7 listopada 2019 roku, godz. 7:20  4,2°C

"Żyj i pozwól umrzeć"

Jacyś filozofowie robią na tym doktoraty, czyli na pouczaniu o śmierci, a tymczasem w tak bardzo naszych wielu domach umierają powoli nasi bliscy i nie wymądrzamy się na ich temat, na temat cierpienia jakie przeżywają, jakie my przeżywamy. Ani się tej śmierci boimy, ani nie robimy z niej halloween. Po prostu opiekujemy się umierającymi jak umiemy. Nasze domy są hospicjami. Mamy siły i możliwości, to jak Bóg przykazał poświęcamy się, a zastrzyki z morfiny siostry przychodzą robić do domu. Takie jest koło życia, być może wiecznego, a na pewno wiecznego dla chrześcijan. Nie rozumiem więc czemu filozofowie, lekarze, humaniści robią z umierania problem i spierają się.Niech zajrzą do naszych domów i zobaczą pokorę opiekujących się i spokój umierających. Zazwyczaj chcą już odejść.Mają dość tego stanu za bardzo nie mającego nic wspólnego z godnością. To nie jest tak, że są samotni. Chore głowy myślicieli i lekarzy najpewniej wkładają w ich życie samotność. Nie są samotni, tylko nie mogą doczekać się śmierci. Dyskusja czy leczyć czy pozwolić odejść, to spoliczkować takiego kogoś, bo dobra rodzina zawsze chce mieć umierającego w domu, gdzie może być jednocześnie leczonym. Może cud się zdarzy. Dziś praktycznie umieszczenie kogoś w hospicjum zależy od układów i nie niesie komfortu umierania ze sobą, raczej właśnie samotność. Szpitale powinny leczyć. Nikt nie powinien gnić i dogorywać na oddziale wewnętrznym, bo to barbarzyństwo w stosunku do chorych,te jęki,a z drugiej strony jęki świadczą o braku leczenia bólu. Krzyki wiele dni konających na oddziale wewnętrznym, jak to często miałem okazję słyszeć, to tylko takiego ordynatora na taczkach wywieźć. Niszczy się w ten sposób zdrowie psychiczne pozostałych chorych i ich chęć do przezwyciężenia swoich chorób. Zatem dom. Oczywiście dom. I nie krytykuj mnie,gdy żeby lepiej znieść ten trudny czas zapalę sobie opium.

Mirosław

fyrfle Mirek
 7 listopada 2019 roku, godz. 12:11

Samotni oczywiście hospicja, a czasem nieźle się mają w DPS,gdzie opiekują się nimi współlokatorzy i personel. Samotni nie mieszkający w DPS rzeczywiście trafiają na wewnętrzny.

oszi3 Michał
 7 listopada 2019 roku, godz. 9:03

Ja też uważam, że dom ale co zrobić jeśli osoba jest samotna bez opieki rodziny?