, aby teraz było takim jakim opisałem. Chwała zatem bohaterom. A my? W każdej chwili myślmy, aby nie zasmucić ani jednej chwili z tego grudnia krokiem, który nie jest tańcem i oddechem, który nie jest śpiewem. Pokój z Wami. Choć może to za mało i napiszę Radość. Twórzcie Radość.

No właśnie. Kolega w komentarzu podpowiada oczywistą oczywistość, aby nią zakończyć. Mnie bardzo cieszy i jest bardzo bardzo znośną lekkość mojego bytu. Bo "o take Polske" przecież oni walczyli. Czy nie po takie życie miliony z nas wyjechało na wszystkie kontynenty? Po takie. Życie, w którym się ma, aby być.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.