4 sierpnia 2020 roku, godz. 11:00 65,6°C

zadławieni pewnością siebie

Jak postrzegasz człowieka pewnego siebie? Lekko uniesiona głowa i wyprostowana sylwetka, płynne ruchy ciała, swobodne gesty, uśmiech, szczere spojrzenie. Może jest towarzyski, a może ma odwagę wybierać samotność, nie gubiąc przy tym kontaktu z otoczeniem. Potrafi zachować odrębność, zaznaczyć granice, jest asertywny. Dla mnie pewność siebie to spojrzenie na świat jak na własne podwórko. Możesz odnaleźć w niej motywację, z którą stawiasz czoła kolejnym wyzwaniom. A co powiedzieć o jej przeciwieństwie? Niska samoocena to wciąż odczuwana samotność, zdenerwowanie i napięcie, boleśnie unoszące się ku górze kąciki ust, brak siły, by uśmiechnęły się oczy, często depresja, tłumienie emocji, wycofanie. Nastroje, będące efektem spojrzenia na samego siebie mają olbrzymi wpływ na nasze życie. Wiara w to, że jesteśmy najlepsi prowadzi do patrzenia na świat z optymizmem. Z kolei kiedy wątpimy we własną wartość, nasze życie również staje się odzwierciedleniem tego poglądu.

Wydaje się, że te równice w osobowości, postrzeganiu świata i postawie moją swoje źródło właśnie w pewności siebie. Taki wniosek stał się kluczem, który otworzył ludzkości drzwi do zbawiennej wiary w moc wysokiej samooceny, zalewając nas falą szkoleń, artykułów i poradników, prowadzących do jej wzmocnienia. W umysły małych dzieci wtłacza się przekonanie, że pozytywne nastawienie prowadzi wyżej. Nie wystarczy przecież po prostu iść dalej. W szkole dostają one uśmiechnięte słoneczka, błyszczące gwiazdki, by czuły się wyróżnione i dumne z własnych osiągnięć. Logicznym może się wydawać, że wpływ otoczenia stanowi mniejsze zagrożenie dla osoby o wysokiej samoocenie, więc częściej uniknie ona uwikłania się w nałogi, stosowania przemocy, czy robienia czegokolwiek nierozsądnego po to, by uzyskać aprobatę rówieśników. Może też powiesz „To się zwyczajnie opłaca”. Statystycznie osoby bardziej pewne siebie zarabiają przecież więcej, co w opłacanych podatkach wraca do państwa.

Jak widać nie jestem przeciwnikiem pewności siebie. Chciałabym tylko podzielić się przemyśleniami, które zaprowadzą Cię poza obszar społecznego skanowania. To kilka wolnych myśli o postrzeganiu wysokiej samooceny jako konsekwencji, a nie przyczyny zdrowych nawyków. Na początku spojrzyj ze mną w krzywe zwierciadło pewności siebie…

Poczucie własnej wartości ma wiele cech uzależnienia, któremu nie tak łatwo jest się oprzeć. Zapotrzebowanie na uwagę i szacunek nigdy się nie zmniejsza. Z tego względu tak przyjemnie jest być zauważanym, karmić się pochwałami i wygrywać. Jak to bywa w przypadku uzależnień, z czasem wzrasta w nas tolerancja na miłe doświadczenia, przez co potrzebujemy większej ilości doznań, żeby poczuć cokolwiek. Na jakim jesteś etapie? Wszystko to prowadzi do wniosku, że aby pozostać na tej hedonistycznej bieżni musimy być w ciągłym biegu, co wymaga coraz większego wysiłku. Czy już potrafiłbyś odpowiedzieć co stanie się z miłością do pasji jeśli pozwolisz, by miała wpływ na Twoją samoocenę? Jeśli głównym powodem gry na instrumencie będzie wygranie konkursu, co stanie się z przepływem, jaki odczuwałeś gdy zamykałeś oczy, a dźwięki rezonowały w Twoim wnętrzu? Kiedy nagroda się nie zjawia, a przyjemne poczucie rosnącej samooceny słabnie, z czasem zwyczajnie odchodzisz, zapominasz… Wysoka samoocena przedstawiana jest jak garnek złota na końcu tęczy – skarb, który możesz zdobyć, a później pilnie strzec. W rzeczywistości może stać się katorżniczym biegiem, podczas którego widzimy metę, a ona wciąż się oddala. Najmilsze chwile naszego życia zamieniają się w ciężką pracę, a przyjemność w ból.

Perspektywa zmienia się jeszcze bardziej jeśli pamiętamy o tym, że to, jak siebie postrzegamy nie jest tożsame z tym, kim jesteśmy. Nasza projekcja to często toporny i siermiężny kontur osobowości, który w ogóle nie oddaje subtelności i złożoności naszej osoby. Do tego dochodzi tendencja, w której postrzegamy siebie w kategoriach białe-czarne, dobry-zły. Wszystko, co zagraża silnemu zarysowi pewności siebie wywołuje wzrost czujności, niepokój. Prawda jest taka, że w życiu podejmujemy działania szlachetne, wzmacniające nas i innych, a innym razem ranimy, zwalczamy, osądzamy… Ba, czasem trzeba zburzyć żeby dostrzec w sobie miejsce na nową budowlę. Mimo to działania i zachowania wciąż nie są naszą definicją. Człowiek to gramatyczny wyjątek czasownika. Jesteśmy procesem, zmianą, przepływem pod względem czasu, miejsca, okoliczności i nastroju. Można byłoby uważać, że każdy z nas jest dziełem, nad którym ciągle trwają prace. Ale i ten sposób myślenia jest obarczony piętnowaniem siebie w pogoni za uznaniem nienasyconego boga samooceny. Składanie mu siebie w ofierze zmazuje z nas barwy cudowności, odziera z tajemniczości życia, odbiera uważność na tu i teraz. Zachwyt nad bogactwem i złożonością codziennego doświadczania ustępuje miejsca naiwnie prostej pracy nad poprawieniem samooceny. Chcesz być lepszym, zapominając, że ta ocena istnieje tylko w twojej głowie, a do tego najczęściej jest wykrzywieniem rzeczywistości. Tego rodzaju poczucie wyjątkowości wzmaga potrzebę separacji, która odgradza nas od naturalnego otoczenia. Pozbawieni bodźców intelektualnych gaśniemy, zrywamy więzi, gubimy się w stresie i niepokoju. Można więc zapytać: czy warto? A jeśli nie to co w zamian?

Starlight mogę sobie zmieniać imię!
 4 sierpnia 2020 roku, godz. 17:28

może poszukaj tam, gdzie zgubiłaś ;)

Starlight mogę sobie zmieniać imię!
 4 sierpnia 2020 roku, godz. 15:27

Cenię Wasze przemyślenia i odczucia w temacie. Każdy z nas jest inny, więc nie ma prawdy uniwersalnej, ale w pewnych dziedzinach spotykamy się wszyscy. Miło mi jak czytelnik znajduje u mnie coś dla siebie.

onejka onejka
 4 sierpnia 2020 roku, godz. 11:56

Wg mnie pewność siebie ma swoje korzenie w dzieciństwie. Jakże łatwo jest poznać dorosłego pewnego siebie ot tak jakby się z tym urodził od dorosłego pewnego siebie, który tej pewności się wyuczył. Pewność siebie wywodząca się z dzieciństwa jest autentyczna. Oprócz niej ludzie w nią „wyposażeni” są zazwyczaj lubiani, mają wielu przyjaciół i otacza ich zazwyczaj wielu znajomych. Pewny siebie, wyuczony takiego zachowania w dorosłym życiu często trąci obcesowoscią i zarozumialstwem.
Star, bardzo fajnie napisałaś. Lubię i szanuję Twoje teksty.

yestem yestem
 4 sierpnia 2020 roku, godz. 11:35

Może nie warto, chyba nie warto... 😉